piątek, 30 stycznia 2015

Tomatis - koniec pierwszego etapu

Pierwszy etap trwał 30 godzin. Zajęcia odbywały się od poniedziałku do piątku przez trzy tygodnie, po 2 godziny zegarowe. Kolejny etap będzie na początku marca. Po etapie II Francik będzie miał diagnozę. Terpeutka powiedziała nam narazie, że wydaje jej się, że Franek będzie potrzebował trzech etapów, ostatecznie jednak pokaże to diagnoza.
W tym ostatnim trzecim tygodniu nie zaobserwowaliśmy żadnych nowych objawów u Frania. Podsumowując doświadczenienia i zmiany we Franku, jakie się dokonały w ciągu ostatnich trzech tygodni, za najważniejsze uznałabym następujące:
1. Krasnal bardzo zbliżył się do nas emocjonalnie, zaczął potrzebować naszej bliskości - przytula się, przychodzi do nas  w nocy, wieczorem nie może się rozstać i pierwszy raz w życiu poprosił o czytanie książeczek do snu. To jest niesamowite doświadczenie.
2. Chłopak nasz zaczął nasłuchiwać - odkrył dźwięki, na które wczesniej nie zwracał uwagi. Często też z tego powodu jest bardzo niespokojny, prosi, aby mu wyjaśniać, co to za dźwięk i co jest jego źródłem
Fan plasteliny :) :) 
3. Francik zaczął jeść zupy, dziś zjadł nawet trochę fasolki po bretońsku!
Poza wszystkim Franek bardzo lubił chodzić "do pani Iwonki na słuchaweczki". Nie było żadnych problemów, płaczów itd. Nic, absolutnie nic z tych rzeczy. Czasami było mu tylko gorąco w uszy od słuchawek. Pod koniec trzeciego tygodnia bardzo uwrażliwił się na obecność Antosi, z którą miał zajęcia. Poznanie Antosi i jej mamy to taki zupełnie nieoczekiwany bonus tej terapii. 
Minus dostrzegliśmy jeden - pogorszył się sen Frania (z którym i tak zawsze były problemy, teraz nawet tabletki nasenne przepisane Krasnalowi przez naurologów z Litewskiej nie pomagają). Ale ten minus jest skutkiem pozytywnej zmiany w Krasnalu - Franka-przytulanka. Trudniej chłopakowi zasnąć, nocy nie przesypia, bo przychodzi do nas, a zanim pójdziemy spać (co zawsze ma miejsce bardzo późno), wybudza się kilka razy nawet i sprawdza, czy już jesteśmy u siebie.



Zastanawiałam się, czy napisać tu, że polecam Tomatisa. Nie, nie napiszę tego. Napiszę inaczej - polecam rozważenie terapii dla własnego dziecka i przy tym dokładne sprawdzenie kompetencji i wiedzy terapeuty prowadzącego. Podczas rozmowy z terapeutą wypytajcie o możliwe skutki uboczne pojawiające się podczas treningu słuchowego - my taką informację otrzymaliśmy i mając ich świadomość podejmowaliśmy decyzję o terapii. W moim odczuciu, jeśli terapeuta będzie zachwalał terapię jak, nie przymierzając, speaker z MangoTV, wówczas trzeba uciekać jak najdalej. Dowiedzcie się czy teraputa korzysta z oryginalnych płyt i na jakim sprzęcie odbywa się terapia (dla dzieci z epi tylko sprzęt analogowy). I jeszcze jedna ważna informacja - rodzic ma terapię gratis w takcie pierwsego etapu - to zwykły chwyt reklamowy. Zawsze w 1 etapie rodzic ma terapię razem z dzieckiem. To żaden bonusik, lecz tani chwyt marketingowy. Z czystym sumieniem mogę za to polecić miejsce, gdzie Franek miał Tomatisa - Fundację Dom w Opolu i p. Iwonę. A czy warto, każdy rodzic musi zdecydować sam.



Trening słuchowy Tomatisa był niesamowitym doświadczeniem. Ponoć w ciągu tej miesięcznej przerwy mają jeszcze wychodzić efekty terapii. Czekamy na to z niecierpliwością i ciekawością, podobnie jak i na drugi etap terapii.

***
Jest też jeszcze coś, co zdarza się teraz, a czego wcześniej nie doświadczyliśmy. Franio przychodzi do nas w nocy, wchodzi do naszego łóżka i niemal od razu zasypia. Często jednak przebudza się jeszcze nad ranem, mówi mama i zaczyna migać. Żeby Krasnala nie wybudzać bardziej, nie zapalam lampki, kładę moje dłonie na jego łapki i staram się odczytać, co chce mi powiedzieć. 
I w takich chwilach różne refleksje przychodzą mi do głowy... 

4 komentarze:

  1. Witam :) co jakiś czas czytam, co tam u Krasnalka słychać. Bardzo nas interesowała metoda Tomatisa, ale P a ni w jednym z naszych ośrodków w Zielonej Górze niestety powiedziała, że jeśli mój syn ma padaczkę to niestety to nie dla niego:-( i już nadzieja prysla...ale czytam u was,zr tomatis ze sprzętem analogowym, prosze mi napisać, jesli znajdzie Pani czas, wiecej na fb: https://m.facebook.com/kornelek.babelek

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze dusza mi sie raduje jak zajrzę i czytam o postępach dzielnego chłopczyka! trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję