czwartek, 18 lutego 2016

Tomatis - etap 3

Franek śpi, sprawy sami-wiecie-jakie (już obawiam się pisać, żeby nie wypadać monotematycznie) ogarnięte, wypada więc przeprosić się z blogiem Frankowym i uprzejmie donieść, co u naszego chłopaka słychać.
A słychać lepiej, jak to ostatnie badanie uwagi słuchowej wykazało. Badanie zostało wykonane w poniedziałek przy okazji rozpoczęcia trzeciego etapu Tomatisa. Wcześniej trzeba było powtórzyć etap 2 ze względu na to, że po ubiegłorocznym etapie 2 Franko zaliczył serię hospitalizacji - ciężki to był czas, o którym chcemy zapomnieć. W związku z pogorszeniem stanu zdrowia nie mógł więc kontynuować treningu słuchowego.
Nadszedł czas na kilka refleksji.
Przed rozpoczęciem Tomatisa słyszałam równie dużo negatywnych jak i pozytywnych opinii rodziców - niektórym dzieciom trening słuchowy ponoć nie dawał nic, inne czyniły spektakularne postępy - w zakresie rozwoju mowy czynnej, uwagi słuchowej, odpieluchowania, emocji itd. Po wysłuchaniu wszystkich opinii rodziców przyszedł czas na zasięgnięcie opinii terapeutów i lekarzy. Od żadnego z nich nie usłyszeliśmy słowa sprzeciwu. Postanowiliśmy więc spróbować. 
Dziś mogę powiedzieć, że nie żałujemy naszej decyzji - z badań uwagi słuchowej jasno, czarno na białym, widać, jak niewiarygodny postęp dokonał się w tym obszarze. Podczas pierwszego etapu Franek zaczął zwracać uwagę na dźwięki, które wcześniej nie istniały dla niego - nagle prosił o objaśnienia - co to jest? Co to za dźwięk? Co jest jego źródłem? Chwilami czuliśmy się tak, jakbyśmy na nowo objaśniali świat naszemu chłopakowi. W czasie dwóch pierwszych etapów w ubiegłym roku ogromnie ruszył też rozwój mowy czynnej. Fakt że nałożyło się to z zakupem systemu FM, więc trudno mi powiedzieć, ile w tym jest zasługi treningu słuchowego. U Franka jest jednak tak, że nigdy jedno działanie terapeutyczne nie odnosi skutku, lecz jest to zawsze efekt sumy skoordynowanych oddziaływań terapeutycznych. 
Postępowanie z Frankiem nie jest łatwe, bo - jak to usłyszeliśmy podczas ubiegłotygodniowej konsultacji - "za dużo grzybków mamy na tej łączce, żeby było lekko, łatwo i przyjemnie". Jest więc...francowato trudno. Ale ważne, że do przodu.
Przy okazji tego wpisu, chciałabym się podzielić kilkoma uwagami, które może komuś się przydadzą. 
- Żeby Tomatis miał sens, trzeba przeprowadzić przynajmniej dwa etapy. 
- O tym, czy dziecko potrzebuje kolejnych etapów, decyduje terapeuta prowadzący trening słuchowy. 
- Po każdym etapie i przed każdym kolejnym przeprowadzany jest test uwagi słuchowej i lateralizacji. 
- Dzieci z epi powinny mieć trening słuchowy na sprzęcie analogowym nie cyfrowym. 
- Minus terapii jest taki, że zdecydowana większość placówek oferuje tylko dwa etapy oraz że trzeba ją opłacić prywatnie. A nie jest to niestety tanie - etap pierwszy kosztuje w zależności od placówki 1500-2100, drugi i trzeci są o połowę tańsze.

Franko idzie więc do przodu, gada coraz więcej, także, że tak powiem - określenia z podziemia leksykalnego ;-) No ale chcieliśmy mieć gadającego Franka, to mamy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Chyba czas na nagranie jakiegoś wywiadziku z młodzieżą. Jak sądzicie?

7 komentarzy:

  1. Czy zdjęcie jest z trzeciego etapu? Czy dziecko znów słucha muzyki i nie mówi? Na czym polega dokładniej drugi etap? My kończymy pierwszy, z diagnozy wyszło to, co dawno podejrzewałam, duża nadwrażliwość. Frankowi życzę pogodnego słuchania przy dobrej zabawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drugim i trzecim etapie jest mikrofon - dziecko mówi do niego i słyszy siebie. W drugim etapie ten element baaardzo słabo wyszedł, bo Franko malutko mówił, teraz jest lepiej. Te zdjęcia są z dzisiejszych zajęć.
      Ciekawa jestem ogromnie Waszych wrażeń potomatisowych i Twoich odczuć. U naszego Franka nadwrażliwość zmniejszyła się, toleruje więcej dźwięków, które wcześniej były nieakceptowalne.

      Usuń
    2. Agnieszka na pewno ci opiszę, jakie są moje wrażenia i efekty u dziecka - ponoć największe mają być w przerwie między etapami. Póki co mnie ucho boli, a synek dziś na płacz małego dziecka zareagował w typowy dla siebie sposób... No nic poczekamy zobaczymy.A i u nas będą tylko dwa etapy.

      Usuń
  2. Najwyższy czas na wywiadzik,taki z podziemia też:))))Prababka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. i ja w oczekiwaniu ;-)
    pozdrawiam
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że terapia przynosi takie efekty :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję