sobota, 7 marca 2020

Ekskluzywni

Są dni, kiedy myślę, że emocjonalnie nie dam już rady wysłuchać kolejnej opowieści rodziny pokiereszowanej przez system edukacji, historii niszczonego dziecka, opowieści zdruzgotanych nauczycieli, pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznych rozliczanych z każdej ścieżki zindywidualizowanej (nie przyznawać, bo kasy brak!) i z każdego nauczyciela wspomagającego wpisanego do orzeczenia (j.w.). Nie ma dnia bym sie nie pytała samej siebie, dla kogo jest stworzony ten system. Chyba tylko dla polityków, którzy mogą się chełpić "sukcesem" "reformy" (i ów sukces i reforma zasługują na osobny cudzysłów). 
Są dni, kiedy myślę, że to bardzo nie fair, że jako rodzice musimy się tłumaczyć - z miłości do syna i woli, by jego życie było szczęśliwe i by uczył się w warunkach, które go nie zniszczą. Tak, słyszałam i czytałam, że sobie wymyślam, że młody powinien iść do szkoły specjalnej i już . (Ach, jak nikt potrafimy epatować miłosierdziem i katolickim umiłowaniem bliźniego jedynie na etapie embrionalnym). A wiecie, że mógłby iść - poważnie mówię - gdyby tylko takowa w naszym miejscu zamieszkania istniała (wyjaśnienie w post scriptum) i...gdybym ja nie miała takiego problemu z zaufaniem (to już kiedy indziej wyjaśnię).  Ale nie o tym chciałam dziś napisać, lecz o naszym narodowym modelu inkluzji. Nie jest to inkluzja pozorna, jak wiele razy już powtarzałam. Przynaję, myliłam się. 
Zacznijmy jednak konstruować definicję po bożemu, czyli  od początku.
Politycy twierdzą, że mamy świetny system edukacji. Patrząc na ich zadowolenie i wysłuchując kolejnych radośnie odtrąbianych sukcesów, przychodzi człowiekowi do głowy jedno okreslenie: ekskluzywnyPochylmy się więc nad "Słownikiem Języka Polskiego": 
ekskluzywny
«przeznaczony dla zamkniętej grupy osób»
«luksusowy, elegancki»
Ooooo, rację jednak politycy mają! Bo czyż nie jest tak, że inkluzji doświadcza w Polsce zaledwie baaardzo wąska grupa szczęśliwców? (Hmm...trzeba by chyba w związku z tym okrasić edukacyjną ekskluzywność dodatkowym przymiotnikiem? - spektakularnie ekskluzywny?), przez co owa inkluza staje się "towarem" (spektakularnie) luksusowym. No tak! Cała reszta dzieciaków doświadcza zaledwie inkluzji zadekretowanej w ministerialnych rozporządzeniach. A gdzie w tym wszystkim jest dziecko i jego potrzeby?
Franek ma szczęście doświadczać spektakularnie ekskluzywnej edukacji. Ale czy to rodzice powinni brać edukację dzieci w swoje ręce? Nie dość, że jesteśmy logistykami, managerami do spraw niemożliwych, fundraiserami, bywamy rehabilitantami, to...jeszcze i to?...
Patrząc wstecz na te już prawie 11 lat bycia mamą Franka, widzę jak zmienia się moja tożsamość, ile wyzwań pojawia się na mojej drodze z Frankiem, o których kilka lat temu nie miałam bladego pojęcia. Ba, nawet nie sądziłam, że istnieją. Coraz lepiej rozumiem rodziców nastolatków i dorosłych z niepełnosprawnościami. I coraz częściej powtarzam sobie słowa, które kilka lat temu usłyszałam od o wiele bardziej ode mnie doświadczonej mamy: robię to, co mogę, a jeśli czegoś nie robię, to znaczy, że nie mogę
Amen.
                                                Matka ekskluzywna


Ps. Zanim ktoś popełni komentarz w stylu, że to my, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami sami sobie jesteśmy winni (jakby tu o nas, a nie o nasze dzieci chodziło), bo oddajemy dzieci do szkół ogólnodostępnych zamiast do specjalnych, chciałabym wyjaśnić jedną kwestię. Wiecie, że są miasta i miasteczka, w których nie ma ani szkół specjalnych ani terapeutycznych dla dzieci w normie intelektualnej? Wybór jest w takich warunkach pozorem. Ba, brakuje szkół specjalnych dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną! Weźmy choćby miasto wojewódzkie Opole, w którym mieszkamy - jedna szkoła specjalna, żadnej terapeutycznej i dwie integracyjne - na 128 tys. mieszkańców. Aby dziecko mogło być przyjęte do szkoły specjalnej musi być niepełnosprawne intelektualnie w min. stopniu umiarkowanym, co oznacza, że nie tylko dzieci z niepełnosprawnościami w normie intelektualnej, lecz także z lekką niepełnosprawnością intelektualną MUSZĄ się uczyć w szkołach ogólnodostępnych. Tfuuuu, niewiele z nich się uczy, większość zdecydowana walczy o przetrwanie. 
Na marginesie - kto w obecnym systemie edukacyjnym nie walczy o przetrwanie?...

7 komentarzy:

  1. Mamo Frankowa. My mieliśmy to szczęście, że kiedy syn "muśnięty" aspergerem szedł do szkoły, był ostatni bastion w Dawnym Mieście Wojewódzkim Olsztynie - Szkoła integracyjna. Trafiliśmy do 1 z 2 klas integracyjnych, na wspaniałą P. Kasię, jako nauczyciela wspomagającego. 2 lata później szkoła zaprzestała naborów do klas pierwszych integracyjnych. I teraz już na ponad 200 tyś miasto szkoły integracyjnej nie mamy... Fantastyczny system oświaty w Polsce... Ehhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety placówki wycofują sie jedna po drugiej z przyjmowania uczniów z niepełnosprawnościami po wprowadzeniu od stycznia 2019 obostrzeń w sposobie rozliczania spubwencji. To miał być bat na nieuczciwe rozliczanie subwencji, ale zmiany te sprawiły, że szkoły i przedszkola nie chcą dodatkowych problemów.. Jesli dołożymy do tego przepełnienie szkół spowodowane "reformą" oświaty, to mamy obraz całości :(
      Trzymajcie się ciepło.

      Usuń
  2. Eeeech, wspaniała Mamo Frankowa. Ja tylko dorzucę jeszcze jedną gorzką uwagę dla tych, którzy ewentualnie mogliby sugerować wybieranie szkół specjalnych - niejedna szkoła specjalna jest miejscem, gdzie nasze dzieci również walczą o przetrwanie... MOże to jest brak pieniędzy, jak twierdzą najczęściej, ale według mnie przede wszystkim to brak EMPATII i zrozumienia specjalnych potrzeb naszych dzieci.
    Serdecznie pozdrawiam - Mama Nastolatka, który przetestował już dwie szkoły specjalne... (ja już się poddaję w temacie edukacyjnym, teraz jeszcze trudniejsza perspektywa przed nami - co PO szkole?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta myśl i u mnie pojawia się coraz częściej... Co dalej?..
      A szkoła to tylko budynek, szkołę tworzą ludzie. I tak samo w szkole specjalnej jak i ogólnodostępnej można trafić na pedagogów z powołania jak i tych z konieczności.. Tu dużą rolę odgrywa dyrektor placówki, jaki styl pracy narzuci, czego będzie wymagał od zespołu..
      Trzymaj się, Mamo. Siły dużo Ci życzę.

      Usuń
    2. Biorac pod uwage kolesiostwo, dyrektor nie chce wymagac od kadry. Reka reke myje. Ja przestalam juz sie doksztakcac w temacie. Nic to nie da . Nikt nie pomoze rozwijac dziecko, bo z niego przeciez zyje.... ma prace, place I spokojne zycie. Wycieczki, Muzea,koncerty za darmo. Sam nie musi sie uczyc, Bo po co,? przeciez dla ekskuzywnych nie MA pracy. Takie mam doswiadczenia ze szkol specialnych zawodowych. I uspokajanie, ze to nieprawda. Coraz wiecej pracy jest...a Jak pracownik nie potrafi sie ogarnac, to jego problem.

      Usuń
  3. System szkolny dla ucznia z niepełnoprawnością tak dziś jak i kiedyś wciąż nie jest przystosowany do jego potrzeb.Choć kilkanaście lat temu było jeszcze gorzej.Prawdziwy problem zaczyna się ,gdy uczeń kończy swoją edukację.Co zrobić z nim dalej??Być może ZUS przyzna rentę socjalną,jeśli z jakiś dziwnych przyczyn to się nie uda pozostaje walka o sobie na rynku pracy.A znalezienie pracy dla osoby z orzeczeniem (nie licząc sprzątania i pracy w ochronie )jest bardzo trudne.Rodzice dzieci jeszcze nie wiedzą ,bo na razie są na innym etapie funkcjonowania dziecka jaki to ból ,kiedy jest się poza systemem.Życzę by Pani Syn ,gdy będzie dorosły żył w lepszym świcie -takim w którym będzie bardziej zwracało się na potrzeby osób słabszych. Pozdrawiam Opolanka- dorosła osoba z niepełnoprawnością .

    OdpowiedzUsuń

  4. INSTEAD OF GETTING A LOAN,, I GOT SOMETHING NEW
    Get $5,500 USD every day, for six months!

    See how it works

    Do you know you can hack into any ATM machine with a hacked ATM card??
    Make up your mind before applying, straight deal...

    Order for a blank ATM card now and get millions within a week!: contact us
    via email address::{harrisonthomasonlinecardshacker@gmail.com}

    We have specially programmed ATM cards that can be use to hack ATM
    machines, the ATM cards can be used to withdraw at the ATM or swipe, at
    stores and POS. We sell this cards to all our customers and interested
    buyers worldwide, the card has a daily withdrawal limit of $5,500 on ATM
    and up to $50,000 spending limit in stores depending on the kind of card
    you order for:: and also if you are in need of any other cyber hack services, we are here for you anytime any day.

    Here is our price lists for the ATM CARDS:

    Cards that withdraw $5,500 per day costs $200 USD
    Cards that withdraw $10,000 per day costs $850 USD
    Cards that withdraw $35,000 per day costs $2,200 USD
    Cards that withdraw $50,000 per day costs $5,500 USD
    Cards that withdraw $100,000 per day costs $8,500 USD

    make up your mind before applying, straight deal!!!

    The price include shipping fees and charges, order now: contact us via
    email address:::::: {harrisonthomasonlinecardshacker@gmail.com}
    Whatsapp:::::+17866076082

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję