Z Franiem bawiła się jedna terapeutka, dwie inne przypatrywały się całości przez lustro weneckie.
![]() |
Małpeczko, chodź do mnie...;-) |
Po zakończonym badaniu podjechaliśmy na Stare Miasto na spacer z krasnalkiem. Po spacerze wróciliśmy do "domu" na obiad a po południu wybraliśmy się do ZOO.

![]() |
Tej "małpce" Franula robił gili-gili przez szybę:) |

To, co nas zaskoczyło to fakt, ze Franula w ogóle nie wyczuwał płaszczyzn pochylonych. Próbował na nich wstawać jakby znajdował się na powierzchni poziomej! Za pierwszym razem złapałam Franulka w ostatniej chwili, inaczej poleciałby do tyłu jak kłoda. Zimno mi się robi na samą myśl. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje.
![]() |
Po wejściu na taka pochylnię Franula od razu chciał wyprostować się i iść.. |
Za nami faaaaajny dzień.
Myślę, że zdjęcia to potwierdzają.
Jutro po spotkaniu w Prodeste od razu ruszamy w drogę powrotną do domu, do naszej Natusi.
![]() |
A tak mi się chce przytulic do ciebie, mamo...:) |
![]() |
Trochę piasku dostało się na moje dłonie - błeee, obrzydlistwo |
![]() |
Mama też miała trochę fitnessu:) |
Wow ale dzień... Franiu jesteś mega gość. :-)
OdpowiedzUsuńPięknie! Zdjęcia potwierdzają, że Franulek dobrze się bawił :) Fajnie, że udało się zorganizować też taką zabawę "na luzie" bez pań terapeutek :) i że Franio był taki aktywny!
OdpowiedzUsuńOpole piękne, rzeczywiście fajny pomysł wrócić tam z rodzinką w komplecie! Pozdrowienia dla Dzielnej Siostry! :)
Brawo Franek !!! Brawo panie terapeutki! Brawo goryl! :) Same dobre wieści. Pozdrawiamy i kciuki za jutrzejsze spotkanie i udaną drogę powrotną.
OdpowiedzUsuńCudowny chłopczyk i tyle. Oczywista oczywistość :))
OdpowiedzUsuńUwielbiam Was:) Buziaki dla mojego ulubieńca:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam bardzo.
OdpowiedzUsuńKrasnalek śpi jak zabity - po tylu wrażeniach nic dziwnego.
Aaaaa.. pozytywkę dzielnie zastąpiły piosenki z BabyTV. łatwo nie było, ale najważniejsze, że bezpawiowo:)
Brawo Franiu ale miałeś super dzień:)trzymam kciuki za jutrzejszy dzień i spokojną podróż do domku .
OdpowiedzUsuńSame pozytywy!!! Super!!
OdpowiedzUsuńAż mi się oczy zaszkliły... bo Franiu beztroski, bo Natalka daleko, bo w tej radości jakiś smutek. Samych pozytywnych zaskoczeń (no, ok jeszcze tych ułatwiających kolejne decyzje), przy diagnozie!
OdpowiedzUsuńDzielny Francio!!
OdpowiedzUsuńJutro na pewno też da radę Krasnal, a potem już do domku.
Trzymam kciuki!
Buziaki! :-)
Ciesze się, ze Franio się tak rozkrecił:):)
OdpowiedzUsuńFotka z rozłożonym gorylem i Franiem obok rewelacyjna haha.
OK - czyli Franciszek powoli przestaje tak dotkliwie pamiętać o traumach poza domem, robi się fajnie. ;))
OdpowiedzUsuńZnakomicie, że tak pięknie ten wyjazd się układa, macie taki fajny czas razem!!!
Teraz tylko diagnoza (mam nadzieję, że prawidłowa!) i - do przodu, z kopyta!!! :)))
Miło czytać dobre wieści. Kroczek do przodu! Co za ulga, ze zaakceptował terapeutkę. Ja byłam dziś z synkiem u pediatry - jak tylko widzi Panią doktor, już bardzo płacze. a co dopiero badanie... uuu działo się!
OdpowiedzUsuńAle fajną wizytę w Zoo mieliście!
Pozdrawiam Was ciepło, wiosennie,
Ania
Super Dzielny Franek!!!
OdpowiedzUsuńOj, ciotki kochane - dziękuję, dziękuje, dziękuję.
OdpowiedzUsuńDoszliśmy do wniosku z franiowym tatą, że musimy wychodzić z Franulą na place zabaw. Raz, że super ćwiczenia dla niego (kiedy ja zacznę traktować zabawę z Franiem bez podtektów????) a dwa, że mały będzie poooowlolutku opatrywał się z dziećmi.
ZOO w Opolu rewelacyjne:)
Jeszcze tam wrócimy:)