Cały tydzień upłynął Franiowi na działaniach kuchennych - robił nasz chłopak ciasteczka-podziękowania i ciasteczka na pożegnanie w przedszkolu. Trudno zliczyć ile ich wyszło spod ręki mistrza Franciszka, ale z dwie setki były to na bank.
Podziękowania za rok pracy złożone, przedszkole pożegnane. Przed nami nowy rozdział w edukacji Frania. O tym napiszę zapewne już jutro, bo w niedzielę jedziemy na turnus rehabilitacyjny. Dziś jednak jest wpis o Franiowym ciasteczkowaniu.
Działo się tak:
250 gr margaryny,
450 gr mąki pszennej,
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
150 gr cukru,
1 jajko
- tak powstają ciasteczka na tyle twarde, że nawet nacisk Franiowych łapek w czasie lukrowania ich nie połamie
(jeno jeść trza maczając je w herbacie;-)
![]() |
zeeeeeeeeeeen Taka ciastoterapia ;-) |
![]() |
Ze wszystkich dotychczasowych były to najbardziej samodzielnie wykonane ciasteczka |
![]() |
Na blasze ciasteczka należy ułożyć z fantazją, po Franiowemu ;-) |
Oto efekt końcowy Franiowych starań:
Mamy nadzieję, że smakowały równie dobrze jak wyglądały i że żaden terapeuta sobie zębów na nich nie połamie:)
jakie to cudne:)jak cały dorosły Franciszek:) taki poważny z niego facet:)
OdpowiedzUsuńpiękne i wdzięczne,ja bym była zachwycona:)
buziaki
Aga- Białystok
Dzięki Ago.
UsuńNajlepszym elementem wręczania słoików z ciastkami był ból w oczach Frania - dobrowolnie tyle słodyczy oddać..;-)
Alez z niego zaangazowany piekarz! Ciacha wygladaja super i nie wierze, zeby sobie ktos na nich zeby polamal. Akurat bys komukolwiek dala takie ciastka :P
OdpowiedzUsuńsprobuj z Franiem kiedys ciastek z tego przepisu (tak tak, nie ma w nim proszku do pieczenia). Ciastka sa baaaardzo kruche, trzeba wykrawac dosc grube (najlepiej malutkie), ale ciasto warte wyprobowania, bo wyrabia sie jak ciastolina, strasznie fajne na cwiczenie sensoryki ;)
http://www.mojewypieki.com/przepis/walentynkowe-serca-z-posypka-cukrowa
Aniu, wypróbuję ten przepis z Franem, gdy trochę dojdzie we wprawie w lukrowaniu ciastek. Narazie nacisk na nie wynosi chyba z tonę, więc kruchutkie ciastecznie nie wchodzą jeszcze w grę;-)
Usuńprotestuję!!!!!! i to oficjalnie!!!!!! a gdzie zdjęcie tradycyjnej modlitwy przedpiekarnikowej?
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaaaaaaaaaaaa, tak podejrzewałam , ze mi to wytkniesz! Mea culpa, nie pstryknęłam modlitwy. Następnym razem, obiecuję;-)
Usuńjakieś mam przeczucia, że Franio w tym kierunku zawodowo pójdzie - on ma taki błysk w oku jak piecze :) Smaka mi narobił :D
OdpowiedzUsuńha ha:) A niech pójdzie:)
UsuńTylko to może się źle dla nas skończyć ;-)
Szczupła jesteś - możesz jeść :D
UsuńPS. Miało być bez "paniowania" więc sobie pozwoliłam, a co;)
Piękne są te ciasteczkowe wpisy:)))
OdpowiedzUsuńUdanego turnusu,nie przemęcz mi Frania:)))Prababka:)
Dziękuję Gosiu :*
UsuńAguś, jak nic, rośnie Ci wspaniały cukiernik :) Ciasteczka wyglądają wspaniale i obdarowani byli szczęśliwi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Dzięki Aniu.
UsuńDam znać, gdy tylko otrzymam recenzję Franiowych wypieków:)
cudne kolory tego lukru :)
OdpowiedzUsuńA dzięki komu takie cudne one? :)
UsuńJeszcze raz dzięki za przepis na lukier i wskazówkę z barwnikami:)