czwartek, 16 kwietnia 2015

Franek, AAC i gadulec - trio idealne

Czas wreszcie dać Wam posłuchać Franciszka.
Bo gada nam chłopaaak, i to jak gada!

Ten wpis jest nie tylko dla oniemiałych  z zachwytu ciotek (tak zakładam), lecz i dla rodziców dzieciaków z różnymi problemami, którzy obawiają się, że wprowadzenie komunikacji wspierającej i alternatywnej (AAC) może sprawić, że ich dzieci nie będą nigdy mówić.
Zapewne to jedno słowo alternatywna tak odstrasza rodziców - w końcu ich dziecko ma MÓWIĆ. Nie, nie mowa foniczna jest najważniejsza u dzieciaków takich jak Franc. Najważniejsza jest KOMUNIKACJA - danie dziecku narzędzia, dzięki któremu będzie mogło poznawać świat, mieć poczucie sprawczości, możliwość rozwijania się, współdecydowania i decydowania o sobie. A jak się cudnie dziecko uspokaja, jak życie całej rodziny zyskuje na jakości - tyle razy o tym tutaj pisałam, że nie będę się już powtarzała. 
AAC naprawdę nie gryzie.

Franko jest dzieckiem, któremu na drodze do przyswojenia mowy splot okoliczności zdrowotno-życiowych (że tak się eufemistycznie wyrażę) postawił bardzo dużo przeszkód. Mimo to nasz Francik zaczyna mówić! Artykulacyjnie jest...usłyszycie jak, ale widać i słychać niesamowitą zmianę. Nie chcę nawet myśleć, co by było dziś, gdybyśmy nie wprowadzili Franiowi AAC - języka migowego i piktogramów (pierwszy gest Krasnal miał wprowadzony w wieku 20 mies) zaś praca na kluczu Fitzgeralda zaczęła z się w 4 roku życia Frania.
Pod koniec listopada ub.r. pisałam, że nasz chłopak mówi siedem słów. Wtedy też kupiliśmy naszemu chłopakowi FM (system wspomagający słyszenie) i już pod koniec grudnia ub.r. naliczyliśmy 27 słów! Kolejna eksplozja mowy nastąpiła po pierwszym etapie treningu słuchowego Tomatisa. Nadużyciem i kłamstwem byłoby napisanie, że Francik zaczyna mówić dzięki FMowi i Tomatisowi. Nie. Wszak zdania budował (migał) już wcześniej. Teraz Franio zbiera efekty swojej pracy, pracy terapeutów i, mam nadzieję, także naszej. FM i Tomatis były brakującymi elementami układanki - zapewne nie ostatnimi. Franio nie jest już dzieckiem z zamkniętymi ustami, które tylko miga. Teraz stara się także mówić.  To dla naszego chłopaka, jego przyszłości i samodzielności w życiu ogromnie ważne. 
Nie wiemy, jak będzie dalej. Francik jakoś nie ma z górki w życiu, ale...Franc to Franc. Jeszcze pewnie nie raz wszystkich zaskoczy.

Dość gadania, czas wyregulować głośniki i wsłuchać się w nagrania poczynione w szpitalu.







Na nagraniach Franio odczytuje zdania z klucza Fitzgeralda.



I jak wrażenia? Szczęki na miejscu? ;)


Ps. Trzeba nam wszystkim trochę dobrych wieści po tym trudnym czasie, prawda?

32 komentarze:

  1. szczeke zbieram i nie mogę pozbierać, fantastycznie!!!! AAC górą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku jejku, no ledwo na miejscu :)
    Poza tym słodki jest ten Franio - no, naprawdę sam wdzięk :)
    Gęba mi się szeroko rozjechała z uśmiechów :)
    Zochna

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mama je pizze" najlepsze! Pięknie Franek się rozgadał! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo...mama często je pizzę.
      Zbyt często... ;-)

      Usuń
  4. Głos Frania miodzio no i głos Twój, Aga... Ty wiesz, że to taki mój fetysz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania.....:)
      Tym razem przesadziłaś - w szpitalu teraz to ja głos mocno niewyjściowy miałam ;-)
      Za to Franc cud-miód-głosik taki :)

      Usuń
  5. Oniemiałam z zachwytu!!!!!!! Brawo Franiu!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha!!! :)) Cudne to Franiowe gadanie, aż mi się wszystko uśmiecha oglądając! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mistrzostwo świata! I jeszcze jak wyraźnie wypowiadane zdania. A przynajmniej na tyle, że można się domyśleć, co szkrab chce powiedzieć. A może to tylko moje wrażenie, bo często przebywam wśród dzieci z wadą wymowy? W każdym razie postęp duży. I mam nadzieję, że Franio nie usiądzie na laurach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słucham tych nagrań i słucham i mam nadzieję, że nie przesadzam z tą naszą radością.
    Artykulacyjnie jest słabo, wiemy to, ale Franio TAK mówi, w ogóle mówi, dosłownie od 3 miesięcy. Stąd nasza euforia.
    Zobaczymy, jak będzie dalej.
    Na pewno będę pisała o tym na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
  9. Franio mistrz. Euforia jak najbardziej uzasadniona, artykulację da się wyćwiczyć, chyba najważniejsze jest to,że Franio chce mówić i wyraźnie sprawia mu to przyjemność. Pozdrowienia i oby jak najwięcej takich radości

    OdpowiedzUsuń
  10. Ekstra superaśnie!!!!koparkę zbieram.w jakim programie robicie obrazki?a tak w ogóle to zgadzam się z ciotkami,które nie raz tu wróżyły że tak będzie! Mama Tadzia

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo! Krasnalu tak 3maj i gadaj jak najwięcej :)
    ZB

    OdpowiedzUsuń
  12. U la la!!!!!! No cudnie po prostu :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, tym bardziej,że od końca listopada do minęło 5 m-c,trudny okres za Franiem,a tu takie rewelacje,no więc , chwilo trwaj....
    pozdrawiam Marta M.

    OdpowiedzUsuń
  14. Macie kochani powody do radości. Franio cudnie zaczyna mówić. Życzę dalszych sukcesów i trzymam kciuki. Mama Asi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale sie chlopak rozkrecil! SUPER!!! Franiu jestes wielki.Oby tak dalej.Trzymam kciuki za dalsze sukcesy.Ciotka Marta

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie:)cieszy mnie to bardzo,ale czemu nie dziwi?:)))Prababka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha! Ha!!! HA!!!!!!! ZAWSZE mówiłam, zawsze wiedziałam bez cienia wątpliwości, że Franciszek gadał będzie!!! I Prababka także samo wiedziała!!! HA!!!!!
    Matka - Franciszek wygrywa tylko dzięki Waszemu olbrzymiemu poświęceniu, dzięki wielkiej pracy i wielu wyrzeczeniom całej rodziny, także natki. Kuźwa, jaka ja jestem dumna z Was i z niego!!! Tak!!! :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Co za cudne dźwięki! Brawo, Franiu! Gratuluję kolejnego sukcesu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Franek mówi już właściwie wszystko, a przynajmniej próbuje! Próbował nazwać każdy obrazek (chyba, że się bardzo spieszył). Wiem - teraz powiesz, że to ja przesadzam ;) ale jestem przekonana, że swoje wiesz. Jest po prostu dobrze.
    Wychodzi na to, że tylko Franiowa Mama miała realistyczne podejście do możliwości Frania...a wszystkie ciotki miały za to rację :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaka tam praca terapeutow, FM ,Tomatis .. Francyś gada by potwierdzić , ze Prababka jasnowidzi :).
    Też ufałam Jej niezlomnemu przekonaniu .
    Brawo wszystkim!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. A-NIE-MO-WI-LAM???

    Aga, Ty sie zacznij rozgladac za dobrymi stoperami, bo za 2 lata bedzie: " Fraaanek, zamknij sie na chwile!" :D Wiesz, co mi wpadlo w oko? Franio zaskoczyl, ze bez rak jest szybciej i latwiej. Jestem pewna, ze to u wszystkich dzieci korzystajacych z komunikacji aleternatywnej przelomowy moment. Chca sie komunikowac i wybieraja nalatwiejsza droge. W momencie, gdy zalapuja, ze mowiac, mozna jednoczesnie rece wykorzystac do czegos innego (chocby wytarcia rekawa o nos) mowa rusza z kopyta. Franio nie ma latwo, ale ten moment musial nastapic. Super, ze sie doczekaliscie. Mnostwo pracy czeka was jeszcze nad artykulacja, ale bedzie tak samo: Franio zalapie, ze mowiac starannie nie tylko wy, ale i np dzieci w przedszkolu go rozumieja i znowu wszystkich zaskoczy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Na spokojnie odpowiem Wam może jutro, może za kilka dni, bo teraz znowu Franio ma problemy zdrowotne, znowu jest stresująco i nerwowo.

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW! Moja szczęka, a raczej żuchwa ;) wciąż na podłodze... Franiu, PIĘKNIE! Fantastycznie jest usłyszeć głos Franuli :) Może i artykulacja jeszcze słaba, ale ja zrozumiałam bardzo, bardzo dużo z tego co Franek mówi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Brawo dla Gadulca! Cudnie i jak dużo słów,że jeszcze trzeba popracować nad artykulacją to nic.Będzie dobrze. Dobrym aniołom polecam i serdecznymi myślami otulam.-Helena

    OdpowiedzUsuń
  25. I znowu wielki skok!!! To skok Barani czyli wieeeeeeeelki. Teraz zapewne czeka Was i Franusia ciężka praca nad prawidłową artykulacją, ale to zapewne kwestia czasu. Gdy mój synek miał 4 lata pewna lekarka bardzo chciała podcinać mu wiązadełko pod językiem bowiem stwierdziła że Konrad sepleni. Nie chciałam przysparzać mojemu dziecku niepotrzebnego cierpienia i od chwili tej "diagnozy" która zupełnie mi nie spasowała jako mamie, zaczęłam z moim synkiem ćwiczyć mowę. Zajęło mi to parę miesięcy ale efekt był i śladu po seplenieniu nie było. Wszystko można wypracować, a znając Ciebie Agnieszko to wiem, że wyraźna mowa Franusia jest tylko kwestią czasu. Jaki to będzie okres w czasie to jest pytanie ale na pewno Franuś będzie mówił wyraźnie. Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie z życzeniami zdrowia dla dzielnego malucha i sił dla Ciebie Agnieszko.
    Anna Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
  26. Dodawałam komentarz, ale się nie pojawił :( Artykulacja jest do wypracowania, za rok słuchając tych nagrań będziecie się śmiali, ze Franio TAK ŚMIESZNIE (mój synek tak mówi o swoich nagraniach starych) mówił, bo będzie już gadał jak spiker z TV :) Inna rzecz mnie zastanawia - badaliście mu wzrok po ostatnich sensacjach? Bo on tak dziwnie blisko te kartoniki przysuwa. Zastanawiam się, czy może słabo widzi, czy tylko udaje, ze "czyta"?

    OdpowiedzUsuń
  27. Super!!! Postęp naprawdę kolosalny, zwłaszcza jak się tak od czasu do czasu tylko ma okazję usłyszeć i pooglądać Frania. Gratuluję:) I życzę zdrowia i wszystkiego dobrego, pamiętam o Was!
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  28. gratuluję Wam Aga- długo czekałaś.... ale warto było :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobra, to skomentuję grupowo - MIELIŚCIE RACJĘ :) :) :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję