sobota, 12 sierpnia 2017

Ty niedorozwoju umysłowy!

"Ona sama wygląda jak niepełnosprawna!".
"Ja nie widzę w tym nic złego. W końcu pani minister [...] jest niepełnosprawna intelektualnie".
"To jest jakiś autystyczny bełkot intelektualny!".
"To jakiś down!".
"Może ta pani jest niepełnosprawna, ma coś z głową jak wszyscy w [tej partii]".
"Miejsce zajęte poprawnie przez osobę niepełnosprawną...to nic, że intelektualnie ... ale jednak upośledzoną..." (komentarz do faktu zaparkowania auta przez polityka na miejscu dla niepełnosprawnych).
"Głupota to też niepełnosprawność".
"[...] to nie jest dobry polityk niestety. Mówi niewyraźnie, jest jakiś autystyczny".
" Ten [...] jest jakiś niepełnosprawny umysłowo?".
"[...] to zły człowiek i na dodatek nienormalny".
"[...] hojnie rozrzutny nasz nienormalny rząd".
"[...] ma kłopoty psychiczne. To posłanka specjalnej troski".
"[...] to posłanka specjalnej troski. Po jej zachowaniu widać, że ma problemy psychiczne".
I na koniec, w bonusie, tytuł z dzisiejszej porannej prasówki: "No to Pani Holland ukazała dziś swój umysłowy niedorozwój".

Podleje nam język debaty publicznej, język codziennego dyskursu. Chcesz wykazać się znajomością ciętych ripost i werbalnie dokopać adwersarzowi tak, żeby mu aż w piety poszło? A poużywaj sobie - wyzwij go od niedorozwojów, psycholi, nienormalnych, niepełnosprawnych, autystów, upośledzonych, specjalnej troski, dałnów. Co się będziesz ograniczał? Na wszelki wypadek jednak w kolejnym zdaniu zastrzeż, że ty nie masz nic do niepełnosprawnych i tak w ogóle to mowa nienawiści jest ci obca. W końcu tak naprawdę dobrym człowiekiem jesteś. 
Zagotował mnie dziś z samego rana i tytuł i odniesienia do ON (osób niepełnosprawnych) w tekście zastępcy redaktora naczelnego TV Republika, Sebastiana Morynia. Żeby jednak była jasność - na niepełnosprawnych używają sobie werbalnie wszyscy - niezależnie od strony sceny politycznej i wyznania. Pod artykułami dotyczącymi wydarzeń politycznych i konkretnych polityków gotuje się szambo obelg zaczerpnietych z określeń związanych z niepełnosprawnością i chorobami psychicznymi. Ów język wychodzi także z poziomu komenarzy pod artykułami do dysursu politycznego, prasowego i społecznego. To zjawisko groźne - jest ono wyrazem agresji i dyskryminacji znaczącej części społeczeństwa, pogłębianiem stereotypów, stygmatyzacji i piętnowania osób niepełnosprawnych. Degradacja słowna to przecież jeden z najokrutniejszych przejawów codziennej dyskryminacji ON.
Badania wykazują, że osoby niepełnosprawne intelektualnie są najbardziej negatywnie postrzegane przez społeczeństwo (Giryński, Przybylski 1993; Kossewska 2014). Zapewne stąd właśnie wysoka frekwencja w języku określeń, od których rozpoczęłam ten wspis. Jeśli ktoś sądzi, że używanie ich jest tylko "emocjonalnym poślizgiem sytuacyjnym" i nie ma wpływu na ON, niech weźmie pod uwagę, że jest w dużym będzie. Badania wykazują, że negatywne postawy społeczne utrudniają ON zaakceptowanie przez nich samych swojej niepełnosprawności, rodzą poczucie pogardy dla samego siebie i swojej niepełnosprawności (Minczakiewicz 1996). Brak akceptacji dla własnej niepełnosprawności zaburza z kolei relacje pomiedzy osobami pełnosprawnymi a ON (Kossewska 2014). Co boli szczególnie, to choćby wyniki badań, które wykazały, że to młodzież nie akceptuje osób z niepełnosprawnością intelektualną i osób chorych psychicznie, przy czym młodzi ludzie deklarują w większości pozytywne nastawienie do niepełnosprawnych w ogóle (Buchanat 2008). 

Na zakończenie chciałabym jeszcze wrócić do tekstu p. Morynia.
"Pani Holland postanowiła w końcu ukazać Polakom swój niedorozwój umysłowy. Zrobiła to świadomie czy nie, fakt że od dziś wiemy jak reagować na Panią reżyser!" (źródło)
Napisałam dziś rano do p. Sebastiana Morynia wiadomość z prośbą o wyjaśnienie, cóż też autor miał na myśli. Chciałabym się bowiem dowiedziec, jak według pana redaktora należy reagować na osoby niepełnosprawne intelektualnie. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymałam. Jeśli autor się do mnie odezwie, nie omieszkam przytoczyć tutaj jego wyjaśnienia.




Literatura:
Buchnat M. (2008), Postawy młodzieży wobec osób niepełnosprawnych, https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/9885/1/Postawy%20m%C5%82odzie%C5%BCy%20wobec%20os%C3%B3b%20niepe%C5%82nosparwnych.pdf
Giriński A., Przybylski S. (1993), Integracja społeczna osób upośledzonych umysłowo w świetle ujawnionych do nich  nastawień społecznych, Warszawa: WSPS
Kossewska, J. (2014), Społeczeństwo wobec osób niepełnosprawnych - postawy i ich determinanty, http://www.ipsir.uw.edu.pl/UserFiles/File/Katedra_Socjologii_Norm/TEKSTY/kossewskaPostawyWobecNiepelnosprawnych_01.pdf
Minczakiewicz, E (1996), Postawy nauczycieli i uczniów szkół powszechnych wobec dzieci niepełnosprawnych umysłowo, [w] W. Dykcik (red.), Społeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych, Poznań: Eruditus

3 komentarze:

  1. Aga, tak to już jest. Jak tylko uważamy, że ktoś bzdury opowiada, to ciśnie nam się na język: co za idiota! I raczej trudno będzie to zwalczyć, niestety. Obserwuję dokładnie takie samo zjawisko wobec osób pochodzących ze wsi. Ileż razy, jeśli ktoś nosi inne rzeczy niż takie, które wyobraża sobie "oceniający", ma niemodne (inne?) buty, jest zbyt szczery, zbyt mało modny, zbyt biedny, zbyt prosty, zbyt... Usłyszy na pewno: co za wieśniak! Bo wieśniak to na pewno cham, głupek, biedak. Też mnie to gotuje. I szczerze mówiąc - nie wiem, co zrobić, by to zmienić. Odzywam się, jasne. Mam jednak poczucie, że to głos wołającego na puszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Wiele obraźliwych określeń należy już do uzusu językowego - kretyn, debil, idiota, imbecyl (to z chorób psychicznych), zapewne część osób nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, skąd one sie w języku wzięły. Podobnie jest wieśniakiem. Paradoksalnie dziś wielu oddałoby wiele za wieśniackie życie ;-) A na poważnie - to co mnie uderza ostatnimi czasy to wręcz lawinowy wzrost określeń cytowanych przeze mnie powyżej w codziennym użyciu. Uderza i poraża. I to nie tylko w komentarzach w mediach społecznościowych, lecz także w tekstach prasowych, wypowiedziach osób publicznych - powyżej przytoczyłam także dwie wypowiedzi pewnej pani profesor, która jest autorytetem dla wielu ludzi. Nie rozumiem tego, nie akceptuję, nie ma we mnie zgody na takie użycie języka!

      Usuń
  2. I ja się musiałam zmierzyć z tą trudną tematyką podczas tegorocznych kolonii. Zresztą całą sytuację opisałam tutaj - http://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/2017/08/a-ja-bym-chciaa-aby-ludzie-mieli.html. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję