wtorek, 6 listopada 2012

Minimum tekstu

Robaczki:)
Franio śpi, więc nic do Ciotek i Wujków nie napisze, Franiowo-Natkowy Tata mówi, że pisać nie potrafi (niepiśmienny czy jak??), ja wróciłam nieprzyzwoicie późno do Opola i padam na twarz. 
Ale mam wyrzuty sumienia, że ani słowa od czterech dni nie napisałam. 
Bo walka była. 
Z bankiem. 
Nawet nie pytajcie. Najważniejsze, że wygląda na to, że piątek będzie z tarczą a nie na tarczy. 
A wiecie , co to oznacza?.. 
O matko, nawet boję się pisać...:) 

No i Krasnalek ma już wszystkie terapie ustawione! W poniedziałek miał pierwsze zajęcia WWR!:) Wreszcie!!! Od 10 miesiąca życia na opinie o konieczności WWR, wreszcie do czegoś się ona przydaje:) W przyszłym tygodniu krasnalek zaczyna pracę z panią neurologopedką. 
Cała prawda o nas...;-)
Wiecie dzięki komu? Dzięki Wam!!! Bo matkę tak bardzo na duchu podnieśliście, że w niedzielę terapie dziecku ustawiała:) I dlatego, że przekazaliście 1% na krasnala! 
(Wiem, że to nieludzkie męczyć ludzi telefonami w niedzielę, ale... Krasnal najważniejszy. W nosie mamy przyzwoitość).
Franek będzie mówił. Może nie tyle, co Natka (ha ha, i dobrze), ale będzie.
Będzie dobrze. 
Będzie dobrze.


Krasnalek MUSI przysiąść
na każdym murku:)
Wybaczcie, ale coś się stało z moimi szarymi komórkami. Zmęczona jestem strasznie - późno bardzo dziś wróciłam do Opola z JG. 
Obiecuję w najbliższych dniach jakiś składniejszy tekst. 
Oby do piątku, godz. 11.
Będziecie trzymać kciuki?..
A jutro bank. I niech bank potwierdzi, że nas lubi i że jesteśmy bardzo zdolni...;-)
Osiwieć można. Dobrze, że jestem blondynką;-)

Ps. Obiecuję do końca tygodnia odpowiedzieć na wszystkie maile. Narazie banki i sprawy opolsko-nowo-domowe bardzo skutecznie zajmują wszystkie nasze myśli.


Pierwsze zajęcia WWR z ciocią Martą

Parking karetek jest lepszy niż najlepszy nawet plac zabaw:)


Ach, mieć taką furę...;-)


60 komentarzy:

  1. Ciesze sie,ze zaczyna Wam sie wszystko dobrze ukladac.Nie przestaje trzymac kciukow i wciaz kibicuje Franiowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci. A wiesz, że wczoraj dość długo rozmawiałam z Lilą? Od razu o Tobie też pomyślałam:)

      Usuń
    2. Koniecznie ja pozdrow nastepnym razem.Lilka jest jedna z niewielu pracujacych tam osob,o ktorych cieplo mysle.Niewiele mam milych wspomnien z tamtego miejsca:)

      Usuń
    3. A wiesz, że mam podobne zdanie? Pobyt Frania w AM miał ludzkie oblicze dzięki niej. W piątek obiecałam do niej zadzwonić. Na bank ja pozdrowię od Ciebie.

      Świat jest jednak maciupki:)

      Usuń
    4. Oj dlugo by mowic na ten temat.Niektore "duszki" do dzis mnie tam przeklinaja:).Dlugo tam nie pracowalam,niecale 2 lata ale to bylo najgorsze srodowisko z jakim przyszlo mi pracowac.Pozdrawiam Was cieplo!Musimy sie kiedys umowic na plotki:)

      Usuń
  2. Aga uciekaj spać, wiemy co się dzieje, odpoczniesz napiszesz, ale zdjęcia cudowne mimo tego zmęczenia jesteście Dzielni :-)mocno przytulam dobrej nocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam spać. Dzisiaj ledwie wstałam. Kurczę, nawet nie zdawałam sobie sprawy ile to wszystko nerwów kosztuje. Ale...oby do piątku;-)
      Buziaki dla Was:)

      Usuń
  3. trzymam kciuki za Frania no i za bank oby was polubił :*

    OdpowiedzUsuń
  4. I kto tu komu pomaga, cudownie energetyczna kobieto. Wchodzę, czytam, patrzę i ładuję baterie. Dzięki!
    ps. Trzymam kciuki - choć tyle mogę w rewanżu.
    Joanna z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczorajsza głupawka była chyba efektem postresowym;-)
      Dziękuję Ci za kciuki:*

      Usuń
  5. Świetnie słyszeć, że w końcu się układa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...narazie ciągle ..My name is Stres, ale faktycznie chyba coraz bliżej normalności (cokolwiek ona oznacza;-)

      Usuń
  6. Witaj:* cały czas was poczytuję powiedz mi czy możesz mi odpowiedziec na pytanie czym sie charakteryzuje: neurologopeda??

    Jestem z Wami i trzymam za was kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest logopedą ze specjalizacja neurologopedyczną.Czyli dodatkowo ma kwalifikacje do prowadzenia zajęc z zakresu zaburzeń neurologicznych.U dzieci,dorosłych.

      Usuń
  7. "nie będzie mówił tak jak Natka"? Matka, Ty na prawdę zmenczona jesteś! A właśnie, że będzie mówił tak jak Natka a nawet Natkę przegada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażasz sobie przegadanie Natalii?? Ja nie:)

      Usuń
    2. moze Aga miała na myśli, że nie będzie mówił w formie żenskiej :)

      Usuń
  8. Oby moje Opole okazało się WAM przyjazne!!

    buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się okazało! Zakładam, że może być TYLKO lepiej;-)

      Usuń
  9. No ja to się podpisuję pod Żelkowym proroctwem, obiema rękami! :)
    I w piątek będzie u Was święto, zobaczysz! I wtedy umówimy się, kiedy poświętujemy razem, bo i my mamy powód... ;)))
    Buziaki, kciuki zaciśnięte, kociołek uruchomiony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oki, to mieszaj ciotka w kociołku skutecznie.
      Jeszcze 2 dni. Jakoś wytrzymamy, nie?:)

      Usuń
  10. Matka, a pochwal sie "nowom chalupo" jak juz bedzie "po". Wszystko sie uda, zobaczysz. Nastepne "problemy" beda tego typu: "kurcze, zaslony w kuchni nie pasuja do recznikow w lazience..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy Franio też fascynuje się ijoijo?
    Auta są fajne, ale auta z kogutem to dla Daniela po prostu miodzio. :)

    Powoli do przodu, dziś WWR, jutro bank. Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ja się zastanawiałam o co chodzi Ci z ijoijo:) Myślałam początkowo, że jo-jo:) Najważniejsze, że się domyśliłam:)
      OCZYWIŚCIE i-i (to franiowa wersja i-jo-i-jo) musi być!:)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe wieści. Życzę, żeby w pewnym momencie buzia mu się nie zamykała ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Aniu. Czas pokaże, ale wierze, że kiedyś tak własnie będzie.
      :*

      Usuń
  14. Skoro dopuściłaś dzieci do rodzinnej burzy mózgów przy stole,to nie dziwi ta "cała prawda o Was":)))Opolanie mają szczęście,że mogą Was pozdrawiać "na żywo".Ja przytulam z daleka-Prababka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To zdjęcie takie wariackie jest jak nasze życie:)
      Od-tulamy z równie daleka:)

      Usuń
  15. Trzymamy kciuki za bankową decyzję. Cieszymy się bardzo z WWR!! oraz podzielamy miłość do karetek :)
    Jowita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, przeczytałam "miłość do krewetek::) :)
      Trzymaj ciocia kciuki z całych sił!!:)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Czekaj, Wujek, z "hurra" do piątku:)
      A wy już w trójkę czy ciągle w dwójkę?:)

      Usuń
  17. Kciuki zaciśnięte
    &(@.@)&
    A Ty w tą niedzielą nie dzwoń nigdzie, daj ludziom spokój ;) i przede wszystkim sama odpocznij
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję sie już zachowywać (w miarę) przyzwoicie:)
      :*

      Usuń
  18. Trzymam kciuki, Franio będzie mówił tyle, ile będzie potrzebował. Widocznie Natka ma...większą potrzebę mówienia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po mamuni;-)

      Musimy się w końcu spotkać, ciocia:)!!!

      Usuń
  19. Ależ on mężnieje ten Twój Franek. Wiesz nic dziwnego że nie będzie mówił tyle co Natka. Faceci w ogóle mało mówią :) Mój mąż powiedzał po prostu do swojej mamy żenię się - the end komunikatu :) Franek też Ci tak kiedyś powie :) Całuski dla Franuli i dla dzielnej blondynki z tarczą. Niech Ci tylko ten bank rzuca kłody pod nogi napisz który zespamujemy skrzynke prezesowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, dajemy szanse prezesowi do piątku;-)
      Dysiaczku kochany, ja chcę babcią być! mam nadzieję, że Franio bedzie miał kiedyś i żone i dzieci, że będzie żył ...normalnie, przeciętnie.. O niczym innym nie marzę.
      :*

      Usuń
  20. U mnie z emocjami podobnie jak u Ciebie:-) juz kilka razy dostałam w życiu porządnego kopa 3 dni dołów a pózniej podwijanie rekawow, wypięcie muskułów i optymistyczna walka. Tez myślałam ze jestem juz odporna na rożne rzeczy ale odporności to nazbieram tylko po 3 rotawirusie. Na to nie da sie uodpornic.
    A tak BTW podawalyscie kiedys dzieciom sumamed? Pije 2 tabletkę i serce mi tak kołacze, dostałam jakiś palpitacji drgawek i juz nie podam nigdy tego moim małym mimo ze mniejsza maja dawkę. Masakra!

    Aga sorki za wtracenie, zawsze Wam kibicuje

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Summamed ja brałam i nic mi nie było (że tak od końca zacznę).

      Bershka, ja już znam siebie na tyle, że tak podejrzewałam, że tak właśnie będzie. Nadal jest mi jednak trudno, ale ...teraz więcej widzę i rozumiem.. I musze się zmierzyc ze stanem faktycznym a nie łudzić się, że jest inaczej niż jest.

      Usuń
  21. Będzie dobrze:) z bankiem też się uda:) Trzymam kciuki:)
    Karolka

    OdpowiedzUsuń
  22. No pewnie, że będzie dobrze! Przecież to oczywista oczywistość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak tu sie nie usmiechac czytając takie komentarze? jeden po drugim:)
      :*

      Usuń
  23. I bardzo dobrze:)oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzisiaj Aga nosilam od 2 w nocy do....hm Kubusia na rękach bo tak strasznie kaszlał aż do wymiotow suma sumarum od dziś mamy zapal.oskrzeli....ale zmierzam do tego ze w końcu polozylismy sie razem i budząc sie co jakiś czas w tym półmroku w pewnym momencie zamiast Kubusia pojawiła mi sie postać Frania:-) z profilu są bardzo podobni.. Od razu z nim skojarzylam

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Aga dziś NBP obniżył stopy procentowe. Będzie łatwiej o kredyty, więc piątek jest Wasz!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jaki Franio jest do Mamy podobny, no syneczek Mamusi:)
    To już 9 runda ,a tylko 10 macie zakontraktowanych, jeszcze chwila i schodzicie z ringu:)
    Franio jak widzę ma ewidentnie predyspozycje medyczne , terapie udoskonala, karetki ogląda, diagnozy obala, czyli się chyba zanosi na poważniejszą sprawę:)
    Z bankiem będzie dobrze " na bank":) Wiesz, że jakbyś postraszyła milionem czytelników, nagonką prasową, Tv to byłoby po tym banku:) Możesz zlikwidować ten oddział kiedy tylko zechcesz:)
    W sumie to łaskę im robisz, to nie Ty, tylko oni powinni składać się w scyzoryk.

    Masz władzę, masz z rację.:)

    Pozdrawiam Edzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko jedyna...padłam:)
      A to, ze Franio jest synuniem mamuni to...absolutnie oczywista oczywistość:)
      :*

      Usuń
  27. Hej sorry ze tak tutaj komentuje ni z gruszki ni z pietruszki ale nie moge znalezc odpowiedzniego miejsca a moze pomysl ci sie przyda:
    Pisalas gdzies ze Franio toleruje niewiele produktow i ze do rzeczy ktore akceptuje nalezy chleb z maslem - mysmy przeszli taka sama faze kiedy i przypomnialo mi sie jak probowalam w ten sposob przemycic rozne rzeczy:
    zaczelam piec najrozniejsze chlebki/buleczki/babeczki z dodatkami w srodku w domu i chociaz nie zawsze przechodzilo to czasem sie udawalo. Zaczelam od chleba bananowego, potem byly babeczki(cupcakes) marchewkowo-jablkowe,migdalowe, orzechowe, ciasto z cukinii i patyczki serowe. Najczesciej eksperymentowalam i dodawalam dodatkow w/g uznania raczej niz z przepisow, starajac sie ograniczac cukier i przemycajac przy okazji ile sie dalo owoce, warzywa, jajka i co tam jeszcze uznalam ze by sie przydalo (jak chcesz to moge ci sprobowac spisac te moje przepisy). U nas wazne bylo zeby jedzenie bylo w jednym kawalku i dalo sie do reki wziac bez upackania tejze reki :)
    Przy okazji nauczylam sie piec :)
    Nisia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nisiu, bardzo Ci dziękuję za ten post!!
      Mam ambitny zamiar pobawic się w ypieki, gdy tylko znowu będziemy u siebie. Narazie jest to bardzo średnio możliwe. Będe Ci ogromnie wdzieczna za przepisy.
      Narazie zastąpiliśmy cukier ksylitolem, jako przegryzku kupuje Franiowi ciasteczka w sklepie ze zdrową zywnością - bez cukru i polepszaczy. Chicłabym spróbować coś "zrobić" z chlebem. Będy Ci naprawdę wdzęczna za przesłanie przepisów:)
      Buziaki
      A.:)

      Usuń
    2. Nie ma problemu, stalam sie swojego rodzaju ekspertem w przemycaniu jedzenie i chetnie sie podziele pomyslami :)
      Daj mi troche czasu to przetestuje i spisze pare przepisow, bo tak z pamieci to nie dam rady , no i obawiam sie ze nie beda zbyt precyzyjne bo ja tak zawsze troche na oko gotuje i pieke, bez mierzenia.
      Akurat moze uda mi sie do czasu jak i wy bedziecie juz u siebie ze wszystkim :)

      A tak na teraz to jeszcze jeden szybki pomysl do przetestowania -
      jakis czas temu moj synek nie dotknalby zupy z lyzki ale o dziwo zjadal "kanapke" z chleba z gesta zupa na wierzchu (to bylo dawno temu, zanim jeszcze zaczal jesc sam reka, ja go w ten sposob karmilam) Zawsze warto sprobowac.

      Ach i jeszcze byl u nas okres kiedy jajka przepiorcze i krewetki byly na topie bo sie dawaly cale wlozyc do buzi...
      Nisia

      Usuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję