wtorek, 27 listopada 2012

Kartonowa śmierć

Mały pomocnik -
Najgłówniejszy Derektor Zamieszania;-)
Taaak, blisko jesteśmy tego stanu:)
Melduję ino, że żyjemy. Jest dość stresująco, bo za chwile musimy zdać mieszkanie wynajmowane, tu powoli się rozpakowujemy, malujemy, sprzątamy (i mieszkamy od wczoraj!!!), Frania inhalujemy, oklepujemy, odsysamy i z Natką rozmawiamy. 
O matko, wierszem piszę:)
Dobrze, że każda upływająca godzina zbliża nas do końca tego szaleństwa:)


A po rozpakowaniu naczyń trzeba jeszcze umyć podłogę:)


Jest minimalna szansa,
że jakoś to opanujemy:)
W piątek startują terapie Frania. Daliśmy krasnalkowi czas na chorowanie do tego czwartku. Dwa tygodnie wystarczą, prawda?

Miałam tyle napisać, ale niemoc twórcza mnie wzięła. 
Idę spać zaraz, ino jeszcze 1 kartonik oporządzę;-)

Aaaaaaaaaaaa torta jeszcze nie było, szampana też nie. 
Tort będzie w sobotę, w imieniny Natki:)

Dziś rano Franiutek zaraz po przebudzeniu


...i wieczorem.

26 komentarzy:

  1. :) :) :)
    no jakiś post, bo już miałam dzwonić ;)
    miło widzieć szczęśliwego Frania :)

    i miło czytać radosną Mamę :)

    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No nareszcie!!
    Myślałam że utonęliście w morzu kartonów i papierzysków:)) Wszystko juz nabiera domowego kształtu! Tak sie cieszę:)))
    Dyrekcja bezkonkurencyjna!!
    Pozdrowienia dla Natki:))
    Patti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DEREKCJA, ciocia:)
      Dziekuję, pozdrowię robaczki:)

      Usuń
  3. Jak fajowo, że nareszcie jesteście na swoim podwórku:) Ogarniajcie, sprzątajcie, bo pamiętasz zaprosiłaś mnie na kawę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chcę nic mówić, ale nas chyba niedługo czeka to samo..... na razie cicho sza:)i brrr....
    Do dr Barg umówieni? My tak. Pani z Masgu pozdrowione, pamiętają, pamiętają i dziękują:) "Wszystko dobre, co się kiedyś kończy", czego i wam życzę serdecznie i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, zapomniałam na smierć!!!!!!!!
      Chyba umówimy sie do dr juz po szpitalu. W ten piatek będę nała termin hospitalizacji Frania.

      A gdzie chcecie się (cicho szaaa) przeprowadzić???

      Z którymi ciociami terapeutkami ćwiczycie?

      Usuń
    2. Przeprowadzka w tym samym mieście, ale na większe przestrzenie;)
      A Ciocie???? O pięknym, biblijnym imieniu- Przesympatyczna. Tylko, że Ignaś się rozgorączkował i musieliśmy przerwać:(((

      Usuń
    3. Aleś mi tu zagadke zostawiła:)
      Zdrówka dla królewicza:*

      Usuń
  5. Ja przysiadłam:)))Natka widzę z wrażenia przykucnęła ale Derektor Franciszek panuje nad sytuacją i z radością wstaje do zarządzania:)))
    Zdrowia,dacie Sobie radę.Pozdrawiam-Prababka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, fajnie się masz :). Natka z Franiem rozpakowują, Franio jeszcze sprząta- żyć nie umierać, co? Fajny zięć jakiejś teściowej rośnie.Pracowity, posprząta, pomierzy co trzeba. Natalka, choć trochę Ci się rozmazała na zdjęciu, ma minę- dobra Franio, rządź bo ja już tego nie ogarniam. :)
    Pozdrawiam Was wszystkich.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Juz się zastanawiałam czy nam tu jakas opieka społeczna lub inny kurator nie wparuje za wykorzystywanie dzieci do prac fizycznych;-)

      Usuń
  7. Dobrze, że powoli faza aktywna wielkiej rewolucji dobiega końca. Na pewno przyda Wam się trochę odpoczynku!
    Jeszcze tylko trochę mobilizacji przy rozpakowywaniu kartonów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow ale kartonów, ale widać Franiowi się podoba.
    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tym bardziej, że papierki mozna przesypywać z jednego kartonu do drugiego, z tego drugiego do pierwszego..i tak bez końca
      Był protest przy ogłoszeniu końca zabawy. Głośny bardzo..

      Usuń
  9. Jak mówi Prababka, mądra kobieta, z czasem powoli ogarniecie. Najważniejsze, żeby ogarnąć emocjonalnie, Natulce trudno jest, bo dojrzewa, a tu jeszcze taki brak stabilności. Ale wiem, że będzie dobrze, teraz tylko czasu trzeba. Pojęcia nie masz, jaka jestem z Was dumna, podjęliście takie ryzyko przeprowadzając się bez pewności sprzedaży domu w Kowarach!!! Normalnie mistrzostwo świata w walce o osiąganie celów! Dlatego teraz to my tutaj WIEMY, że będzie dobrze, innej możliwości nie ma!
    Natusię i Derekcję proszę od ciotki wyściskać! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyściskam, ciocia, jutro z całych sił:*
      I ja wierzę, ze w następnym tygodniu będzie już spokojniej.
      :*

      Usuń
  10. Jej !!!!! SUPER, SUPER !!! Wreszcie na swoim !! Agusia, może być przeogromny bałagan, jeszcze tony kartonów, papierów, to nic !! Wszystko się posprząta. Wiedza, że to moje, nasze i tylko nasze gniazdko dodaje sił, zmęczenie odchodzi na ostatni plan. A jak już wszystko poukładacie, zobaczysz błysk ..usiądziesz wygodnie z filiżanką kawy...popłynie strumień łez szczęścia i nie uwierzysz, że przeszłe dni tak trudne, niepewność, czekanie dotyczyły właśnie Was..Będzie tu i teraz...tylko lepiej, czego całym sercem Wam życzę .
    Jezu, jak się cieszę !!! Miliardy buziaczków...
    Babcia Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosieńko kochana nasza, dziękuję Ci:)
      Jeszcze nie myslę o tym etapie, narazie ogarniamy wszystko gorączkowo. Frania pokój czeka na ostatnia warstwe farby, Radek właśnie skręca suszarkę na pranie. Narazie zadanie za zadaniem.
      Oddaję dwa miliardy buziaków:)

      Usuń
  11. mogę tylko powiedzieć Babcia Gosia ma rację, te łzy będą potrzebne bo tak zejdą emocje :-) Aga trzymam nadal kciuki i wierzę, że wszystko będzie wielkim happy end-em ;-)
    klik jak co dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. GRATULUJEMY!
    Powolutku wszystko się ułoży. Najważniejsze, że już na własnych śmieciach!
    POWODZENIA!

    OdpowiedzUsuń
  13. super !!!
    jak dobrze że już z górki :)
    całuchy i siłyu wysyłam może się choć tak przydam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak już będziecie tonąc w kartonowym morzu, podeślę Wam Julkę. Rozdrobni każdą ilość papieru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha:) NIe wątpię, że jest w tym najlepsza:)
      Musiałbys widziec jak Franio przesypuje papiery z jednego kartonu do drugiego;-)

      Usuń
  15. jeszcze chwilka i koniec tego szaleństwa, całe szczescie, mam nadzieje ze to ostatnia wasza przeprowadzka w zyciu, Franiu 2 tygodnie chorowania to i tak za wiele wiec szybciutko zdrowiej

    OdpowiedzUsuń
  16. nareszcie się odzywam... pani Agnieszko gratuluję pozdrowienia dla Was wszystkich!!!!!! <3
    Iza

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję