środa, 26 listopada 2014

Spotkanie

Wczoraj ruszyliśmy w drogę do Wrocławia - dojechał zamówiony FM. Na miejscu potwierdziło się, że w jednym aparacie coś szwankuje, bo z FM-em współpracować nie chce. Musieliśmy więc zostawić aparaty, aby kurierem poleciały do serwisu na przegląd i naprawę. W dodatku okazało się, że system jest droższy od pierwotnej wyceny sprzed 2-3 miesięcy. Lekko posiwiali, z niepewnym wyrazem twarzy i lekkimi tikami nerwowymi udaliśmy się do najwykwintniejszej restauracji we Wrocławiu - starej indiańskiej tradycji musiało się stać zadość. 
Po obiedzie pan mąż poszedł po ciacho i kawkę, ja jeszcze walczyłam z jedzeniem, Francik zaś poszedł się pobawić. W pewnej chwili podeszła do mnie nieznajoma. 
- Dzień dobry. Przepraszam, że przeszkadzam.
Spojrzałam w górę - stała przede mną szczupła kobieta. Przez głowę mą w ułamku sekundy przebiegł dziki tabun myśli: Jezu, czy my się znamy?.... A może mam coś na twarzy i dobra dusza chce mnie oświecić (te wykwintne pierogi z równie wykwintnym sosem...).
Tabun myśli wyhamował, bo przerwa pomiędzy zdaniami wypowiadanymi przez nieznajomą dobiegła końca.
- Ja czytam pani bloga, poznałam was i tak się wzruszyłam, że Frania tu widzę... Bardzo wam kibicuję...
itd itd..
Jezusie jakie zaskoczenie!!!!!! I co za spotkanie!!
No i tak poznaliśmy Frankową Ciotkę Joannę.



***
Następnym razem napiszę o Frankomiganiu i nauce migowego. 
Dziś na naszym kursie było tak:



Na zakończenie zajęć zaśpiewaliśmy sobie 'Jestem sobie przedszkolaczek' (był ogień) i poszliśmy do domu w bardzo niepoważnym nastroju:)

26 komentarzy:

  1. :-):-)
    Do tej pory nie mogę w to uwierzyć.
    I do teraz śmieje mi się micha jak sobie przypomnę :-)
    Buziaki dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też:)
      Do ponownego spotkania w naszej ulubionej wrocławskiej restauracji :) :)
      Uściski dla Was, dziewczyny:)

      Usuń
  2. Na pewno sprawdziliście ceny tego FM także w innych miejscach prawda ? Bo tam gdzie byliście to różnie z cenami bywa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena to jedno a jakość obsługi to sprawa druga. Z tym ostatnim mamy ostatnio bardzo średnie doświadczenia. Sprzęt owszem tańszy, ale co z tego, skoro obsługa na poziomie -10. Ty wiesz, że nie chodzi tu o parzenie herbaty klientowi, lecz o obsługę techniczną sprzętu i podejście do dziecka. Na Franku eksperymentować nie możemy i - co oczywiste - nie chcemy. Bardzo zależy nam, aby Franek miał dobrze ustawione aparaty i aby wszystko "grało i bucało" (mówiąc skrótowo i ogólnikowo). Tam mamy. Dość powiedzieć, że w poprzednim miejscu osoba połączająca FM nie "zauważyła", że FM z 1 aparatem nie współpracuje, dostaliśmy sprzęt z instrukcją obsługi do poczytania. Potem były też inne "kwiatki" - trochę doświadczeń ostatnio zebraliśmy. A cenę jeszcze będziemy negocjować - tu dzięki za wskazówkę ;-) Mam nadzieję, że uda się nam ją choć trochę zbić.

      Usuń
    2. No skoro jesteście zadowoleni i pewni, że ustawienia dobre to ok. Ja po prostu musiałam napisać bo my tam zaliczyliśmy niestety wpadkę i daliśmy się wpuścić w maliny ale to było zaraz po diagnozie i działaliśmy trochę w amoku. Na szczęście to "tylko" parę tysięcy wyrzuconych w błoto ... Bardzo jestem ciekawa jak bardzo Franiowi FM pomoże będę czekać na relację za jakiś czas, bo będzie prawda ?

      Usuń
    3. Jestem Ci bardzo wdzięczna, że się odezwałaś. Relacja z FMów będzie oczywiście!
      Frycowe płaci chyba każdy z nas rodziców - czy to na początku, czy w środku drogi z dzieciaczkiem.
      Uściski ;)

      Usuń
    4. Ha, ja też jestem Ci bardzo wdzięczna bo to dzięki Tobie (i radom na pewnym forum parę lat temu) tam trafiliśmy a myślę o całym ośrodku i do dzisiaj jesteśmy bardzo zadowoleni choć ten jeden gabinet omijamy dużym łukiem.

      Usuń
    5. Taaaaaaakkk??? O mateńko :)
      Ośrodek jest naprawdę świetny.

      Usuń
  3. No ale tak nie powinno być, zamawialiście po niższej cenie, a do odbioru jest w wyższej??? Czy nie zamawialiście (wątpliwe) i tak sobie nagle postanowiliście kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycena była z innego miejsca - chcieliśmy się zorientować, jaki jest to w ogóle rząd wielkości. Nie kupiliśmy tam FMu, bo mieliśmy poważne zastrzeżenia odnośnie jakości obsługi. Nasz błąd jest taki, że zamawiając FM w innym miejscu założyliśmy błędnie, że cena będzie taka sama. Nie jest. Człowiek uczy się na błędach. Ale przynajmniej wiemy, że wszystko będzie podłączone jak trzeba, Franc będzie miał właściwie ustawione aparaty i to jest dla nas absolutnie najważniejsze.

      Usuń
  4. Ha, jak zawsze kwiatki-niespodzianki jakieś muszą być. ;) Życie, pani, życie... Franka proszę od ciotki wycałować, a Natulę uściskać, bo całować dorosłej panny może nie wypada, obraziłaby się albo co... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kooochana, powiedz, że Cię to nie dziwi, bo nas nie. Taka karma ;-)
      Uściski

      Ps. mamy plan nalotu na Cię/Was...;-)

      Usuń
  5. :))) Miłe są takie spotkania. Aż się uśmiechnęłam w duchu.
    Też mi się kiedyś coś takiego zdarzyło.
    PS. Chyba znam tę "najwykwintniejszą restaurację we Wrocławiu" ;)
    To Franek teraz bez aparatów został?...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Francik jest teraz saute.
      Najważniejsze, żeby aparat udało się naprawić i podłączyć FM.
      A jak Wasza wizyta w Opolu - owocna?

      Usuń
    2. Jak sobie Franek radzi? Trzymam kciuki, żeby wszystko przebiegło pomyślnie.
      A nasza wizyta w Opolu...hmm...jakby to ująć...pomyliliśmy dzień, mieliśmy na późniejszy Na szczęście zadzwoniliśmy zanim wyjechaliśmy z domu :P Musieliśmy przełożyć na 2 tydzień grudnia.

      Usuń
    3. Hm...też mamy za sobą takie doświadczenia, więc w ogóle się nie dziwię...:)

      A Franc radzi sobie różnie ale generalnie chyba jest z górki, tak powolutku, ale mamy wrażenie, ze jednak z górki.

      Usuń
  6. Chyba najprzyjemniejsze są takie spontaniczne gesty przechodniów. Chociaż szczerze powiedziawszy chyba bałabym się podejść do kogoś, kogo znam z Internetu. Nigdy przecież nie wiem jak dana osoba zareaguje, czy nie przestraszy się swojej "medialności", czy nie będzie zła narzucaniem się. Mam nadzieję, że sprawa z aparatami szybko się wyjaśni(jeju, gapa przeczytałam na początku, że jedziecie do Wrocławia nagrywać wywiad do RFM :)). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo...ale my łagodni jak baranki jesteśmy ;-) A tu o Franca chodziło, ciotka Joanna naprawdę wzruszona była:)
      Wywiad do RMF...ha ha. Na razie dośc mediów mamy ;-)

      Usuń
    2. No mamo, proszę Cię, Franek to prawdziwy model, więc nie zdziwiłabym się, gdyby poprosili Was o kolejny jakiś wywiad.

      Usuń
    3. To niech ona sam im wywiad...przemiga..;-)
      Ostatnio matka gadała i nie zakwalifikowaliśmy się ;-)

      Usuń
  7. Nie ma tego złego... :) Znam takie sytuacje, że ktoś nas poznaje z bloga lub z gazety. Ostatnio podeszła do mnie w Chorzowie w rejestracji pewna Dziewczyna i pyta: " czy to pani wisi na górze na neurologii? " Uśmiałam się do łez :) Na ścianie rzeczywiście zdjęcie moje z Mają na górze wisi do tej pory :)Całuję mocno i kibicuję również chociaż na komentarze zwykle brak czasu niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, pytanie "twojej pani: zakasowało wszystko:) :)

      Wiem jak to z tym czasem jest. Niestety..

      Usuń
  8. ale miła niespodzianka z tą ciotką ;-)
    pozdrawiam gorąco
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
  9. Franio będzie wymiatał z tym nowym systemem a wy mam nadzieje ze jednak nie posiwieli

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję