środa, 18 maja 2016

Impreza integracyjna

We wtorki prowadzę w grupie Frania w przedszkolu zajęcia z języka migowego. Jest to dla mnie niesamowite doświadczenie. Dzieciaki są świetne - szczere, spontaniczne, hałaśliwe i ... zaskakujące. Nigdy nie wiem, który znak je zachwyci, porwie, rozśmieszy, zastanowi czy też będzie źródłem refleksji czy zaskakującej życiowej historyjki (patrz - sytuacja sprzed dwóch tygodni, którą opisałam na Frankowym FB). 
W ten wtorek hitem była na przykład [kanapka]. Kto by to przewidział? Dzieci drążyły temat. Była więc kanapka z szynką i jajkiem, kanapka z szynką, sałatą i masłem, kanapką z szynka tylko. [Kanapka] dzieci porwała, [szynka] zaś je rozśmieszyła.



Na początku pracy z tegoroczną grupą Frania strasznie trudno było mi okiełznać dziecięcy żywioł. Okazało się, że muszę poważnie przemyśleć moje podejście metodyczne, bo temperamentem to zupełnie inna grupa niż rok temu. 
I wymyśliłam sobie, że ... podejdę do dzieci jak do Franka. MOTYWACJA - oto słowo klucz do syna mego. Tą stał się dla dzieci - uwaga, trzymajcie się - "Leksykon języka migowego". Taaaaaak, taki akademicki motywator. Jak szaleć to na całego.
Dwoje dzieci, które najlepiej pracuje podczas zajęć (czytaj: najmniej gada i najlepiej się koncentruje) na ich zakończenie wybiera po jednym znaku z "Leksykonu", którego następnie uczy się cała grupa.
W tym tygodniu najlepiej pracowali Ola i Franek (nie Kossa junior - on nie uczestniczy w moich zajęciach).
Franek wybrał z "Leksykonu" znak [integracja].
Najpierw oczywiście musiałam dzieciom wyjaśnić, czym jest integracja. Uczyniłam to na najlepszym możliwym przykładzie - Kossy juniora własnie i dzieci z grupy. 
Następnie przyszła kolej na Olę. Wskazała najpierw na znak ... [indywidualizować]...
Tu dusza ma zawyła z rozpaczy. 
Aaaaaaaaaaaaaaaaaa proste, zrozumiałe zdanie dla sześciolatków z czasownikiem indywidualizować poproszę!  Wymyślić w sekundę trza! Jedyne, co mi przychodziło na myśl, to: Trzeba zindywidualizować proces kształcenia ucznia z niepełnosprawnościami.
Panika w oczach mych...
Poprosiłam więc Olę o wybór innego znaku tłumacząc, że słowa, które wybrała, zapewne nie użyją przez kilkanaście najbliższych lat swojego życia.
A co innego (ja nieszczęsna) miałam powiedzieć? 
Drugi wybór Oli - [impreza] !!! 
Ha! Jesteśmy w domu!!

Nasze życie jest wszak niekończącą się imprezą integracyjną.



5 komentarzy:

  1. Pani Agnieszko, bo dzieci są najlepsze. Nikt dorosły nie jest w stanie zaskoczyć nas tak bardzo, wzruszyć, zdziwić i sprawić nam taka radość jak właśnie one 😁 Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu pozytywnych zaskoczeń Iwona z Północy

    OdpowiedzUsuń
  2. To wspaniały pomysł! W każdym przedszkolu powinny być takie zajęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest święta prawda. Nie tylko w przedszkolach, także w szkołach podstawowych. Oprócz wymiaru społecznego nauka j migowego jest dla dzieci samym dobrem dla ich rozwoju.

      Usuń
  3. Wspaniale Pani wybrnęła z sytuacji. Ja też bym chyba nie potrafiła wytłumaczyć słowa "indywidualizować"(nawet nie przypuszczałbym, że jest takie w języku migowym). I gratuluję wyniku wpływów funduszy na wydanie drugiego wydania książki :). Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję