niedziela, 26 stycznia 2014

Kierunek Warszawa

Jutro rano ruszamy z Krasnalkiem do Warszawy.
Przyznam się, że bardzo się stresuję tą hospitalizacją. Ufam w 100% lekarzom z Litewskiej, którzy zajmują się Franulą na oddziale - ordynator oddziału prowadzi Francia od chwili, gdy mały pierwszy raz trafił do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie i zna go doskonale - ale stres i tak jest. Przyplątał się taki gość nieproszony i iść precz nie chce. Tabliczka czekolady z orzechami też nie pomaga, kurka wodna.

Mam nadzieję, że mały zniesie dobrze ten pobyt w szpitalu i że...po prostu będzie dobrze. Niech lekarze ustalą najlepsze leczenie dla Francika i obyśmy szybko wracali do domu.
Oby. 
Nie ma co więcej pisać. 
Postaram się odzywać ze stolicy.

Teraz kilka słów powie Francik. 



Przy okazji wyjazdu do stolicy czeka mnie jutro spotkanie z naszymi książkowymi grafikami. Cieszę na nie, choć przyznam, że przez szpital myślę "na pół gwizdka". Mam nadzieję jednak, że uda mi się przekazać to, co mam do przekazania i że będzie konstruktywnie i kreatywnie.

25 komentarzy:

  1. Aga ja sobie nie wyobrażam ze sie ze mną nie spotkasz w Waw!!!
    Agata od Piotrka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia. Będziemy czekać na wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czekam na wiadomości :) I jeszcze więcej niż zwykle cierpliwości życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia, ogromnie ściskamy kciuki

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie dobrze, spokojnie, mieszam w kociołku wiedźmowym. ;)
    Streesik taki nieduży, tylko dla treningu nerw... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Panu Mężowi dziękujemy za tłumaczenie symultaniczne.
    Bez tego, chyba byśmy - my nieucy - nie zrozumieli tego przemądrego chłopczyka :)
    Franulku Kochany - Twoja mama miała niedawno imieniny. Może taki mały, spóźniony prezencik byś jej zafundował i po prostu tak się sprężył z tym ustawianiem leków, że za parę dni wrócilibyście do domku, co Ty na to?
    Mama, nie myśl do przodu za dużo! A jak już Cię najdzie takie myślenie w szpitalu, to sobie powtarzaj, że ten szpital to tylko taki krótki sprint, żaden tam maraton! I że już niedługo, znowu wyśpisz się w swoim wygodnym wyrku, a Franuś wróci do swoich ukochanych czterech kątów!
    Natka, pod nieobecność Krasnala i Mamy trzymaj rękę na pulsie! Czuwaj!
    Ciotka Mał(a)gosia

    OdpowiedzUsuń
  7. Przesłodki ten Franio:*
    Trzymam kciuki! Minie jak błyskawica ten pobyt!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. ojciec.karmiacy26 stycznia 2014 23:41

    Powodzenia, będzie dobrze.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. 3mam kciuki, powodzenia, musi być dobrze :)
    ZB

    OdpowiedzUsuń
  10. powodzenia, macie dobrą opiekę :-)) będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki za Franulę :) Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kciuki zaciśnięte! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki i mam w wyobraźni Was w szpitalu..e..nie jest tak źle wcale:) Pozdrawiam ciepło:) Będzie dobrze i jeszcze lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki!!! Powodzenia, dacie radę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia,kciuki zaciśnięte:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyżej to my
      Hania z chłopakami;-)

      Usuń
  16. Dziękujemy bardzo :*

    Francik pięknie daje radę, najdzielniejszy z dzielnych.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam fanów fantastyki do przeczytania fascynującego opowiadania http://libenti.pl

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję