środa, 20 marca 2013

Orzeczenie o Potrzebie Kształcenia Specjalnego

'Kuj-kuj' dzisiaj było, kochane Ciocie.
Nie lubimy tego wszyscy.
Rano Franiutek miał terapię w Prodeste, potem pojechaliśmy z krasnalkiem pobrać krew ( w przyszłym tygodniu czeka Frania cykliczna wizyta u endokrynologa we Wrocławiu). Po krótkiej przerwie były zajęcia z wujkiem Radkiem. W tzw. międzyczasie odebraliśmy z Miejskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Orzeczenie o Potrzebie Kształcenia Specjalnego i nową Opinię o Potrzebie Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dziecka. Stara Opinia wydana w Jeleniej Górze została unieważniona.

O wizycie w laboratorium nie będę pisała - wiadomo dlaczego. Niestety przy ilości zrostów na Franiowych żyłkach pobieranie krwi nie jest łatwe. Ale nasz dzielniacha kochany jak zwykle dał radę. W ciągu dnia podchodził do nas wielokrotnie, pokazywał na łapkę, mówił 'kuj-kuj', puszczał w powietrze całuska dając nam znak, co zrobić mamy i podstawiał łapkę do całowania. Trzeba było cały dzień całować naszą żabkę w łapkę. Całowaliśmy.


Po odebraniu Orzeczenia od razu wzięłam się do lektury. Możecie mi wierzyć, albo nie, ale przy ostatnim akapicie opinii o krasnalku miałam mokre oczy... 
"Franek jest bardzo sympatycznym i pogodnym dzieckiem, łatwo zjednującym sobie otoczenie. Praca z tym dzieckiem dostarcza wszystkim osobom z nim pracującym ogromnej satysfakcji, choć niewątpliwie to mądre dziecko stawia też przed dorosływmi wiele wyzwań."

Mieliśmy szczęście, że Franiutkiem zajmuje się w PPP ta a nie inna pani psycholog. Spotkania z Franiem, rozmowy z nami, z terapeutami Francika - wszystko po to, by opinia jak najlepiej oddawa stan faktyczny i zawierała wszystkie niezbędne zalecenia. Jeszcze w ubiegły piątek spędziliśmy z panią Beatą dwie godziny na rozmowie o Franiu, z krasnalkiem oczywiście. Cieszyła się tak samo jak my z każdego prawidłowo wykonanego zadania i śmiała się z rechotu naszej żabki. Kurczę, to jest niesamowite doświadczenie dla nas.
Pani Beacie udało się przebić przez nasz entuzjazm i zachwyt nad krasnalkiem i wydać bardzo rzeczową opinię o krasnalku. Rzeczową ale i pełną radości z postępów Franiutka. 










A może bym dzisiaj pobumelował? Taki biedny dziś jestem...

Żartowałem!:)


Ps. Jakiś czas temu zadano mi pytanie, czy jeśli krasnalek otrzyma Orzeczenie o Potrzebie KS, to nie będziemy obawiali się odbioru społecznego. Zrobiłam oczy jak pięć złotych, bo kwestie związane z owym odbiorem są absolutnie poza naszym zainteresowaniem. Jakoś tak dziwnie nam to...lotto;-)

39 komentarzy:

  1. Ale długie pismo!!! :)
    Ciekawa jestem jak nasza PPP się sprawi, już niedługo się dowiem.
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Opolu to mają w poradni wenę twórczą ;) U nas diagnoza i zalecenia zmieściły się na jednej stronie i tak jeszcze zostało sporo miejsca. To ostatnie pytanie nie jest takie głupie. Część rodziców dzieci niepełnosprawnych nie występuje o kształcenie specjalne lub nie przyznaje się do posiadania takiego papieru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukaszu, nie twierdzę, że jest głupie, tylko...nigdy w życiu się nie zastanawiałam nad odbiorem społecznym. Może ów odbiór do tej pory rozpieszczał?
      Nie wiem.
      Nie mam pojęcia.

      Usuń
  3. pocałuj żabkę w łapkę cmok cmok cmok

    PS. odbiór społeczny? co ludzie powiedzą? ehhh pytanie zadał chyba ktoś niezbyt rozgarnięty ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani, która to pisała jest po prostu GENIALNA!!! Szkoda, że w moich stronach nie ma takich mądrych osób ...
    Pozdrawiam z Podkarpacia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochani, odzywam się, czytam, żyję, posprzątałam mieszkanie mamy, rozliczyłam podatek i procencik dla Franiutka poszedł. Też mi lotto co inni o mnie gadają, a nawet więcej- zwisa mi to obojętnym kalafiorem. Ostatnio obgadano mnie za to, że na stypę po mamie nie zostali zaproszeni ci, którzy myśleli, że będą zaproszeni. Też byłam na badaniach krwi i okazało się, że podczas choroby mamy, kiedy nie miałam czasu iść do lekarza po receptę na lek, wyhodowałam sobie fajny cholesterol- 353 mg/dl. Próbuję się ogarnąć, ale kiepsko mi to wychodzi. Pozdrawiam całą Waszą rodzinkę, a Franiula ode mnie też w łapkę ucałujcie.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, zadbaj o siebie!
      Czy to jakaś epidemia? Niedbające-o-własne-zdrowie-Joanny??
      Francika ucałuję. Pod warunkiem, że się za siebie weźmiesz. Proszę o deklarację publiczną:)

      Usuń
    2. Się wzięłam, a jakże. Dziś byłam nawet u laryngologa, bo od pół roku łaziłam z jakimś stanem zapalnym uszu. Antybiotyk dostałam i zaczynam kurację. A ten cholesterol to niestety genetyczny i na prochach już będę do końca życia. Podobno tak właśnie skacze po odstawieniu tabletek. Co prawda wolałabym żeby on był z golonki z kapustą, ciastek z kremem, schabowych, ale nie. Biednemu to zawsze wiatr w oczy. :)
      Joanna

      Usuń
    3. Jezuuu, taka pora a Ty tu o schaboszczaku...kapustce...

      No. I dobrze, że poszłaś do lekarza.
      Trzeba dbać o siebie:*

      Usuń
  6. Jakoś mi nie przyszło do głowy, że takie orzeczenie może wpływać na "odbiór społeczny" (?) który rozumiem jako postrzeganie rodziny.

    Ludzie to mają pomysły. Z resztą - niech się wstydzi ten kto widzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mądre dziecko zawsze stanowi dla dorosłych wyzwanie:)) A przedszkolanka to wszystko zapamięta???Całuję łapkę:)Prababka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Beata przygotowała piękny gotowiec dla przedszkola. Oby tylko udało nam się takowe znaleźć..

      Usuń
  8. W diagnozie jest zdanie:
    Od XI 2013r. korzysta z zajęć wczesnego wspomagania rozwoju w Przedszkolu Integracyjnym nr 51 w Opolu...
    błąd w dacie, czy od listopada br będzie korzystał? ;)
    Jest o blogu, o tablecie...co za czasy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo ciotku Ugu! Tyle razy dziś juz czytałam tę opinię i nie zauważyłam tego! Jasne ze od 2012:)

      Usuń
  9. Ło matko... rzeczywiście się napracowali w tej waszej poradni... my mamy ledwo stronę czy dwie, ale to świetny zadatek również dla osób które będa pracowały z Franiem w przedszkolu co najmniej na początku,
    Przesyłamy całusy dla Franiowej rączce - też nie lubimy pobierania krwi
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak mogliście tak Krasnalka męczyć!!! Łapka z raną jak u barana a tu wujek Radek bezlitośnie ciśnie! Gdzie była matka tego dziecka, ja się pytam, no gdzie? ;)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się ciotka o Francysia nie martw. Już on swoją "ranę jak u barana" dobrze wykorzystał:)
      A matka w robocie była:)

      Usuń
  11. Odbiór społeczny...
    Póki ostracyzm dotyczy tylko rodziców, to pikuś, ale jeśli dotyka dziecka, zaczyna być bardzo nieprzyjemnie.
    Niestety przerobiliśmy ten temat i nie chcę do tego wracać mimo, iż bez orzeczenia nie mam dostępu do wielu "udogodnień" dla rodziców dziecka niepełnosprawnego i samego dziecka, a cała terapia musi być pokrywana z własnych środków, bo nie ma podstaw do refundacji , nie pozwolę by ktoś ponownie przypiął mu łatkę odmieńca.
    Nie zaryzykuję

    m.

    OdpowiedzUsuń
  12. No rzeczywiscie długość opinii i zaleceń robi wrażenie. U nas są 2 strony i do tego w połowie dokumentu Agatka występuje w męskiej osobie :-))))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zastanawiałem, czy wszystkie opinie od terapeutów dostarczane do PPP nie powinny być w wersji elektronicznej, panie mogły by mieć dużo łatwiej.

      Usuń
    2. Tylko ta opinia nie jest kompilacja wcześniejszych opinii. Pani Beata dokonała rzeczy naprawdę niesamowitej - w tych kilku stronach jest naprawdę wiele wiele godzin analizy materiału i rozmów.

      Usuń
  13. "Odbior spoleczny".Gwizdac na spoleczenstwo.Niech sie zajmie swoimi sprawami.Wazne jest dobro dziecka.Jestem pod wrazeniem kompetencji Pani,ktora pisala to orzeczenie.
    Z daleka caluje zabke w chora lapke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciotko Jaddis, tak całkiem nie gwiżdżemy - żyjemy w społeczeństwie. Ale chyba to ten ... zwierzęcy magnetyzm Franka ułątwia nam owo życie;-)

      Usuń
  14. Przeczytałam od deski do deski. Już lubię tą Panią co to pisała, przyłożyła się do pracy na 100%.
    "wiele codziennych sytuacji sugeruje wyższy potencjał rozwojowy" brawo Franio :)
    Całusek dla Żabki w łapkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy fanklub wujka Radka, będzie i fanklub pani Beaty;-)

      Usuń
  15. wow u nas 3 strony, a tu tak rzeczowo opisane :)

    A odbiór społeczny, mnie mają za wariatkę co wmawia wszystkim, że ten uśmiechnięty Oli ma autyzm...

    OdpowiedzUsuń
  16. Będąc pedagogiem wiele lat pracowałąm z dziećmi z orzeczeniami, które uczęszczały do "zwykłej" szkoły i "zwykłej" klasy. Obserwowałam relacje dzieci w klasie - nie było nigdy ostracyzmu między dziećmi, przyjmowały większy lub mniejszy potencjał każdego z nich jako coś absolutnie naturalnego. Za to u dorosłych było różnie, czasem mamy bardzo się obawiały orzeczenia, a jeśli już namówiło się je do diagnozy absolutnie nie zgadzały się na kształcenie w placówce specjalnej. Myślę, że to raczej projekcja ich własnych lęków... Praktyka w większości przypadków pokazuje, że problem nie istnieje. ;)
    Łapkę proszę ucałować od ciotki, łepek też!
    I tak pięknie mozna zobaczyć, dlaczego ta przeprowadzka do Opola była taka ważna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, widać jak na dłoni, prawda? (to o przeprowadzce)
      Dokładnie tak jak Ty uważam, że to my dorośli mamy najwięcej problemów. Dzieci są cudne - od nich powinniśmy się uczyć.
      :*

      Usuń
  17. ale długa ta opinia....ale przeczytałam do końca :-)
    pięknie Franio, pięknie idziesz do przodu...i oczywiście gratulacje dla rodziców - też zostali docenieni przez zespół orzekający
    ...o Natce nie było, ale wiemy wszyscy że jest WIELKA!
    pozdrawiam cieplutko
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i o Bolesławie też nie było:)
      Pewnie, ze Natulka jest wielka:)
      Uściski dla Was:*

      Usuń
  18. fantastyczny opis i bardzo trafne spostrzezenia i zalecenia. Macie szczescie ze macie wokol siebie tak fantastycznych ludzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dla nas Opole to Terapeutyczna Ziemia Obiecana.
      Żeby jeszcze tylko udało się znaleźć dla Franiutka przedszkole, które przyjmie naszego krasnalka i uwierzy w jego możliwości tak jak my, pani Beata i wszyscy terapeuci..

      Usuń
  19. Beata Kasprzyk - nazwijmy Panią z PPP imieniem i nazwiskiem :-) to najfantastyczniejsza "pani z PPP" pod słońcem. Jestem szczęśliwa, że jako poradnia niepubliczna możemy współpracować z TAKĄ Osobą i TAKIM Specjalistą z poradni publicznej :-) W ogóle - ostatnimi czasy przekonuję się, że w Opolu jest masa miejsc i ludzi chętnych do współpracy i pomocy osobom z autyzmem. Pozdrawiam wszystkich a w szczególności Frania i Natkę :-) J.Ł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pozdrowienia dziękujemy - przekażę robaczkom:)
      Pod każdym słowem opinii o p. Beacie się podpisuję:*

      Usuń
  20. Serce rośnie:) Pozdrawiam serdecznie Ela

    OdpowiedzUsuń

  21. czytając orzeczenie, zastanawiałam się, czy to nie jest przypadkiem list.
    Napisane jest tak ciepło, nie urzędowo,tak z "duszą", tak z chęci, a to rzadkość...
    Tak delikatnie i z tak wielką nadzieją, my wszyscy tu zebrani wiemy,że Franio góry przenosi, ale ktoś "obcy" tak fantastycznie to scalił. Gratuluję i Wam Pani Beatki, ale też i Pani Beatce tej lekkości:0)
    Buziaki:*****dla całej Rodzinki:)
    Aga- Ignasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga:*
      Chyba skopiuję wszystkie komentarze i prześlę p Beacie:*

      Usuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję