sobota, 16 marca 2013

Terapia hiperbaryczna

U nas narazie terapia ... taka jak zawsze;-)
Po emisji w TVN programu pt. terapia hiperbaryczna otrzymałam kilka maili ze wskazówką, że to może byłoby coś dla Frania. W ostatnich wpisach pojawiły się także komentarze odnośnie tej terapii, m.in. p. Alicji o terapii we Wrocławiu. "W tej chwili jest zbierana grupa dzieci. Do komory jednorazowo wchodzi 5 dzieci, kazde ze swoim opiekunem. Tlenoterapia dla dzieci z autyzmem i spektrum". Dalej p. Alicja pisze o wymaganiach:
 "- zaświadczenie laryngologiczne (o braku przeciwskazań do terapii pod ciśnieniem, wykluczenie wszelkich ropnych stanów uszu i zatok)
- zaświadczenie neurologiczne (będzie wskazany neurolog do którego nalezy się udać)
- prześwietllenie klatki piersiowej
- zaświadczenie od pediatry o braku przeciwskazań do tlenoterapii i ocena wydolności dziecka'."

Trochę poczytałam w sieci na temat tej terapii, ale były to opisy ośrodków prowadzących terapię - dodam bardzo drogą terapię - zachwalające ją pod niebiosa. Wolałabym usłyszeć opinię osoby niezależnej, także lekarza.Pomyślałam więc, że założę osobny wpis na ten temat. Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia? A może wypowie się nasza dr Ewa? 



Od razu napiszę, że nasz stosunek do terapii tlenem jest po Franiowych przejściach ambiwalentny. Nie wyobrażam sobie także krasnala w zamkniętej małej przestrzeni z innymi dziećmi. Kolejne pytanie - co z uszami i płucami Frania?Trochę jest we mnie wątpliwości i takich myśli, czy to nie boom na kolejny złoty środek drenujący kieszenie rodziców a w przeczywistości przynoszący niewielkie a może i żadne efekty. Trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o jedną sesję (każdy pobyt w komorze trwa ok. godziny), lecz musi to być cała seria zabiegów. Ta we Wrocławiu kosztuje za 15 zabiegów 4.500 zł (cena promocyjna), w Krakowie za 10 zabiegów 6 tys. A z tego, co czytałam, nie chodzi tu tylko o 10 czy 15 zabiegów.

Ale może jestem przewrażliwiona?
Nie chcę niczego oceniać pochopnie. 
Proszę o opinie.

50 komentarzy:

  1. moja siostra jak była chora na raka to z tego co pamiętam była w takiej komorze.. musiałabym sięgnąć pamięcią, bo bardzo niewiele pamiętam, gdyż sama byłam dzieckiem..

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Aguś o tej komorze słyszałam już dwa lata temu, zastanawiałam się-ale te koszta???To tak jak z delfinami, jednym pomagają innym nie. Myślę,że trzeba się bardziej wgłębić w temat. Co do delfinów, to ostatnio się zastanawiałam czy może pobyt dziecka w zimnej wodzie nie ma tego zbawiennego wpływu, po za tym na Kubę dobrze też wpływa wyjście do "groty Solnej",byliście kiedyś???Co do tej komory to jakiś głębszy sens jest- zimno i świeży tlen- my też często używamy w czasie przeziębienia u Kuby ,czy siebie- sól fizjologiczną -inhalacje, jak zapewne Franio na zdjęciu. Uważam super wynalazek. Ta terapia pewnie ma rzeszę zwolenników jak i przeciwników, jak pomoże ludzie chwalą a jak nie to będą marudzić. .Pozdrawiam Aguś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu, grotę solną mieliśmy w Karpaczu, pod nosem. Problem polegał na tym, że Franula nie był w stanie wejść do niej.
      Zdaję sobie sprawę z tego, że terapia ma zapewne wielu zwolenników i przeciwników - jak każda terapia. Chciałabym poznać opinie obu stron. Myślę jednak sobie, że przy dodatkowych obciążeniach Franca jest to zbyt ekstremalna sprawa dla niego.

      Usuń
    2. A może lampa solna? Wiadomo - to nie to samo,co grota solna, ale jakaś namiastka jest.

      Usuń
    3. Mamy. Od dnia wyjścia Frania ze szpitala:)

      Usuń
  3. po pierwsze niewyjasniona padaczka jest przeciwwskazaniem. W przypadku pewnej podaje się leki przef terapią. Po drugie w ŻADNYCH oficjalnych wskazaniach nie ma autyzmu. Owszem, Franiu mógłby skorzystać bo jest tu działanie immunostymulacyujne, ale on ostatnio radzi sobie zupełnie dobrze sam, bez wspomagania. Za to pochp jest juz wymaga rozważenia i gazometrii. W ogóle kwalifikacja do komory, szczególnie dziecka z takimi obciążeniami, wymaga wielu badań i dużego rozsądku. Również nie podobają mi się zbiorowe seanse, bo zarówno ciśnienie jak i dawka tlenu powinna być dobierana indywidualnie, działanie zależy od ciśnienia, ciśń poniżej 2,5 ATA ma działanie stymulacyjne a powyżej wręcz odwrotnie. Jednym słowem można coś poprawić jednocześnie psując inne. U pacjentów z poważnymi chorobami (oparzenia, zatory, zatrucia CO) wiemy, co chemy uzyskać i w stanie zagrożenia nie patrzymy na ewentualne szkody. jeżeli jednak nie do końca wiemy (autyzm) to możemy nic nie zyskać a coś stracić. Nie wiem, czy się opłaca.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam za literówki, jakieś takie małe te literki i nie dojrzałam wszystkich :(
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, celowo napisałam o terapii tutaj, bo nie chciałam prowadzić z Tobą tej dyskusji mailowo. Znasz Frania i bardzo liczę się z Twoim zdaniem.
      Gdy poczytałam trochę o tej terapii od razu pomyślałam o płucach Franuli. O padaczce w ogóle nie myślałam - nie sądziłam, że to może być przeciwwskazaniem.
      Wydawało mi się, że u takiego małego "mężczyzny z przeszłością" sprawa może nie być prosta.
      Bardzo Ci dziękuję za Twoją opinię:*

      Usuń
    2. Znowu skrót myślowy - nie chciałam pisać na maila, bo pomyślałam, że Twoja opinia może być cenną wskazówką dla innych rodziców.

      Usuń
    3. No bo padaczka zdiagnozowana i leczona nie jest przeciwwskazaniem. Ale taka, o której się nie wie, czy jest, lepiej żeby się nie ujawniła w ekstremalnych warunkach...

      Dopiszę jeszcze - nie znam żadnych wytycznych dla hiperbarii w autyźmie, ale ja nie pediatra i nie muszę znać wszystkiego. W każdym razie szukałam i nie znalazłam :)
      Ewa

      Usuń
  5. Ja też mam wątpliwości co do tej terapii, i podobnie jak Ty Agnieszko nie wyobrażam sobie moich chłopców zamkniętych w komorze.
    Za to korzystamy z Groty Solnej raz w tygodniu, i taka terapia dla moich ( z naciskiem na moich) chłopców jest zadowalająca.
    W najbliższym czasie będę miała info z pierwszej ręki odnośnie terapii hiperbarycznej to dam znać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, koniecznie napisz, jeśli się czegoś dowiesz.
      A my chyba musielibyśmy ponownie spróbować z grotą dla Francia. Musimy przemyśleć sprawę.

      Usuń
  6. Choć przyczyny autyzmu do dziś nie zostały ostatecznie zdefiniowane, wiadomo, że winne są mu głównie defekty neurologiczne o szczegółowo nieznanej etiologii. Badania nad układem nerwowym i sposobami przywracania jego właściwego funkcjonowania doprowadziły zachodnich naukowców do wniosku, że znaczącym czynnikiem – także w terapii autyzmu – może być zapewnienie komórkom mózgowym odpowiedniego poziomu dotlenienia przy wykorzystaniu komory hiperbarycznej.
    "Dysponujemy wieloma wynikami badań dzieci autystycznych, które dowodzą znacznej poprawy funkcjonowania mózgu po zastosowaniu tlenoterapii hiperbarycznej"Także zdaniem dr. Jamesa Neubrandera, który od połowy lat 90. opiekował się ponad 5 000 dzieci z autyzmem i poświęcił na pracę terapeutyczną ze swoimi pacjentami ponad 75 000 godzin, tlenoterapia hiperbaryczna jest jednym z najcenniejszych narzędzi w leczeniu tego schorzenia.
    Rodzice zauważali u swoich dzieci m.in.:

    poprawę umiejętności komunikowania się (zwiększenie zasobu słownictwa, budowanie dłuższych zdań, częstsze zadawanie pytań),
    większą aktywność i zaangażowanie,
    zmniejszenie lękliwości i objawów frustracji,
    lepszy kontakt wzrokowy (zdolność do patrzenia w oczy podczas udzielania odpowiedzi, utrzymywanie dłuższego kontaktu wzrokowego, umiejętność właściwej interpretacji ekspresji twarzy),
    nowy poziom rozumienia związków przyczynowo-skutkowych (rozumienie nowych pojęć, świadomość konsekwencji),
    lepsze radzenie sobie z rozwiązywaniem problemów (dużo dokładniej i w krótszym czasie),
    poprawę w zakresie rozumienia języka (większą dociekliwość, inicjowanie nowych zadań, badanie nowych możliwości),
    wzrost apetytu (skłonność do próbowania nowych pokarmów, przybieranie na wadze),
    lepsze funkcjonowanie jelit.
    Specjaliści podkreślają zwłaszcza:

    dotlenienie mózgu i poprawę jego ukrwienia,
    usprawnienie procesu eliminacji z komórek, tkanek i narządów szkodliwych toksyn, które ogrywają znaczącą rolę w rozwoju autyzmu,
    zmniejszenie stanu zapalnego i prozapalnych substancji biochemicznych,
    wzrost aktywności kluczowych enzymów przeciwutleniających,
    ośmiokrotne zwiększenie ilości komórek macierzystych,
    redukcję stresu oksydacyjnego,
    zwiększoną produkcję nowych mitochondriów,
    ograniczenie ilości bakterii, wirusów i drożdżaków,
    pobudzenie produkcji i wykorzystania serotoniny (HBOT działa jak lek antydepresyjny),
    poprawę zdolności regeneracji tkanek.

    http://komora-hiperbaryczna.pl/korzysci-tlenoterapii/leczenie-autyzmu/
    zródło:
    trochę informacji o korzyściach i przeciwskazaniach
    http://hiperbaria.wroc.pl/index2.php?id=med1
    Dziękuję Pani Agnieszko za zamieszczenie informacji o tlenoterapii.
    pozdrawiam
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, European Committee for Hyperbaric Medicine (ECHM)nadal, o ile widziałam w piśmiennictwie, uznaję tą metodę jako nieakceptowalną co jest wynikiem braku dowodów klinicznych.
      Badania z bardzo dobrymi wynikami są przeprowadzane bez własciwej kontroli (lepiej znaczy co? lepiej od czego? poprawiło się ale być może i tak by się poprawiło?)lub niepowtarzalne.
      Myślę, ze ta metoda powinna jeszce poczekać, zanim stanie się metodą o udowodnionej skuteczności, a być może nigdy się nie stanie.
      Więc żeby było jasne - jest to jakaś metoda pomocnicza, ale nie należy na razie powoływać się na badania naukowe do jej uwiarygodnienia.
      Ewa

      Usuń
    2. Wiadomo ze terapia tlenem nie wyleczy z autyzmu, moze pomóc w lepszym funkcjonowaniu. Skoro orgaznizm zostanie uwolniony od wirusów bądzie miał większą sile na naprawę innych deficytów. Skoro potwierdzona jest skutecznośc w np. cukrzycy i innyc ciezkich stanach, to dlaczego miałaby nie pomóc i w przypadku autyzmu. Spotkałąm ludzi który wyleczyli dziecko z autyzmu własnie stosując komorę, enzymy, dietę i terpię ze specjalistami. Oczywiscie wszystko w USA bo u nas to jeszcze ciemnogród.
      Z tego co czytam o Franiu to w moim odczuciu jest za bardzo zaburzony i potrzeba z nim innej pracy aby go przygotowac w pożniejszym czasie do hiperbarii. Wiadomo ze czas jest na wagę złota, im wczesniej tym lepiej.
      Sama mam dziecko z autyzmem i temat jest mi bardzo dobrze znany.

      A odnośnie potwierdzeń klinicznych... czy szczepionki takowe posiadają? cos mi sie wydaje ze to my i nasze dzieci jesteśmy tymi badaniami klinicznymi o czym świadczy epidemia autyzmu i dzieci z zaburzeniami neurologicznymi.

      Usuń
    3. Bardzo dziekuję za ten wpis. Zgadzam się w pełni, a w szczególności o szczepieniach.
      Napisałam do Pani Agnieszki o mozliwosci leczenia w komorze hiperbarycznej w niżeszej cenie we Wrocławiu, po to , aby rodzice dzieci autyzstycznych mieli tę informację.
      Bardzo dobrze, że tak wiele osób wypowiada się na ten temat za, a także i przeciw. A decyzję czy skorzystać z takiej możliwości każdy rodzic musi podjąć sam.
      pozdrawiam
      Alicja

      Usuń
  7. No to ja ze swojej bajki...
    Komora hiperbaryczna to również oddziaływanie na zmysły, głównie na propriocepcję (ciśnienie) i dotyk. Frankowi takich bodźców potrzeba na pewno. Nie mam przekonanie jednak do sposobu stymulacji. Nie znam się na dawkach, jakie są aplikowane dzieciom, ale niepokoi mnie czas. Bodziec, który trwa tak długo (godzinę) może spowodować skutki, których nie przewidzimy - albo maksymalnie wyciszy, albo skrajnie pobudzi. Nikt nigdy tego nie sprawdzał i nie opisał. W naturalnych warunkach, na osoby w miarę poprawnie funkcjonujące sensorycznie, bardzo rzadko działają tak długofalowe bodźce. Na mocno zwiększone ciśnienie narażają się płetwonurkowie. Niewielu z nich pozostaje pod wodą przez godzinę. Przygotowują się do tego na długo przed nurkowaniem. Jak to wpłynie na dziecko z zaburzeniami integracji sensorycznej? Nie wiem.
    Poza tym - czas koncentracji pięciolatka, możliwość wytrzymania w zamkniętej przestrzeni to przeważnie kilka minut. Jak zniesie to Franek przez godzinę? Nie wiem.
    Seans grupowy w zamkniętym pomieszczeniu oznacza zapachy innych osób, ich (choćby przypadkowy)dotyk, wygląd, odgłosy. Jak każdy z tych bodźców zadziała? Jak zadziałają wszystkie naraz? Nie wiem.
    Jeśli taka terapia pomoże Frankowi znacznie lepiej funkcjonować na innych płaszczyznach rozwojowych, postaramy się nadrobić w zakresie integracji sensorycznej to, co będzie trzeba. Przeciągnie się to oczywiście w czasie, ale jeśli to byłby priorytet - to tak trzeba.

    Pozdrawiam

    Radek

    OdpowiedzUsuń
  8. Franio powinien chyba już odwiedzic fryzjera ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha:) Też jestem tego zdania.
      Prosze powiedzieć to Franiowi... CHyba kiedyś nagram jego odpowiedź i tu umieszczę;-)

      Usuń
    2. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      To czekamy:)))
      Kinga
      O temacie się niestety nie wypowiem,bo nie mam zielonego pojęcia i nigdy nie słyszałam

      Usuń
  9. a mnie sie Franio podoba w tych włosach :)

    Aga-pozdrawiam !
    nie wypowiadam się bom nie w temacie ot co :)

    Buziaki dla Franusia....

    OdpowiedzUsuń
  10. W ub.roku miałam 30 sesji w komorze hiperbarycznej. Mnie specjalnie nie pomogło (stopa cukrzycowa - nie gojące się rany). Pierwsze wrażenie po rozpoczęciu sprężania było okropne. Uszy się zatykały i ból był dość duży. Kilka dorosłych musiało opuszczać kabinę, specjalnie dla nich robiono dekompresję, aby można było otworzyć drzwi.Seans trwa godzinę, zakłada się na twarz specjalne maski, przez które podawany jest tlen. Nie wiem jak to wyglada u małych dzieci. W mojej grupie (10 osób) rozpiętość wieku wynosiła od 9 do 84 lat. Gdybym miała płacić, nie skorzystałabym. Cena terapii wynosiła 7500zł.Jedynie cera mi sie poprawiła.
    Pozdrawiam serdecznie. Wanda

    OdpowiedzUsuń
  11. ja raczej szerokim lukiem obchodze takie ekperymentalne metoody, bardziej kieruje sie zdaniem ze latwiej zaszkodzć niz pomóc. metoda sama w sobie wydaje ssie byc kontoweryjna, ale dla mnie nawet kuracja woda utleniona byla zbyt ryzykowna. Nie moge doradzac, ale ja w waszym wypadku bym nie zaryzykowala

    OdpowiedzUsuń
  12. My rozmawialiśmy o tej metodzie z neurologiem ( Natan nie ma autyzmu a tylko zachowania ze spektrum autyzmu, bo dla mnie to nawet Asperger nie jest a ma zdiagnozowanego ZA) Lekarka nam powiedziała,że ze względu na duże różnice ciśnienia nie wyraziłaby zgody i nie podpisała się pod tym.Metoda nie jest potwierdzona badaniami.
    Co do włosków, super są takie rozwichrzone..a to nie takie proste..zabrac dziecko autystyczne i obciąć włoski:D
    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele terapii stosowanych w autyzmie ,zespole czy całym spectrum łacznie z ADHD nie ma potwierdzeń naukowych. Choćby sama Integracja Sensoryczna na którą wszyscy pilnie biegamy z dziećmi. Nie ma przeprowadzonych badan naukowych na temat jej skuteczności. A jednak nikt nie odradza- bo zaszkodzi.
      Myślę ze na tego typu zaburzenia jak autyzm trzeba działać wielosegmentowo. Od strony sensoryki, jelit, wspomagania rozwoju poprzez pracę ze specjalistami.
      W dzisiejszych czasach zaden lekarz nie jest wiarygodny. Kierują się tylko własnymi korzysciami i nie obchodzi ich Twoje dziecko. Hiperbarie odradza, a szczepić karze. Takie samo prawdopodobieństwo wystąpienia nieporządanych efektów? Tlen niszczy wirusy i bakterie, zwalcza grzybicę z którą ciągle walczymy... dlaczego miało by więc nie pomóc? A szczeponka upośledza układ nerwowy o czym juz chyba wiemy...

      Usuń
    2. NIestety, chyba tak, tzn Wiemy:( - to do tych szczepionek....

      Usuń
  13. Moje wątpliwości budzi zapis "będzie wskazany neurolog do którego nalezy się udać". Czyli nie ten, który prowadzi Frania, zna Go od podszewki, tylko jakiś inny, przypadkowy!
    Bałabym się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o neurologa który wie na co spojrzeć i zwrócić szczególną uwagę , bo uczestniczy w całej terapii. Nie jakiegoś który dobrabia "gdzieś" i nie wiadomo czy się wogóle na tym zna.

      Usuń
  14. Tak Agnieszko, skasowałam tamtą notkę.
    Pisałam ją pod wpływem emocji, którą mną wywołały głupie oskarżenia na temat nienormalności mojego dziecko, bo jedziemy z nim na SI.
    Dzisiaj na spokojnie napiszę notkę.

    Natomiast co do Twojej notki, niestety nie pomogę.
    Czytałam tylko o delifnoterapii.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam Aga

    Aga a Terapia hiperbaryczna nie zaszkodzi Franiowi ?
    Bo pewnie każde dziecko inaczej reaguje na taką Terapie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Teoretycznie... Biorę worek kasy i idę do tej komory. Wcześniej ubezpieczam na jakiś miliard moje życie, bo muszę wleźć do tej kapsuły razem z synem. A ja już starsza pani jestem i co rano aplikuję sobie worek leków.
    Tatuś małoletniego nie może iść z nim, bo jest poza krajem.
    Zamykają nas i tu się zaczyna...
    By autysta usiedział spokojnie w ciasnej tubie musi nie być autystą lub musi być czymś odurzony albo skrajnie zaburzony ( ciężka postać UU ).
    Drodzy rodzice rozkosznych żywiołowych autystów znacie to... Wrzask, szarpanie za drzwi, kopanie...
    Moje dziecko nie lubi nowych miejsc, tłumu ludzi, badań, zamknięcia.
    Będzie w tej komorze zachowywał się tak, że zaraz tlen zamieni się w dwutlenek węgla.

    Najbardziej podejrzany jest u jeden wskazany lekarz. Neurologów badających np. nurków jest w Polsce więcej...
    Nim ja zrobię te wszystkie wszystkie badania mojemu dziecku, łapiąc wcześniej pierwszy kontakt, mój syn będzie już pełnoletni.

    Może to głupie będzie dla Pani Alicji co napiszę, ale uwierzyłabym w tę terapię, gdyby te 5000 dzieci miało stosowaną tylko komorę... A nie sądzę... Nie wiemy, co zadziałało... Ale dużo mają w tej Ameryce autystków, skoro przepranych, dość zdrowych, pan wepchnął do tuby...

    A może tak na wycieczkę do Wieliczki. I mikroklimat dobry, i winda skutecznie zatyka uszy...

    Ps. Zwykle piszę składniej, ale dziś autysta nie ma przedszkola, a ja wolnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być przebadanych...
      Widocznie włączyła mi się podświadomość.

      Usuń
  17. Fantastycznie, że wywiązała się taka dyskusja - spokojna i rzeczowa. Dziekuję Wam za to, że nikt nikogo nie odsądza odczci i wiary. Jak napisała wyżej p. Alicja - i tak w efekcie końcowym rodzic podejmie decyzję.
    Ja na tę chwilę nie wyobrażam sobie Frania ani w komorze jedno- ani wieloosobowej. Mały nawet by nie wszedł do środka. Poza tym boję się najzwyczajniej w świecie - bo problemy z płucami, uszy, kwestia epilepsji.

    A jak to jest z ciśnieniem? Napisała do mnie znajoma, której dziecko miało w ubiegłym roku zabiegi w komorze po zatruciu tlenkiem. Pisała że córka płakała, bo to był ogromny ból. O tym dyskomforcie pisała także Wanda wyżej. Rozumiem, że ciśnienie jest różne przy różnych schorzeniach - czy dzieci z autyzmem mają zalecone takie samo ciśnienie jak np właśnie po zatruciu CO?

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wierze, ze taka terapia moze "wyleczyc" autyzm, wierze za to, ze moze wiecej zaszkodzic niz pomoc. Zwiekszone cisnienia wcale nie sa zdrowe, a juz w szkole nasz uczono, ze oddychanie czystym tlenem stosuje sie tylko w ekstremalnych przypadkach, gdy korzysci na pewno przewyzsza ewentualne szkody. Nie bez powodu nawet niemowleta lezace w inkubatorach pod tlenem (bez zwiekszonego cisnienia!) sa pozniej bardzo dokladnie obserwowane. Ktos na FB wspominal rowniez, ze tlen pod zwyiekszonym cisnieniem moze powodowac powstawanie wolnych rodnikow, a co za tym idzie: raka. Osobiscie uwazam, ze wszystkie zachwalanie w odniesieniu do autyzmu to jedynie dojenie portfeli zdesperowanych rodzicow, bo nie ma zadnych rzetelnych badan potwierdzajacych skutecznosc tej metody. Moja sasiadka korzystala z komory hiperbarycznej przy odchudzaniu, byl to rodzaj namiotu o zwiekszonym cisnieniu wypoleniony tlenem, ale glowa wystawala na zewnatrz, oddychalo sie powietrzem, a nie tlenem. Nie zglebialam sie w temat wowczas, ale konstrukcja byla wlasnie taka, zeby mozna bylo robic cwiczenia z glowa na zewtnatrz, gdyz ostrzegali, ze oddychanie tlenem jest niezdrowe. Jak est naprawde? Zapewne jeszze wiele lat sie nie dowiemy, zwlaszcza, ze skutki tego typu terapii, zarowno te pozytywne jak i negatywne moga wyjsc po kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesieciu latach. Lda mnie to taki sam "worek" ktory na wszystko pomaga jak np przeszczep komorek macierzystych. tonacy brzytwy sie chwyta, ale nie mozna przestac myslec.

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja pamiętam swego czasu bary tlenowe..


    Sama się podekscytowałam taką możliwością leczenia, choć mój syn nie jest autystyczny. Ale w rozmowie telefonicznej z lekarką, która koordynuje projekt, dowiedziałam się, że dziecko musi wytrzymać z maską na twarzy przez godzinę- A Ignaś nawet nie da jej sobie założyć;) no i to zamknięte pomieszczenie.... W ogóle nie miałam dobrego wrażenia po tej rozmowie.

    A może to faktycznie jakaś moda? NIe wiem, Agnieszko, ale im więcej tu czytam, tym faktycznie więcej mam wątpliwości...

    Domyślam się też, że ciśnienie dla dzieci jest specjalnie obniżane w takiej komorze. A z drugiej strony- na zdjęciach z tych ośrodków taka komora nie wygląda przyjaźnie ani zachęcająco dla dzieci. Miałyby cicho siedzieć przez 60min? Jakieś to nierozsądne mi się wszystko wydaje....

    OdpowiedzUsuń
  20. a mnie wena złapała na pisanie wierszy.. wymyśliłam wierszyk o Franiu:D

    "Franek"

    Franek? Któż to jest? Franek chłopakiem jest the best!
    Uczył się pilnie przez noce i ranki polsko-niemieckiej czytanki, uczył się, uczył, lecz sił już nie miał, więc postanowił udać się na serial. Obejrzał serial, kolację zjadł, po czym udał się spokojnie spać:D

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  21. wzięło mnie na pisanie wierszy, więc wymyśliłam wiersz o Franiu..:D

    "Franek"

    Franek? Któż to jest? Franek chłopakiem jest the best! Uczył się pilnie, przez noce i ranki słówek z niemieckiej czytanki. Uczył się, uczył, lecz zabrakło mu sił, więc postanowił udać się na film. Obejrzał film, kolację zjadł i grzecznie udał się spać. :D

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam wrażenie, że to wszystko jak z odchudzaniem - zdesperowany złapie się każdego sposobu oby tylko było lepiej, reklama robi sieczkę ze zdrowego rozsądku, bo ponoć takie skuteczne.
    ileż to jest reklam super tabletek, super platform wytrząś tłuszcz, super rad w stylu diet 1000kcal - tłumy stosują, rujnują portfel i wyniszczają organizm.

    myślę, że i tak może być z tą terapią - stres dla dzieciaka, portfel rodzica zrujnowany, ale miały być efekty, to wierzymy w te efekty.
    wstrzymałabym się rok, nawet dwa - aż szał ucichnie. może właśnie wtedy wypłyną jakieś mądrzejsze wnioski.
    póki co, Franula ma super opiekę, jest prowadzony wedle metod, które się sprawdzają - po co eksperymentować?

    OdpowiedzUsuń
  23. Spokojnie, spokojnie:) Nam daleko jest do poddawania Frania tej terapii.
    Rozmawiamy o terapii jako takiej w związku z tym, że zrobiło się o niej głośno po emisji TVNu i w związku z mailami, jakie otrzymywałam w tym temacie.

    Super, ze tak się troszczycie o Frania:)

    My naprawdę mamy świadomość obciążeń krasnalka.

    :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam,
    Kilku rodziców dzieci z autyzmem zakupiło komorę hiperbaryczną jednoosobową. Komora znajduje się w Łodzi i jest możliwość skorzystania z terapii. W celu uzyskania finansowania została zawiązana spółka o nazwie Tlenoterapia sp. z o. o.. Osoby zainteresowane mogą się kontaktować z Panem Andrzejewskim w celu wypróbowania terapii. tel. 504-218-119

    OdpowiedzUsuń
  25. A czy nie przyszło Szanownym dyskutantom do głowy, że warunki, w których żyje od tysięcy lat ludzkość, to warunki dość szkodliwe dla życia.

    Podważam w tym momencie paradygmat, że tak zwane dziś "warunki naturalne" to naprawdę warunki bardzo nienaturalne dla życia. Twierdzę, że to co rozumiemy pod dziś definiowanymi "warunkami naturalnymi" to warunki bardzo i mocno szkodzące życiu w ogólności.

    Zwróćcie Państwo uwagę, praktycznie nie osiągamy nawet 120 lat, gdy w "Ogrodzie Eden", przed tak zwanym potopem, ludzkość dożywała, bez wodociągów, kanalizacji i innych "zdobyczy" współczesności blisko tysiąca lat.

    Już powoli zaczynają wyłaniać się w naszej świadomości warunki "Ogrodu Eden", które wcale nie są dziś technicznie nieosiągalne.

    Pierwszym i bodajże najważniejszym z tych warunków to właśnie umiarkowana Hyperbaria, i to możliwie na stałe. 1300 do 1800 hektopaskali, gdzie szkód tlenowych jeszcze nie ma, nawet przebywając tam stale, bo nie jest przekroczony próg 40% przeliczeniowych.

    We krwi automatycznie zmniejsza się ilość erytrocytów jako niepotrzebnych w takich ogromnych ilościach. W związku z tym mniej gęsta krew znacznie łatwiej penetruje wszystkie tkanki i znakomicie je pod każdym względem je zaopatruje.

    Udowodnione jest wtedy, zwiększenie własnych komórek macierzystych aż ośmiokrotne. Bo właśnie taka powinna być ich, naturalnie odbudowująca wszystkie słabe narządy, norma.

    Niemal wszystkie choroby znikają po czymś takim prawie automatycznie, autyzm, jak najbardziej, również.

    Ponadto potrzebna jest jeszcze zredukowane środowisko wewnętrzne ustroju, z pomocą rozpuszczonego w wodzie wodoru, powoduje to szybkie naprawianie się szkód cytoplazmatycznych i umacnia zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie w rodzinie z kolei dziecko chore na autyzm chodziło często do komory hiperbarycznej ale w mieszkaniu normobarycznym, nie do takiej komory ze się wchodzi czy wjeżdża tylko do takiej gdzie można mieszkać to się nazywa mieszkanie normobaryczne w okolicach Kłodzka jest dr. Pokrywka, który oferuje sesje hiperbarii. Jak ktoś zainteresowany to można sprawdzić

    OdpowiedzUsuń
  27. Cześć. Moja 10 letnia córka chora na autyzm, chodziła na zabiegi do komory hiperbarycznej. Po kilku zabiegach okazało się że, Julka nie może kontynuować sesji z powodu choroby uszu. Za całą terapię tlenem musieliśmy z góry zapłacić 4000 zł. Centrum hiperbaryczne we Wrocławiu nie chcą nam oddać reszty pieniążków za niewykorzystane zabiegi. Drodzy rodzice terapia tlenem nie dość że, jest bardzo kosztowna to nie daje większych efektów, dzieci stają się nadpobudliwe. Wydaje mi się że ktoś chce dorobić się kosztem nas i naszych chorych dzieci, tonący brzytwy się chwyta, a kochający rodzic zrobi wszystko dla swojego dziecka.Tak zrobiłam ja i żle na tym wyszłam, jeszcze mam z tego tytułu nieprzyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za ten bardzo ważny komentarz!

      Usuń
    2. Cześć. Chciałabym wrócić do tematu związanego z terapią mojej córki w komorze hiperbarycznej we Wrocławiu. Julka czuje się dobrze, po prywatnej konsultacji laryngologicznej, okazało się że córka nie ma problemu z uszami, a lekarz w naszej przychodni postawił błędną diagnozę. Postanowiliśmy nie drążyć tematu ze zwrotem pieniędzy, tylko dokończyć to co zaczęliśmy. . Zarząd centrum hiperbarycznego nie robił żadnych problemów, wręcz przeciwnie przyjęli nas bardzo dobrze, personel był miły i pomocny. Obecnie jesteśmy po 40 sesjach w komorze, z moich obserwacji u córki troszkę poprawiła się koncentracja. Drodzy rodzice, decyzja jaką podjąć terapię dla swojej pociechy należy do was. Ja spróbowałam i nie żałuje, nawet mała poprawa u naszych dzieci to wielki sukces. Pozdrawiam.


      Usuń
  28. Cześć, jestem z synkiem już po kilku seriach ale mniejszych po ok 20 zabiegów kosztowało nas to 2700 zł cena w miarę przystępna, ale wracając do tematu. rzeczywiście zauważyłam ze pobudza ale to było chwilowe, natomiast u mnie była fajna poprawa bardziej zaczną się starać i skupiać i zrobił się większym przytulikiem. Na pewno nie wyleczyła go komora ale widzę duży postęp. Musicie zwracać uwagą na komory do jakich zapisujecie swoje pociech. Ja już testowałam kilka: twarde, miękkie, białe niebieskie itd. Najważniejsze jest aby było odpowiednie ciśnienie. które musi być min 1,5 ata optymalnie 1,6-1,75 ata. Widziałam że Centrum Hiperbaryczne we Wrocławiu używają tanich z ciśnieniem 1,3 ata a zapewniali mnie ze robią większe 1,5 ata i tu uważam ze to nie jest ok! ta mała różnica robi wielkie znaczenie. Następna ważna sprawa jest maska z tlenem przez które ma oddychać dziecko bo słyszałem ze to też nie jest standardem;). Ja chodziłam do warszawy nazwy nie wymienię bo niechce reklamować do niebieskiej miękkiej ale z wieloma pasami a ciśnienie miałem 1,75 ata. bo mój mąż sprawdzał jak byłam w środku:) i w twardej też udała nam sie załapać jak miękka była zajęta. Z doświadczenia wiecie ze rożne są terapie i niestety nie po każdej widzę poprawę niestety. Ostatnio znajoma namawiała mnie na terapię za 8000 zł doktora z Ukrainy ( akupunktura , czaszkowa-krzyżowa). Nie chce mówić o żadnej terapii złe ale uważam ze to 8000 to przesada. Ale byłam na delfinach jak poprawy nie wadziłam , a koleżanka u swojego dziecka tak, wiec ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale konkurencją mi mi tu leci:) pewnie że anonimowo fajnie tak napisać na konkurencje ale ja nie wytrzymałem i muszę się wypowiedzieć ponieważ nie lubię takich praktyk a mój syn 5 letni Adaś chodził właśnie do komory w Centrum Hiperbarycznym Concept we Wrocławiu .Mieliśmy tam 40 wejść .Zanim zdecydowałem się na tą terapię bo wcale do końca nie byłem przekonany i to bardziej żona mnie namówiła bardzo wnikliwie sprawdziłem zarówno placówkę pod kontem wiarygodności i rzetelności jak i komory bo każdy dla swojego dziecka chce jak najlepiej. Centrum ma w 100 %komory 1.5 ata widziałem na własne oczy, bardzo profesjonalny personel -a piszę tak bo mój syn nie należy do łatwych dzieci a mimo to udało się paniom nakłonić aby wszedł do komory,mój syn miał maseczkę chociaż też nie było łatwo a do tego przez wszystkie 40 wejść prowadziła nas dr.Anna teraz wyleciało mi nazwisko która podczas konsultacji dała wiele cennych rad jak poprawić jakość życia naszego dziecka oraz aby terapia w komorze poprzez odpowiednie prowadzenie była najbardziej efektywna ale o tym to więcej by mogła napisać moja żona bo to ona miała ciągły kontakt z panią doktor.Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni ponieważ Adaś zrobił po terapii wielkie postępy np.teraz przesypia całe noce a my przez 5 lat nie spaliśmy ,już szykujemy się za pół roku aby powtórzyć terapię.

      Usuń
    2. Przykro mi ze concept wprowadził Pana w błąd ponieważ tego typu komory są produkowane do ciśnienia TYLKO 1.3

      Usuń
  29. Nie wiem jak z dziećmi, ale mnie bardzo pomogło. Miałam poważny wypadek samochodowy, nogi poszarpane na strzępy. Bardzo ładnie i szybko się goiło. Komorę w szpitalu Uniwersyteckim zapisali mi lekarze. Nie płaciłam, bo jestem ubezpieczona.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem jak z dziećmi, ale mnie bardzo pomogło. Miałam poważny wypadek samochodowy, nogi poszarpane na strzępy. Bardzo ładnie i szybko się goiło. Komorę w szpitalu Uniwersyteckim zapisali mi lekarze. Nie płaciłam, bo jestem ubezpieczona.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję