sobota, 13 grudnia 2014

Franek nie gęś...

...i swój język ma.
Całe szczęście jest to nie tylko jego język, ale i wielu innych ludzi.
Czy łatwo jest rodzicowi uczyć dziecko migać, gdy on sam (rodzic) jest osobą słyszącą? Nie, początkowo jest to ogromnie trudne. Pominę już wszystkie aspekty emocjonalne, które na początku tej drogi nie ułatwiają absolutnie niczego. Gdy jednak człowiek sobie uświadomi, że nie mowa dźwiękowa jest najważniejsza, lecz KOMUNIKACJA, wówczas sposób owego komunikowania się, jest już kwestią drugorzędną. Ważne, żeby młody człowiek miał możliwość porozmawiania z bliskimi, poinformowania o swoich potrzebach, czy też przekazania zaskoczonej rodzicielce, że...rozmowa z nią jest nudna... TAK!
Dziś "przerabialiśmy" z Franiem przymiotniki ciekawy i nudny.  Migać oba przymiotniki potrafi Krasnal bez problemu.
Zadawałąm dziecku pytania.
- Jaka jest książeczka "Turlututu"?
- [ciekawa]
- Jakie jest przedszkole?
- [ciekawe]
- Jaka jest nauka w przedszkolu 
- [ciekawa]
I tak jeszcze kilka pytań. Wszystko było dla Frania ciekawe.
Zaczęłam wątpić, czy Franc na pewno rozumie znaczenie tych przymiotników. W końcu spytałam:
- Jaka jest ta rozmowa z mamą?
- [NUDNA]!!

Ech, ta porażająca szczerość...;-)


A może Franio jednak nie do końca rozumie 
znaczenie przymiotnika nudny?.... ;-)

Tym sposobem zaczęłam dzisiejszy wpis trochę od końca.

Początkowo miganie miało być systemem wspierającym rozwój mowy Krasnala. Wszystko jednak wskazuje na to, że będzie to system alternatywny w stosunku do mowy dźwiękowej. Franio ma 5 lat i 4 miesiące, potrafi powiedzieć ok. 7 wyrazów, od kilku miesięcy bardzo ładnie wokalizuje, stara się powtarzac proste wyrazy, ale dość kiepsko mu to wychodzi. Naprawdę nie rozpaczamy z tego powodu, lecz cieszymy się, że jesteśmy w stanie porozumieć się z naszym chłopakiem. Mamy świadomość, że po jego przejściach, przy wszystkich obecnych problemach zdrowotnych i rozwojowych to prawdziwy cud, że młody tak dobrze radzi sobie z komunikacją i nauką j. migowego.
W wakacje spisałam i policzyłam znaki, którymi czynnie posługuje sie Franc. Było ich 130. Myślę, że teraz jest ich już blisko 150. Jeśli wziąć pod uwagę wiek biologiczny Krasnala i przeliczyć znaki na wyrazy, to faktycznie można powiedzieć, że to mała ilość. Jeśli jednak zmienimy punkt odniesienia i popatrzymy na to, ile Franio przeszedł, ile problemów ciągle ogranicza jego rozwój, fakt że dopiero od ok. 1,5 roku uczy się znaków w tempie naprawdę szybkim (wcześniej musiał zrozumieć, do czego potrzebna jest mu komunikacja posługując się dosłownie kilkoma znakami), to trzeba powiedzieć, że Franc jest mistrzem świata. Przynajmniej my, absolutnie nieobiektywni rodzice, tak uważamy.

Nasze twórcze bajki - ta z dzisiejszego poranka.

Mamy w domu trochę książek i publikacji do nauki j. migowego dla Frania - bajki, elementarz, "Szkolny słownik j. migowego", "Pierwsze kroki", "Leksykon języka migowego" - zdjęcia w nich bardzo pomagają Franiowi uczyć się migać. Korzystamy także z migaj.eu i spreadthesign.com. Od niedawna ważnym wsparciem jest dla nas także strona na FB Let's sign. Najważniejszą jednak osobą, której nie zastąpi żadna książka czy strona internetowa, jest p. Ewelina, Franiowa logopedka i surdopedagog z Polskiego Związku Głuchych w Opolu, która pracuje z Krasnalem od dwóch lat. 

Nauka z migam.eu

Czasem zdarzają się sytuacje podbramkowe, gdy na cito potrzebny jest jakiś znak, którego nie ma w żadnej z naszych książek. Co robić, gdy dziecko nie wie, jak zamigać Teletubisie, Bolek i Lolek, baton Lion, gdy brak prostego (dziecięcego) wariantu czekolady?  Tu pomógł nam fejsbukowy los. Pewnego dnia na profilu Frania odezwała się ciotka Jola. Zaprosiła nas ona do polubienia profilu Let's sign i... zaczęło się :) Jola & Co. to nasze pogotowie migowe. Wystarczy że wyślę prośbę o absolutnie niezbędny znak - czy to smsem, poprzez WhatsApp czy na FB, a Jola w ciągu kilku minut przysyła nam film. 
Ze względu na to, że dłonie Frania nie są tak sprawne jak u zdrowych dzieci, Franuś ucząc się migać modyfikuje wiele znaków. My jednak zawsze migamy mu znaki prawidłowo, nie zniekształcamy ich "na Frankową modłę", aby nie wytworzył się nasz rodzinny język, którego poza nami nikt nie zrozumie. Z czasem Krasnal miga znaki coraz lepiej i już tylko te najnowsze i najtrudniejsze wymagają dopracowania.


Poniżej przykład - Bolek i Lolek w wykonaniu Joli i Frania





Teletubisie


Wersja zaspanego Frania




W ubiegłym tygodniu załoga Let's sign przygotowała niezwykłą niespodziankę dla nas - film o Franiu. Z niewiadomych dla mnie przyczyn nie mogę go tu wstawić, odsyłam Was więc na YT - KLIK KLIK
Zainspirowana Franiem załoga Let's sign będzie nagrywała znaki dla dzieci i publikowała je co piątek . 
Niniejszym cały team Let's sign serdecznie pozdrawiamy 
i dziękujemy za pomoc.
Jesteście wielcy! :)

Dziś najważniejsze jest dla nas, że Franio potrafi sie komunikować. I to bardzo skutecznie, gdy mu na czymś zależy. Jakiś czas temu obserwowałam podczas sobotniego spotkania w przedszkolu (projekcja bajek i wspólna zabawa dzieci i rodziców), jak Franio chciał pożyczyć od chłopca bawiącego się na podłodze klocki. Celowo nie wkraczałam do akcji, bo chciałam zobaczyć, czy nasz chłopak sam da sobie radę. Chłopiec nie zauważył Franca, bo ten stał nad nim i jedynie migał proszę. Wobec braku reakcji chłopca, Krasnal rozejrzał się dookoła. Zobaczył mamę innego dziecka, podczedł do niej, wziął ją za rękę i podprowadził do bawiącego się chłopca. Następnie położył jej dłoń na klockach i dał znać, że chce się nimi bawić. Mama wytłumaczyła tamtemu dziecku, o co chodzi Frankowi. Chłopiec dał Krasnalowi zabawki i szczęśliwy Franc usiadł na dywanie, by się pobawić. Dał chłopak radę.

Tak to dziś wygląda.
Dobrze wygląda.
I co najważniejsze - Franc zaczyna wychodzić z półrocznego dołka. 
Wreszcie. 
O tym jednak napiszę innym razem.


Na zakończenie zagadkę zadaje ciocia Jola.
Pytanie brzmi: jaka to bajka? :)



13 komentarzy:

  1. Franek ładnie miga :)
    Zagadka- Świnka Peppa :D

    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaaaaaaaaaaaa, za łatwa zagadka była :)
      Następnym razem dam coś Frankowego ;-)

      Usuń
    2. Czyli zgadłam? :D

      Usuń
    3. Tak jest, ciotko Natalio :)

      Usuń
  2. Dobry wieczór, nie można się nie wzruszyć czytając o postępach Frania czy oglądając filmiki, jak pięknie miga. Komunikacja tak ważna przecież, a często przy zaburzeniach tak bardzo zakłócona. U nas jest z tym problem, pomimo tego, że synek i mówi i słyszy, jednakże, nie umie się z nami porozumieć, gdy na czymś mu zależy, gdy czegoś potrzebuje, jest tylko krzyk. Mam nadzieję, że uda nam się to wypracować.
    Znaku nie odgadłam, ale widząc komentarze, już zagadka rozwiązana :-).
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ogromna praca.. Pani Eweliny z PZG, Franiowej niezastąpionej migającej psycholog, p Moniki, nas w domu i samego Franka. Franc też się często denerwuje, ciągle zdarzają mu się krzyki, ale konsekwentnie wtedy móimy ze nie rozumiemy go, że ma migać/mówic, albo nie zwracamy uwagi na niego - jest to strasznie trudne.. Gdy juz się uspokoi przerabiamy z nim całą sytuację, rozrysowujemy (myślenie obrazami), że niewolno krzyczeć, bo boli nas głowa, potem ze go nie rozumiemy itd. Oczywiście, gdy w grę wchodzą emocje, jest bardzo trudno - gdy Franc jest czymś podekscytowany, miga bardzo chaotycznie, my mamy ogromny problem, zeby się domyśleć, o co mu chodzi, on się denerwuje.. To są b trudne momenty..
      Trzymajcie się ciepło. Dużo wytrwałości Ci życzę :*

      Usuń
  3. Franek to mistrz, tak jak napisałaś! pzdr mama tadka

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie miga, ale nie mogę się już doczekać, żeby go USŁYSZEĆ. :P A że usłyszę, jak gada, jestem pewna i koniec! No i super wiadomość - Franek zszedł na samo dno dołka i już włazi z powrotem na górę - tak trzymać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żmudna to droga, ciotko droga, ale..oby do przodu.

      Usuń
  5. Jaka jest rozmowa z mamą - nudna - prawidłowa reakcja każdego pięciolatka :). Jak dla mnie Franek to prawdziwy gigant. Wiem, że nie powinnam tego robić, ale czasami porównuję go z niektórymi jego rówieśnikami, a nawet starszymi dziećmi ze szkoły w której pomagam i powiem szczerze - możecie państwo być dumni z osiągnięć syna. Franek miga, może nie idealnie, ale miga, radzi sobie, kiedy nie może sam przekazać tego co chce. Wielu rodziców marzy o tym, aby ich dzieci chociaż "tyle" umiały. W dodatku te jego słodziutkie spojrzenie. Naprawdę, chylę przed Wami czoła. Daleko zajdziecie. Nie możecie tylko zniechęcać się porażkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Karolino. Ta droga łatwa nie jest. Dziś Franc dał nieźle w kość, ale...nikt nie powiedział, ze będzie łatwo. Mamy świadomośc tego, ile Franek pokonał - wbrew lekarzom i wszystkim prognozom.
      Własnie - nie wolno zniechęcać się porażkami, nie wolno sie poddawać. To podstawa.
      Uściski dla Ciebie :*

      Usuń
  6. super krasnal :-) pięknie miga :-)
    pozdrawiam
    ivonesca
    PS.
    Wczoraj w TVP2 w ekspresie reporterów widziałam reportaż o 2 autystycznych braciach....i potem widziałam komentarze że trzeba pieniędzy aby leczyć tę chorobę....i od razu zapaliło mi się czerwone światełko, o którym Ty zawsze piszesz - autyzm to nie choroba!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję