wtorek, 6 maja 2014

Wkładki & Co.

Oswajanie gabinetu
przed badaniem
Dostaję dość dużo zapytań o Franiowe wkładki, ten wpis będzie więc w całości im poświęcony.

Dziś Franio pojechał wraz z tatą na dopasowanie kolejnych wkładek.
Na początek wiadomość najważniejsza - badanie stóp i analiza chodu wykazały, że w ciągu roku chód Frania i jego stopy ogromnie się poprawiły. Do tego stopnia, że nie dostaliśmy ŻADNYCH ćwiczeń do domu! Wyjście z wizyty z taką informacją to dla nas kompletna nowość!:) Wszystko wskazuje jednakże na to, że w lipcu Franula będzie miał robione dodatkowo miękkie ortezy (zapowiedź takowych padła już rok temu). Frankowy tata usłyszał przy tej okazji, że widać, że Krasnal jest w dobrych rehabilitacyjnych rękach ('wujek Radek' rządzi!).
Franio od roku ma w butach specjalistyczne wkładki IGLI Junior. O tym, że takich właśnie wkładek potrzebuje, zdecydował trochę ponad rok temu nasz rehabilitacyjny guru, czyli Radek Rogoziński. 
Spodnia część wkładki wykonana jest z włókna węglowego, co widać na zdjęciu. Tam też jest miejsce do przyczepiana specjalnych "kulek". 








Osoba dobierająca wkładkę dziecku decyduje po wykonaniu badania ( u nas - podoskop + analiza chodu), ile ma ich być. W przypadku Frania są to dwie "kulki" (właściwie kulka i jedna płaska podkładka). Są one przymocowane na rzepach po to, abyśmy mogli co dwa tygodnie zmieniać ich pozycje przesuwając je maksymalnie o 5 mm. Podkładki te wpływają na ułożenie stopy i całego ciała a celem ich jest wywołanie bodźców sensomotorycznych w obrębie stopy. Jak nam powiedziała rok temu fizjoterapeutka dobierająca wkładki, czasem dzieci mają duże problemy z przyzwyczajeniem się do nich. W przypadku Frania absolutnie takowych nie było. Gdy pierwszy raz założył buty z wkładkami, od razu zaczął w nich chodzić. A jaką miał przy tym frajdę! Różnica in plus była widoczna natychmiast.



To chyba wszystkie najważniejsze informacje. Może jeszcze jedna - cena. Wkładki kosztują 230 zł.

Ps. Zdjęcia niestety nie oddają w pełni wyprofilowania wkładki

7 komentarzy:

  1. No pięknie! Dobre wieści :)
    I strona wiosennie odświeżona :)
    Całusy
    Jowita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jowita, tak po prawdzie to pierwsza zmiana banera od powstania bloga. Ale czas był chyba najwyższy;-)

      Usuń
  2. :) lubię dobre wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super , bardzo się cieszę z postępów

    OdpowiedzUsuń
  4. My też się cieszymy z postępów Franuli. Jak nie-wie-co ;-)
    I jakośnie mam tym razem uczucia, że za dużo dobrego.
    Tylu ludzi pracuje z Francikiem, on daje z siebie wszystko. Czasem nawet więcej.
    I jest w tym wszystkim jakieś niesamowite szczęście. Bo on nie miał prawa - patrząc tak czysto medycznie - aby osiągnąć aż tyle.
    Skąd w nim ta siła? I skąd to szczęście do ludzi i terapeutów? Jakiś taki...Frankowy magnetyzm chyba;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo. Można się cieszyć z Państwa szczęścia i pogratulować efektów. Fajnie, że Franek nie miał problemów z adaptacją wkładek ortopedycznych.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję