niedziela, 8 lutego 2015

Bez tytułu specjalnego

Przed Frankiem, w tym starym życiu, sądziłam, że rodzice dzieci niepełnosprawnych są tacy...uduchowieni, zawsze wiedzą wszystko, mają nadintuicję, są gotowi do poświęceń i pomocy bliźniemu (pewnie w genach zaprogramowane mają to wszystko). Nic z tego. Są niedoskonali i absolutnie zwyczajni, jak każdy. W końcu dziecko niepełnosprawne może przyjść na świat (lub stać się nim na skutek choroby czy wypadku) w każdej rodzinie. To nie zdarza się tylko w fimach, albo "komuś". Każdy może być rodzicem dziecka niepełnosprawnego - i ten dobry i zły, empatyczny i podły, zaradny i bezradny, i ten w parze i samotny.
Jesteśmy normalni, niedoskonali, bywamy słabi i popełniamy miliard błędów. Żadnego genetycznego zapisu o doskonałości i patentu na wiedzę wszelaką. 
My tacy jesteśmy. Ani się nie poświęcamy, ani żył sobie nie wypruwamy, jakkolwiek często jesteśmy zmęczeni (i to jak), zdarza się, że mamy dość Franka i Nat, marzymy o 24 godzinach bez dzieciaków (po Franca osiemnastce się uda?). Nie raz mamy też dość całego Frankowego bagażu, brak nam siły, samozaparcia i motywacji, jesteśmy bliscy stanu "z-cicha-pękniecia" i rzucenia w kąt wszystkich lekarskich i terapeutycznych zaleceń. Kilka błędów niestety też mamy na naszym koncie. Najgorszy jest stres i zmęczenie. W parze dają tak w kość, że człowiek czuje się, jakby przebiegło po nim stado słoni. 
No właśnie, tak to jest.
Zero doskonałości i patentów. 
Nic.
Ale za to jak człowiek uczy się dostrzegać drobiazgi, których wcześniej nie dostrzegał, jaką siłę w sobie znajduje, o którą siebie nie podejrzewał, jaki dramatycznie czarny humor mu się włącza, gdy ze zmęczenia zaledwie 1% mózgu pracuje. Aż strach czasem coś powiedzieć, żeby zgorszenia nie wywołać.
Więc już nic więcej dziś nie napiszę, bo w okolicach 1% a może już nawet 0,5% jestem.


13 komentarzy:

  1. Dzięki za tekst, bo jakoś swoja postawą rodzicielską zdołowana jestem. mama Kajetana

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wielkiego ode mnie BUZIAKA :* :* :* (a nawet trzy buziaki) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A coś Ty się ostatnio taka całuśna zrobiła, cooo? :) :)

      Usuń
  3. Ostatnie, co można o Was powiedzieć, to to, że jesteście normalni ;) :)
    Tiruriru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję za tę opinię :) :)

      Usuń
  4. Pięknie i prosto napisane. Niestety, bardzo dużo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wygląda życie z osobą niepełnosprawną, tudzież osoby niepełnosprawnych. Dlatego bardzo się cieszę, też jako osoba z kilkoma niepełnosprawnościami, w tym mpd na czele, że są jeszcze blogi, które potrafią wszystko wyjaśnić bez owijania w bawełnę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecież jesteśmy normalnymi, zwykłymi ludźmi, posiadamy tylko wyjątkowe dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciotko trafiająca w samo sedno!
    W nas - rodzicach z ferajny - zgorszenia nie uda ci się wywołać, nadawaj ile wlezie ;)
    Bardziej bogatego w procenty dnia życzę!

    ciotka nadająca znowu ze wschodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam Twój komentarz i zaczęłąm się zastanawiać, dlaczego o alkoholu piszesz...:) :)

      Doszłaś do siebie już ciotko ze wschodu? :)

      Usuń
    2. iiiiiiidę ciągle, no kiedyś dojdę nooooo

      Usuń
    3. Masz coś koło miesiąca, prawda? ;-)

      Usuń
  7. o to to to właśnie...
    co za mądre słowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko, czuję się lekko niepewnie, bo wczoraj do mądrości było mi naprawdę daleko ;-)
      Dzięki za dobre słowo :*

      Usuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję