poniedziałek, 11 czerwca 2012

O wszystkim po trochu

Dziś będzie o wszystkim  po trochu. Jestem dziś w takiej-se kondycji psychicznej, więc dla poprawienia humoru zamieszczam jeszcze dwa zdjęcia z Terapii Wietrzenia Mózgu. Mózgu mi nie przewietrzą, ale chociaż humor poprawią:)


Jutro jedziemy z małym do Opola. Wyjazd zaraz po moim powrocie z pracy. Natulka leci znowu do znajomych nocować. Mam nadzieję, że po tej wizycie wreszcie napiszę kilka słów o terapii Franiutka wg. zaleceń z Prodeste. Postaram się w każdym razie.


Apetycik:)


Prosiłam tydzień temu z okładem o mega kciuki. Kolejny niemal pewny chętny na dom i...znowu klops:( Coraz trudniej to znosić. Może kiedyś, już na spokojnie, opiszę tu kulisy sprzedaży naszego domu i przejść z tym związanych. W każdym razie na teraz ogłoszenie o sprzedaży domu jest nadal aktualne. Będziemy Wam ogromnie wdzięczni za rozpowszechnianie informacji na FB i gdzie się tylko da.




A na koniec gorący temat ostatniego czasu - zbiórki publiczne.
Przekopiowuję informację z bloga Babci Gosi:

Tak więc wszystkich zainteresowanych zapraszam do zakupu w dniu jutrzejszym  „ RZECZPOSPOLITEJ” i odczytanie artykułu zredagowanego przez Panią Kamilę Baranowską w temacie Ustawy o zbiórkach publicznych , rok powstania tegoż Aktu Prawnego ….1933 r.   Czas na zmiany ?


Źródło


Ja w kwestii zbiórek-niezbiórek nadal koresponduję z naszą Fundacją. Obiecuję umieścić tutaj finalny owoc tej korespondencji.


No i to tyle na dzisiaj.
I oby jutrzejszy dzień przyniósł lepsze wieści niż dzisiejszy.


24 komentarze:

  1. Aga- Franek pięknie je i z takim apetytem że och- super, nie daj się :-)wierzymy i trzymamy kciuki nie tylko ze względu na dom, za WAS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie bez kozery nosisz nazwisko jakie nosisz:)
      Dziękuję.

      Usuń
  2. Będzie dobrze, na pewno będzie dobrze, tylko musisz wstać i otrzepać kurz z kolanek... ;))
    Franuś tak cudnie rąbał te serdelki, do tej pory uśmiech nie chce mi zejść, jak go widzę pieczołowicie nadziewającego paluszkami kawałki serdelka na widelec i wtedy do buzi - przecież Mama kazała jeść widelcem! I Natka, ta cudna, mądra, cierpliwa, wyjątkowa dziewczynka...
    Wy to macie jednak szczęście do fantastycznych dzieci! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałaby się jeszcze dwójka, cooo?;-)
      Oj nie, to był żart:) Kiedyś ambitne plany były, ale rzeczywistość je zweryfikowała.
      A zdjęcie pałaszującego Franka UWIELBIAM:)

      Usuń
  3. Ale pyszna parówka u Cioci! :-)
    kolejne piękne zdjęcia, widać, że i Natka i Francik świetnie się u Depesi czuli :-)
    I wiesz co Aga? Takie chwile, takie dni się w życiu liczą najbardziej! Dla takich momentów żyjemy. I pal licho państwa z L i innych oszołomów! Nie dołuj się i nie załamuj, bo to zupełnie nic Francikowi nie pomoże. Głowa do góry, skoro nie tym razem, to następnym. Ja jutro podzwonię po znajomych i rodzinie, w końcu Wasz kupiec się znajdzie. Zbyt ważną macie motywację i zbyt piękny dom by sprawa nie wypaliła. Tylko życie jak zawsze uczy pokory i cierpliwości, nawet wtedy, gdy wydaje się, że czasu nie ma.
    Pozdrawiam Was wszystkich bardzo, bardzo gorąco! I wielki buziak w dziobal Franusia! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tyle roboty. Na całą noc. A siedzę tu i czytam Wasze komentarze, ogladam zdjęcia domu i zdjęcia dzieciaków z pobytu u DPS. No i teraz Ty napisałas i klawiaturę łobsmarkałam.
      Wiesz, ja chyba tylko tak mówię, ze mam dość i już nie wierzę. Wierze, cały czas wierze, ze się uda. Tylko dziś trudno - po rozmowie z oszołomem, wieściach z L i informacjach dot. allegro. Jakiś, kurka, dzień pod górkę.Musze sie spiąć i wziąć ze robotę, bo o 6 pobudka potem, prosto po robocie lecimy do Opola.

      Usuń
  4. Zapomniałam dodać rzecz bardzo ważną: Franula u Cioci DPS wciągnął pierwszy w życiu serdelek bez pawia!!! I pierwszy plasterek sera żółtego. Tez bezpawiowy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może się spotkamy w Opolu ??? Ja z Justynką też mam wizytę tylko w godz porannych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, my wizyte mamy w środę rano w Prodeste. Bodaj na godz. 10. Też jesteście w srodę? Bardzo bardzo chetnie bym Was poznała, dziewczyny:)

      Usuń
    2. Danusiu, jesteśmy w Prodeste w środę przed 10. W razie czeg poznamy sie po dzieciach:)

      Usuń
  6. Aguś, co ja mam napisać, jeno, że kciuki trzymam dalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aguś będzie dobrze, sprzedacie domek, ja to wiem
    Alez Wam zazdroszczę tego wietrzenia mózgu, piękne zdjęcia.
    Szerokiej drogi do Opola, oby następna jazda była już z mebelkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata, no dobrze by było, tym bardziej że już autostrada płatna;-)

      Usuń
  8. Aguś, trzymam kciuki nieustająco - wszystko sie ułoży. Franio cudnie rozluźniony na tych 3-dniowych wakacjach. Uściski i dużżżó siły
    Vetka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vetka, obiecaliśmy DPS, że jeśli uda sie sprzedac dom do wakacji, to na bank jeszcze z dziećmi wpadniemy. Więc...kciuki:)

      Usuń
  9. Będzie dobrze!
    Wszystko będzie dobrze i pod każdym względem.
    Dobrzy ludzie przyciągają dobrych ludzi, więc na pewno niebawem oddacie dom w dobre ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ostatnio jakimiś zawiłymi ścieżkami trafiłam na Waszego bloga, poczytałam o Waszym pięknym domu szkoda że mnie nie stać, o Franku dzielnym Chłopaku, który jest tylko miesiąc młodszy od mojego Staśka i Natalę też w domu mamy ale młodszą niż Twoja już tak duża córcia. Niesamowita jesteście rodziną, mam nadzieję że będzie się Wam układało pomimo tylu przeciwności! Pozdrawiam serdecznie- Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu, serdecznie dziękuję:)
      Uściskaj Stasia i Natalkę:)

      Usuń
  11. Mało piszemy i się odzywamy, ale jesteśmy ze wszystkim na bieżąco. Cały czas trzymamy za Was kciuki. Jesteśmy pewni, ze wszystko się ułoży tak jak tego oczekujecie. Ściskamy Was bardzo. Powodzenia w Opolu. Buziaki dla Frania i Natalki :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero wróciłam z Antkiem z Chorzowa- też na objeździe byliśmy. Jeśli jesteście jeszcze Opolu to daj cynka do Rubi- Hani bo zamierzam Ci osobiście poprawiać humor:)

    OdpowiedzUsuń
  13. chętny na dom napewno się znajdzie....w najbardziej nieoczekiwanym momencie..
    Pozdrowienia ze Szczecina
    Teska

    OdpowiedzUsuń
  14. Ani i Ani, serdecznie dziękuję:)

    Mamo Antosia, obiecuje, że przy okazji kolejnej wizyty z Franiem w Prodeste (13.07) poznamy sie osobiście:)

    Tesko, mam taka nadzieję nieustająco..

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję