środa, 4 września 2013

Wariatkowo:)

Jeśli za jakiś czas wyląduję w wariatkowie, będzie wiadomo dlaczego - jednego dnia piszę o rurach, kolejnego dzieciaki sprawiają, że człowiek się znowu śmieje, następnego nadchodzą wieści rewelacyjne i w ten oto sposób nastrój z samego dołu szybuje wysoko w górę.
I tak od czterech lat:)

W poniedziałek wszystkie znajome dzieci rozpoczynały rok szkolny lub przedszkolny, Franula wprawdzie zacznie swą drogę edukacyjną za miesiąc, ale w poniedziałek też miał swój początek roku... terapeutycznego;-) Gdy wparował do gabinetu 'wujka Radka', mało nie rozniósł go w proch (gabinet, nie 'wujka') Mnie przy tym nie było, ale pan mąż powiedział, że wujek Radek zaryzykował stwierdzenie o cudownym sensorycznym uzdrowieniu Franciszka:)
Uzdrowienie uzdrowieniem, ale to po prostu była dzika radość dziecka, że WRESZCIE wraca na zajęcia, które uwielbia:)

A propos uzdrowienia - mam dowody. Takie niebieskie koło, na przykład - rok temu, gdy krasnal zaczął zajęcia ze swoim (i naszym) rehabilitacyjnym guru, nie był w stanie nawet patrzeć na nie. Trzeba było je chować, podobnie zresztą jak i kilka innych "gadżetów". Pod koniec ubiegłego roku szkolnego Franio zaczął ostrożnie wchodzić na owe koło, za to wczoraj...po prostu przeszedł samego siebie:



Dziś zaś Franula miał pierwsze zajęcia z panią Eweliną z PZG. Tu już takich ekscesów nie było, za to krasnal pięknie zaprezentował nowe znaki, których nauczył się w czasie wakacji. Franio zamigał stary niedźwiedź mocno śpi - tej piosenki nauczył się od pani Moniki podczas turnusu. Od tego czasu zmusza nas kilka razy dziennie do śpiewania "niedźwiedzia". Ja rapuję..;-). Mój śpiew mógłby być bowiem poważnym zagrożeniem dla sprawności aparatów Franka;-)
No i wieść świetna - od października zaczynamy familią całą kurs języka migowego! Bęęędzie się działo. I migało:) Ino skry będą szły:)
Po południu do domu wróciła Natka zachwycona atmosferą w szkole. Relacja krótka była, lecz treściwa - nauczyciele bardzo sympatyczni, klasa fajna.
Kaaaamień z serca matki:)
Pod koniec dnia zaś dostałam informację, która nas po prostu przeogromnie ucieszyła - wiemy już, kto będzie terapeutą, czy raczej terapeutką prowadzącą Frania w tym roku w Prodeste - pani Monika. Taaak, ciotki drogie (i wujkowie), ta sama która prowadziła Francia podczas turnusu. I ta sama, która uczy Franulę migać piosenki. A ja muszę je potem..."śpiewać":) Z tymi piosenkami trzeba będzie coś zrobić;-)

TAKICH informacji i takich nagrań Franka było nam trzeba:)
I teraz z radości spać nie mogę..:)

40 komentarzy:

  1. O Matko Ago, jak mus śpiewać to mus :-) Chociaż widok Ciebie rapującej musi być bezcenny :-) A co do uzdrowień to jak się ma taki Guru Team to wszelakie uzdrowienia należy przyjąć jako pewnik.

    Ucałowania dla "skołowanego" Frania i dla Was wszystkich :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyś, ciotka, śpiewaczka, to tobie łatwo mówić. Jam z tych bardzo nieśpiewających. Moja barwa to falset dramatyczny;)

      Usuń
    2. Eee, przesadzasz ;) Chodzilam kiedys do fizjoterapeutki, ktora w ogole nie slyszala ale jakims cudem komus udalo sie nauczyc ja mowic. Rozmawiala bez uzycia jezyka migowego, czytajac z ruchu warg (na terapii miala wielkie lustro na kolkach, zeby widziec twarze ludzi nad ktorymi sie znecala, bo gadula byla niemozliwa). mowe miala mocno nosowa i dosc niewyrazna, ale powinnas uslyszec, jak spiewala ;) Ma 5 dzieci, ktore nauczone piosenek w domu poprawialy w szkole nauczycielki, bo przeciez to nie tak ma byc, mama wie lepiej :D A tak w ogole, to dzieci lepiej reaguja na glos kobiecy, jak to sliczne ujelas "falset dramatyczny" jest w ich skali glosu. Zdziwilabys sie ilu dyplomowanych nauczycieli muzyki nie potrafi dobrac piosenki do mozliwosci glosowych dziecka. Z wiekiem glos sie obniza, a dzieciaki spiewaja bardzo wysoko, w zwiazku z czym mnostwo dzieciecych piosenek jest poza ich mozliwosciami fizycznymi glosu. Tobie sie Twoje spiewanie podobac nie musi, wazne, ze Franio zachwycony :)

      Usuń
    3. Aga może ty jeszcze nie wiesz, że potrafisz śpiewać? Bo na moje ucho to ten falset dramatyczny wcale nie musi być falsetem :-)

      Usuń
    4. Może masz niecosopran???Żartuję,słyszałam.odczep Się od Swojego głosu:)Jest ok:)Sylwetka ma rację:)Widziałam z jaką radością Franio miga niedźwiedzia:)Ja patrzę na to koło i mi się w głowie kręci:)
      Samych takich radosnych dni!Prababka:)

      Usuń
    5. Anju, Ty potrafisz znaleźć tak cudne uzasadnienia, że na kolana rzucasz:)

      Dziewczyny, Wy mnie po prostu nie słyszałyście, dlatego tak piszecie:) Ja mam do mego głosu uraz - że tak powiem - z wczesnych lat małżeńskich. Coś kiedyś próbowałam zaśpiewać Natce, pan mąż (muzyk), gdy to usłyszał, najpierw zrobił oczy jak pięć złotych, a potem zaczął się śmiać:)No. I to jest najlepsza recenzja mojego niecosoprano-falsetu-dramatycznego:)

      Usuń
  2. Tych zdjęć z zajęć bardzo mi brakowało :) Franek zwykle jest na nich uśmiechnięty od ucha do ucha :) dobrze jest przeczytać tyle dobrych wieści przed snem :) niech tak pozytywnie minie czas do kolejnych wakacji :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agu, uwierz, że i nam ich bardzo brakowało. Są najlepszym lekarstwem na każdą troskę.

      Usuń
  3. Ach ten Francik uśmiechnięty :) Jak takaś nabuzowana radością to książkę pisz hi, hi :)) A za wszystko inne trzymam mocno kciuki, bo i passa szczęśliwa widzę do Was nadeszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech trwa. Przynajmniej przez kilka dni. Najbliższy tydzień przynosi nam trochę wizyt lekarskich, więc z humorem może być różnie, ale na razie jest. I to najważniejsze:)
      Książkę, mówisz? Spoooooko. Powiedz tylko w jakim języku a napiszę wszystko, co każesz;-)

      Usuń
  4. Najważniejsze, że sinusoida idzie znowu w górę, będzie dooobrze, będzie Pani zadowoloooooona! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet najpyszniejsza kawa z rana nie wprawi w tak cudny zachwyt jak Franio w niebieskim kole.
    uwielbiam wasze wieści od razu dzień lepszy:)Całuję mocno:)

    P.s. a mnie Franio nie zaskakuje- bo wiedziałam,że tak będzie:)
    Ach, jesteście miodem na serce:):*:):*
    Aga- Białystok
    P.S.2 Ignaś uwielbia Frania i jego zdjęcia i filmiki, oglądamy je non stop z Ignasiowym komentarzem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyściskaj Ignasia od nas, proszę.
      Kurczę, fajnie by było się z Wami znowu spotkać po takim czasie.. Szkoda tylko, że tak daleko mieszkacie.
      :*

      Usuń
    2. Oj, chętnie, chętnie już widzę chłopaków razem:)
      Franio bardzo mi przypomina Ignasia:)
      może kiedy w połowie drogi, nasze drogi się zejdą:)
      Spotkamy się na pewno:):*

      Usuń
  6. No Franio takich nagrań chcemy jak najwięcej!!! Uśmiałam się jak nie wiem co. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chcę ich więcej:) Często sobie je odtwarzam dla poprawy nastroju:)

      Usuń
  7. Cudnie zobaczyć Frania prawie .... na żywo. "Zawadiaka" z niego i "urwis", że tak powiem, po głosie słychać:) Poprosimy więcej!
    Pozdrawiamy od Ignasia też;) I Ignasia z Białegostoku również;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzcie jakie rzadkie imię a my znamy dwóch Ignasiów:)

      Usuń
  8. Cudownie! Aga, ze śpiewaniem ja mam tak samo ;-) Ale śpiewaj, rapuj, recytuj nawet byle dla dobra Francika i dla Waszej wspólnej zabawy to było :-) Buziaki przesyłam ogromne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, Franek ma niezły ubaw, gdy matka "śpiewa":)

      Usuń
  9. Aga panuj nad emocjami ;-) Brawo i powodzenia dla WAS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, łatwo powiedzieć:) Wiesz jak jest.
      Uściski Aniu i lecę do Was, bo widzę, że o jakiejś bombie piszesz.

      Usuń
  10. Cóż mogę napisać: rozczuliłam się z radości:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może nasze dzieciaczki muszą dorosnąć do tego "czegoś". Franek przez rok unikał niebieskiego koła, Julka przez blisko dwa lata bała się huśtawki. Kiedy organizujesz koncert? rezerwuję 3 bilety ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyjdzie ci chyba cienko spiewac, Frankowa Mamo!
    Julkotato, nasza Dynia wpada w histerie na widok biedronek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale identyczna huśtawka była w sali obok, i jakoś to mojej córeczce nie przeszkadzało i chętnie na niej ćwiczyła. Julka boi się ważki ...której w życiu nie widziała.

      Usuń
    2. Julkotato, z tym koncertem to jakiś taki lekko złośliwy jesteś;-)
      :)

      Usuń
    3. Jakby coś to mogę podesłać Julkę ze swoimi organkami przerobionymi z kuchni dla dzieci.

      Usuń
    4. Stworzyłybyśmy 'duet egzotyczny':)

      Usuń
  13. Fajnie, że tak wiele rzeczy Wam się układa.
    Wytrwałości życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się ze wszystkiego, z każdego drobiazgu. Wiemy, ile pracy tkwi za każdym najmniejszym osiągnięciem Frania.
      A uśmiechać się i cieszyć trzeba też często wbrew wszystkiemu i wszystkim:)
      Pozdrowienia

      Usuń
  14. Haha już widzę Stasinę na tym kole :) Ryk byłby od wejścia :)
    Boski Franula! A "wujek Radek" coraz przystojniejszy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, fanklub 'wujka Radka' wznawia działalność po wakacjach;)

      Jak sobie przypomnę pierwszy miesiąc zajęć z wR, płacz, problem ze zdejmowaniem butów itd (pisałam o tym), porownam z dniem dzisiejszym, to...czapki zgłów, panowie i panie, tyle osiągnąć z dzieckiem podczas terapii..

      Usuń
  15. Ewcia czuje się świetnie, prawie tak jak Franuś:) tylko ze nie śmieje się tak serdecznie jak on :) a szkoda.
    Badania na początku 2014 roku a teraz cieszymy się wszyscy z jej dobrego samopoczucia i oby tak już zostało na zawsze!
    Pozdrawiam ciepło wszystkich a Farnulowe pysie całuję mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby,oby.. frania wycałuję od Ciebie,gdy tylko się obudzi:)

      Usuń
  16. ho, ho, jaki Franula dzielny na kole :-)
    pozdrawiam "śpiewaczkę" i całą rodzinkę
    Iwona

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję