sobota, 19 maja 2012

Franio pisze list o jaśniejszej stronie życia


Mam już swojego laptopa, więc będę pisał do Was, kiedy będę chciał;-)


Kochane Ciocie, kochani Wujkowie,

mama i tata za dużo się martwią. Mamie robią się zmarszczki a tata łysieje. 
I po co te nerwy? Przecież Wy trzymacie kciuki z całych sił, więc nie może się nie udać, prawda? Natalka też mówi, że wszystko się uda i że dorośli tak już mają, że ciągle się czymś przejmują. Zero luzu norrrmalnie (chyba nie chcę być dorosły)!
Ja rozumiem, że wielu rzeczy nie umiem, ale przecież bardzo dużo naprawdę robię fajosko! Ja nie chcę mieć pomarszczonej mamy i łysego taty, dlatego bardzo Was proszę, powiedzcie rodzicom, żeby tyle się nie martwili. Nie jest źle, naprawdę!
Ja przecież:


    - świetnie wchodzę po drabinie
    - najlepiej na świecie testuję aparaty słuchowe
    - będę najlepszym pękacielem balonów
    - potrafię zaimponowac dziewczynie, bo rasowy ze mnie ż/rzigolak 
    - najszybciej wciągam słodycze
    - mam najszerszy uśmiech na świecie (zaraz po Julce Roberts) a przed sobą świetlaną przyszłość w Szwajcarii
    - mam też najfajośniejsze Ciocie i Wujków internetowych:)
od kilku dni bardzo się staram nauczyć mówić „ku-ku”. Przyznam, że bardzo mi pomaga najnowszy hit, ten, w którym babcie bawiły się w „a-ku-ku” tylko im nie wyszło i zrobiło się „a-ko-ko”.
Będzie dobrze, damy radę – skoro Bob Budowniczy może, to ja też!
Dorośli często zapominają, że życie ma też tę jaśniejszą stronę. 
My, dzieci, jesteśmy po to, by im o tym stale przypominać;-)

Całuję Was
Franio

Ps. I przeprowadzka też musi się nam udać;-)

14 komentarzy:

  1. Tak, tak, Franio, mądrze piszesz. Nie może być inaczej, musi być dobrze. Jak juz zostaniesz naukowcem w Szwajcarskich laboratiriach to opatentujesz dla mamy krem na zmarszczki cud- miód-malina a tacie jakiś wypaśny specyfik na porost włosów, nie???

    Buziaki Franulo Kochany!

    OdpowiedzUsuń
  2. podpisuję się w pełni pod powyższym komentarzem :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Franulka - my się staramy, tylko mama z tatą czasem nie dają rady wyluzować. Najlepiej będzie, jeśli pomożesz im zapomnieć o paru głupich drobiazgach, zawsze można jakoś odwrócić ich uwagę, na przykład mówiąc nowe słowo, jakieś na "ku" też może być! :))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Franio, kto jak kto ale Ty to jesteś numer one :) przecież twój uśmiech powinien te mamusiowe zmarszczki wyprostować a tatusiowa łysinkę zawsze można pocałować. nie martw się słońce czasem dorośli tak mają, że martwią na zapas.
    buziaczki mój ty pękacielu balonów :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Julka Roberts niech się schowa ze swoim uśmiechem!! Daleko jej do Frania!

    OdpowiedzUsuń
  6. Franio- to szepnij rodzicom do uszka takie słówka pana Leca " Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija". Jeszcze tylko ciut, ciut, kawałek i zobaczysz sam jak mama będzie z Tobą wywijać radosne koziołki na łące w Opolu:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maluszku śliczny..to tylko kwestia czasu, jak objawisz nam wszystkim swój piękny umysł!!!. Mamusiu..błagam, nie siwiej, Tatusiu..włosy musisz mieć. Natalko, dbaj z całych sił o Rodziców..Franio już przecież autorytet w Tobie tak pięknie odnalazł.Słonko..już na trzeci szczebelek wejść potrafisz. Jeszcze kilka, i będzie szczyt.Tak trzymaj Aniołku.Jak to tylko pomoże, babcia KRZYCZY głośno" a -ku-ku" !!!!
    Przytulam całym sercem Franiową Rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Franio jak zwykle masz rację, WSZYSTKO SIĘ UDA! Jesteś niesamowity! Uściski dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  9. Julka Roberts może Ci buty czyścić sowim uśmiechem chłopaku! "Pękaciel balonów"- moja ulubiona Twoja umiejętność. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochane Ciocie, Wy jesteście naprawdę najfajośniejsze na świecie i rozumiecie mnie jak nikt;-)

    Całusy
    Franio

    OdpowiedzUsuń
  12. Franiu jest cudny! może nasze dzieci czegos nie umieja, może czegoś mają nadmiar - ale prawdziwe serducho mają jak nikt inny :D
    PS po drabinie to niezły jest! Krzysio próbuje uczyć się na takich schodkach na placu zabaw - mam z wczoraj filmik to jak przegram to tez wrzucę na bloga pochwalić sie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Franio tak od miesiąca się zafiksował na drabinkę. Jeszcze miesiąc temu puszczał się i trzeba było bardzo uważać na niego, teraz daje sobie całkiem fajnie radę. Zaskoczył jak zobaczył Natkę skaczaca po drabince w ogrodzie:)
      Wpływ starszej siostry:)

      Usuń
  13. Ano widzisz, a ja dzisiaj usłyszałam że mój Antek to i owszem wspina się po drabinie ale sposób w jakie to robi lepiej pominąć milczeniem, bo to godzi w jakiekolwiek efekty wielomiesięcznej terapii:-) Franio wymiata!!!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję