wtorek, 8 października 2013

Przedszkolak!!

07. października 2013 r - pierwsze 2,5 godziny Frania w przedszkolu!:)
A dzisiaj tak Franio opowiadał o przedszkolnych wrażeniach:







Pisałam tutaj swojego czasu o początku naszej przedszkolnej drogi - dlaczego nie przedszkole specjalne (bo brak upośledzenia umysłowego), dlaczego nie integracyjne (bo bardzo duże grupy) i o poszukiwaniach przedszkola wśród przedszkoli niepublicznych. Dlaczego niepublicznych? Za każdym dzieckiem z orzeczeniem o kształceniu specjalnym idzie subwencja oświatowa, przy czym przedszkola niepubliczne muszą otrzymać ją w całości, w przeciwieństwie do przedszkoli publicznych (za subwencję przeznaczona dla przedszkola publicznego gmina może np wymienić okna w urzędzie). 
Franio ma niepełnosprawność sprzężoną, więc idzie za nim najwyższa możliwa subwencja. Z tych środków przedszkole powinno zapewnić dziecku całą niezbędną pomoc zapisaną w orzeczeniu o kształceniu specjalnym - taka jest przynajmniej teoria, w rzeczywistości wszystko zależy od ludzi. 
Pisałam tutaj o telefonie z jednego z przedszkoli, gdzie p. dyrektor pytała czy Franio może do przedszkola przyjść już, bo ona ma zaległości w czynszu (ach, ta subwencja) i super by było, gdybym jeszcze przyprowadziła inne dzieci z autyzmem. Na to wszystko dzisiaj spuszczamy już kurtynę milczenia.
Szukaliśmy więc przedszkola niepublicznego, by miało ono środki na opłacenie nauczyciela wspierającego, zakupu niezbędnych pomocy i zapewnienie Franiowi koniecznego wsparcia.
Koniec końców trafiliśmy do ostatniego przedszkola na naszej liście - Przedszkola TAK. 
W lipcu następująco relacjonowałam na blogu wizytę w przedszkolu:
"Pojechałam nie umawiając się wcześniej na rozmowę z dyrekcją. Skutek był taki, że dyrekcji nie było. Rozmawiałam więc z jedną z pań przedszkolanek, której przekazałam formularz zgłoszenia Frania do przedszkola wraz z  pierwszymi dwiema stronami orzeczenia o kształceniu specjalnym. Powiedziałam, żeby nie bali się zapisów w dokumentacji, bo Franio jest fajnym dzieckiem, dobrze wyprowadzonym terapeutycznie itd. itd. Gadałam jak nakręcona matka-desperatka z błaganiem w oczach;) Po kilku dniach zadzwoniłam ponownie (przez moje wyjazdy do pracy byłam bardzo słabo dyspozycyjna) i tym razem udało mi się porozmawiać z panią dyrektor. W pierwszych zdaniach rozmowy usłyszałam coś, czego jeszcze w żadnym przedszkolu wcześniej nie słyszałam: że pani dyrektor NIE BOI SIĘ Frania i że trzeba wybrać dla krasnala najlepszą drogę, bo tu chodzi tylko o jego dobro. [...] Wtedy wiedziałam już (po doświadczeniach z innymi przedszkolami), że albo to przedszkole, albo żadne inne.
Umówiłam się z panią dyrektor na spotkanie. Przyszła na nie także pani z administracji, która w pierwszym zdaniu powiedziała mi, ile pieniędzy przedszkole będzie otrzymywało z subwencji i wraz z panią dyrektor wyraziła nadzieję, że będziemy chcieli, aby Franio miał nauczyciela wspierającego (!). Oczywiście! Tylko pod tym warunkiem oddamy krasnala do przedszkola. "
Na tym etapie byliśmy w lipcu. 
Wtedy spytaliśmy Martynę i Ewę, które przychodziły do nas od stycznia 2013 r. jako wolontariuszki Fundacji Prodeste, czy chciałaby być na zmianę nauczycielkami wspierającymi Frania. Po konsultacji z Fundacją odpowiedź brzmiała tak (!!). Dyrekcja przedszkola złożyła wszystkie niezbędne dokumenty w wydziale oświaty i...gdzieś około sierpnia okazało się, że mamy problem Huston. Dziewczyny mimo skończenia studiów pedagogicznych I stopnia nie miały uprawnień pedagogicznych! Po studiach II stopnia także nie! Brawa dla układających siatkę zajęć! Taki to kolejny cud - pedagog bez uprawnień pedagogicznych. Cuda panie. Martyna i Ewa w te pędy zapisały się na studia podyplomowe, ale i to okazało się za mało.
Sprawa musiała oprzeć się o Kuratiorium Opolskie. 
Przyznam, że w pewnym momencie straciliśmy nadzieję, że wszystko się uda. Nie wyobrażaliśmy sobie, że Franio pójdzie do przedszkola i nie będzie z nim naszych (cudownych, kochanych, najlepszych na świecie) dziewczyn! W tym obszarze okazaliśmy się być chyba bardziej autystyczni niż krasnal;-)
W ubiegłym tygodniu we wtorek odebrałam telefon od pani dyrektor przedszkola. Kurator Opolski wyraził zgodę na zatrudnienie dziewczyn w charakterze nauczycielek wspierających Frania !!!!!!!!!!!!! 
Po co ta cała zadyma? Żeby dziewczyny mogły być finansowane z subwencji, muszą być zatrudnione na stanowisku nauczyciela wspierającego, żeby to z kolei było możliwe, muszą mieć uprawnienia pedagogiczne. "Niby" je mają - skończyły studia I stopnia z zakresu pedagogiki, w tym roku bronią się na studiach II stopnia (oligofenopedagogika), ale, jak się jednak okazało, ani studia I ani II stopnia nie dają im uprawnień pedagogicznych. To jest dopiero ... ehm... niespodzianka.
Ewa i Martyna będą się zmieniały co tydzień (ze względu na studia), już niedługo (nie pamiętam dokładnie, kiedy) cała kadra przedszkolna wraz z dziewczynami weźmie udział w szkoleniu organizowanym przez Prodeste, zaś jutro my ruszamy z naszym kursem języka migowego! (O kursie napiszę innym razem).

I tak oto po 7 miesiącach od wizyty w pierwszym przedszkolu dotarliśmy do happy endu. To był prawdziwy przedszkolny bieg długodystansowy, w dodatku z przeszkodami.

A jak Franio? Franio nie może się doczekać wyjścia do przedszkola, zostaje tam bez problemu, jedynym problemem jest jedzenie, ale to też już inna bajka.

Na koniec chciałabym serdecznie podziękować za wsparcie, ogromną pomoc, cierpliwość (w odczytywaniu moich spanikowanych maili i wysłuchiwaniu owej paniki na żywo i przez telefon) pani Dyrektor Przedszkola TAK, pani Beacie Kasprzyk z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Opolu, 'wujkowi Radkowi', czyli Radkowi Rogozińskiemu, p. Joannie Ławickiej z Prodeste i Wam za trzymanie kciuków przez te miesiące.
Udało się. 
Franek jest przedszkolakiem.
Ufffff.


Ps. A jutro o 9.30 Franio idzie z przedszkolakami na łyżwy!!! Gdy we wrześniu pani Dyrektor zapytała mnie, czy Franio będzie uczestniczył w tych zajęciach, odpowiedziałam asekuracyjnie, że nieeeee, bo pewnie motorycznie nie da rady itd. Gdy to powtórzyłam 'wujkowi Radkowi', to ... ehm ... mówiąc wprost, niemal zabił mnie śmiechem:) Taaaa.... wobec takiego mocnego merytorycznie argumentu zmuszona byłam się poddać;-)
Mam nadzieję, że jutro Franula wyjdzie z dziećmi z przedszkola (dziś nie chciał) i że jak wyjdzie, to i wejdzie na lodowisko. Zobaczymy;-)
Powolutku, damy Franiowi na wszystko tyle czasu, ile będzie potrzebował.


EDIT:
Zapomniałam dopisać - przez ekscytację związaną z pierwszym dniem w przedszkolu KOMPLETNIE zapomnieliśmy o ćwiczeniach z 'wujkiem Radkiem'!!!:) Masakra:) Niniejszym publicznie się kajamy;-)

***

Wszystkim zmagającym się z problemem dostępności do edukacji dla uczniów niepełnosprawnych polecamy stronę wszystkojasne.



39 komentarzy:

  1. ŁAAA, ale cudowne wieści!!!
    Tylko zawsze przy takich okazjach nachodzi mnie refleksja - czemu o wszystko trzeba walczyć, czemu ciągle gdzieś jest mur :/ Czemu to nie jest takie proste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba wierzyć, że "mury runą, runą runą" :-)

      Usuń
    2. Radek ju ar emejzing. U noł? ;) pozdro ze stolicy :)
      Agata.

      Usuń
    3. ha ha:) Po pierwszym zdaniu wiedziałam, że to Ty, Agata:)

      Usuń
  2. Cudownie jest czytać TAKIE wieści! :)
    Ostatnie zdanie powinno być myślą przewodnią każdego przedszkola. Całuję przedszkolaka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie jest czytać TAKIE wieści! :)
    Ostatnie zdanie powinno być myślą przewodnią każdego przedszkola. Całuję przedszkolaka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że udało Wam się wszystko dograć!!!
    Po cichu zazdroszczę.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Franek! Jestem z Ciebie taki dumny! Zrobiłeś, Chłopie w jeden rok tyle, ile inni są w stanie zrobić w czasie dekady!
    P.S.
    Oglądając film mam nieodparte wrażenie, że Franko potrzebuje terapii SI ;-)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod wpływem Twojego komentarza przypomniałam sobie coś i w związku z tym przypomnieniem poczyniłam dopisek na koniec;-)

      Usuń
  6. No to pierwszy dzień w przedszkolu zaliczony i jak widać na załączonym obrazku można go zaliczyć do udanych!!!!!!! Franio przedszkolak to brzmi dumnie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uściski,przedszkolaku:)))
    Jak ja teraz po wizycie odważnego fachowca mam napisać ,że struchlałam na myśl o lodowisku?:)))A kask???Prababka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie że Franka będą wspomagały osoby które zna. Również "wspomagaczki" znają już dość dobrze instrukcję obsługi Franuli. Nie trzymam kciuków, gdyż wiem że Franek świetnie się odnajdzie w nowej sytuacji. A kiedy pasowanie na przedszkolaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego tak bardzo nam zależało na tym, aby to Ewa i Martyna były wspomagającymi Frania. Bardzo baliśmy się reakcji Frania - przecież ciągle pamiętamy, co się działo jeszcze rok temu.

      Kurczę, kompletnie nie pomyślałam o pasowaniu!!!
      Jutro dopytamy:)

      Usuń
  9. Nic tylko się cieszyć!!!
    Micha się cieszy jak czyta takie superowe wieści. Brawo Franiu , Brawo Mama!!!
    Czekam niecierpliwie na post o łyżwach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam, żeby nic się nie zmieniło! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no, no Franio przedszkolak:-)
    Gratulacje !!!
    Z okazji tak wielkiego wydarzenia "wujek Radek"
    na nieobecność przymknie oko;-)
    Nadrobicie na następnych zajęciach.
    Pozdrawiam
    Hania z chłopakami
    Powodzenia na łyżwach

    OdpowiedzUsuń
  12. ilez on ma w sobie radosci zycia, niesamowite!! Gratulacje przedszkolaku

    OdpowiedzUsuń
  13. Aga, jak wy to zrobiliście od strony administracyjnej, że mały chodzi do przedszkola niepublicznego i subwencja idzie za nim? Czy w tym celu składa się jakieś papiery w urzędzie gminy/miasta? Czy o tę kasę trzeba walczyć, bo ja czytałam, że to wcale takie oczywiste nie jest. I jeszcze jedno, czy ponosicie jakieś opłaty za pobyt Frania w przedszkolu czy wszystko jest pokrywane z subwencji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, przedszkole (nie rodzic!) zgłasza do końca września w UM ilość dzieci w tym dzieci z orzeczeniami o kształceniu specjalnym. I już. To znaczy - nie 'i już'. Jak wszędzie i tu konieczna jest dobra wola i chęć pomocy dziecku.
      Przedszkola niepubliczne otrzymują subwencję w całości, publiczne zaś tyle, ile gmina przekaże. Jak wiesz zapewne, subwencja choć idzie za dzieckiem nie musi być wykorzystana na jego potrzeby tak naprawdę. A jest to ogromna suma, bo rocznie jest to około...50 tys (!!) To jest jakiś cholerny kosmos - z jednej strony prawnik w Synapsisie mówił mi, że pieniądze z subwencji mogą być wydatkowane TYLKO na to, co jest zapisane w orzeczeniu o KS, ale wiesz, jaka jest rzeczywistość. Tak, dyrekcja zaproponowała nam, że czesne może być opłacane z subwencji lub też częśc terapii Frania. Narazie sprawa jest w zawieszeniu, bo jeszcze przedszkole nie dostało informacji o przyznaniu subwencji itd. Myślę, że nie skorzystamy z opcji uiszczania opłaty z subwencji, jeśli coś zostanie z tej sumy, wolelibyśmy aby przedszkole opłacało którąś z terapii Frania poza przedszkolem. Na początek przedszkole będzie musiało zakupić trochę pomocy dla Francika, które są dość kosztowne, do tematu więc na pewno wrócimy do tego tematu.
      Najbardziej frustrujące jest to w tym systemie, że tak wiele zależy od dobrej woli. My mieliśmy szczęście, że znaleźliśmy to właśnie przedszkole z taką a nie inną kadrą i ciągle słyszymy, że Franio jest najważniejszy. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to wyjątek. NIestety:(

      Agata, poczytaj sobie:
      http://www.wszystkojasne.waw.pl/informator-dla-rodzicow/
      http://www.wszystkojasne.waw.pl/

      Usuń
    2. Agata, podaj mi swojego maila, przekażę Ci jeszcze jedną b ważną informację.

      I sprostowanie do mojego komentarza powyżej, bo moje słowa mogą być mylnie zrozumiane:
      przedszkole MUSI poinformować wydział oświaty, ze do przedszkola uczęszcza dziecko z orzeczeniem o ks. Gmina zgłasza ten fakt do MEN. I sprawa toczy się dalej.

      Usuń
  14. Gratulacje dla Przedszkolaka :)
    Aga, czy jest coś czego Ty/Wy nie bylibyście w stanie dla Frania zrobić/zdobyć ?:)
    Pytanie jest bardzo retoryczne, uściski,
    zochna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zochna...Twoja wiara jest porównywalna z wiarą DPS:*

      Usuń
  15. A potem szkoła studia i kariera laureata orderu uśmiechu :) :) Gratulacje Franula :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aga, padłam!!!! wasza rozmowa niesamowita :))) a przedszkole musi być super - czekam już tylko na łyżwowe relacje :) no i kask daj dziecku nie zapomnij :P

    Aga przepraszam, nie miałam siły komentować wpisów o epi... nie chciałam bluźnić na twoim blogu, a poza przekleństwami nic innego do głowy mi nie przychodziło no jeszcze złość i żal!!!
    pamiętaj jedno kochana jesteście najwspanialszymi rodzicami pod słońcem, jak nie wierzysz zapytaj Frania i Natalkę, i jeszcze jedno warto było - zawsze jest warto
    ściskam was mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna, dziękuję Ci:*
      A wiesz, że jak lekarze rozmawiali ze mną, myślałam o naszej rozmowie sprzed 1,5 roku na turnusie?
      Uściski dla Waszej trójki

      Usuń
    2. mi też to wszystko przypomniało się... tylko w zyciu bym nie pomyślała ze Wam to dziadostwo się przyplącze...
      Mam nadzieję że przed wprowadzeniem leczenia robicie ponowne EEG, i czy wy kontrolujecie Franiowi tarczycę, bo kiedyś jak trafilismy do endokrynologa to pani dr mówiła że zanim wprowadzi się leczenie powinno się ją sprawdzić
      ściskam

      Usuń
    3. Tak tak - co 3 mies jesteśmy u endokrynologa, euthyrox leci, na oddziale zrobiono Franiowi także badania poziomu TSH. Dziwiłam się , dlaczego, sądziłam, że to z powodu niedoczynności, teraz - po tym, co piszesz, już wiem.

      Usuń
  17. Dzielnie i Radośnie Franio Przedszkolaku :-)))

    OdpowiedzUsuń
  18. uściski dla dzielnego Przedszkolaka i jego całej rodzinki :-)
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
  19. niby tylko przedszkole a ile Cię to zachodu kosztowało , widzę że nieustanna walka . Z tym wykształceniem to jakaś paranoja nie mogę uwierzyć ,że tak się utrudnia w tak oczywistej sprawie . Życzę powodzenia w starciu na lodowisku . Bardzo cieszę się że Franio daje sobie radę w przedszkolu . POzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. el, sami byśmy tu nic nie zdziałali. Naprawdę.
      Mamy szczęście do ludzi:)

      Usuń
  20. A ja się poryczałam :/
    Gratuluję przedszkolaka :) a rozmowa suuuper

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratulki Przedszkolaku !!!

    Aga!
    Podziwiam,kłaniam sie w pas Tobie i wszystkim terapeutom , lekarzom !!!
    Jak dobrze wiedzieć że są tak cudowni ludzie , którzy potrafią swoją wiedzą , umiejętnością i ogromnym zaangażowaniem a przede wszystkim wielkimi chęciami pomóc takiemu Krasnalkowi jak Franio i doprowadzić go do tego miejsca w którym jest!!

    P.S.

    Pani Radku wysłałam jakiś czas temu do Pana wiadomość na FB , może nie doszła ponieważ nie jesteśmy w grupie znajomych :) W każdym razie plany Olki stabilne, kilka uczelni wybranych , mam nadzieje że dobrych :) teraz wkuwanie biologi, Pozwolę sobie w razie wątpliwości zawrócić Panu trochę głowę .

    Pozdrawiam Pati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Poproszę 'wujka Radka', aby tu zajrzał i doczytał:)

      Uściski dla Was, dziewczyny:)

      Usuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję