niedziela, 6 października 2013

Zadanie z Fundacji i tzw. sprawy różne


W związku z rozpoczęciem księgowania 1% za rok 2012 nasza Fundacja poprosiła rodziców o przesłanie zdjęć dzieci, podopiecznych Fundacji, trzymających kartki z napisem Dziękuję. Zdjęcia te zostaną wykorzystane w kampanii, w której Fundacja będzie dziękować za przekazanie 1%. Oczywiście postanowiliśmy odpowiedzieć na tę prośbę. Natka wykonała napis, tata usadził Franulę w fotelu, mama chwyciła aparat a dzielny podopieczny miał "tylko" pozować. 
Pstryknąć fotkę Franiowi z kartką w ręku - nic prostszego, prawda? Bynajmniej:) 60 zdjęć! I z tych 60 wybraliśmy 1 nadające się do wysłania do Fundacji:)
A tak wyglądała sesja:

Bardzo radośnie dziękuje Franio:)




Przy tej okazji z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy zdecydowali się wesprzeć Franulę w jego drodze ku samodzielności. 
Żadne słowa nie wyrażą naszej wdzięczności.
1% ma sens, naprawdę. I naprawdę trafia do dzieciaków - nasza Fundacja nie pobiera prowizji ani od prowadzenia subkont ani od wpłat. Każda złotówka wpływająca na subkonto dziecka jest przeznaczana na jego potrzeby. Najpierw rodzice muszą ponieść wydatek, następnie przesłać fakturę do Fundacji, która jest tam sprawdzana pod kątem formalnym i zasadności wydatku, dopiero potem pieniądze przelewane są rodzicom. Cały proces trwa ok 1,5-2 miesięcy. W przypadków dużych lub stałych wydatków możliwe jest przesłanie faktury bezpośrednio przez jej wystawcę, wtedy Fundacja przelewa pieniądze bezpośrednio do niego.
Tu też należą się ogromne podziękowania naszej Fundacji i wszystkim jej pracownikom za ich pracę i ogromną życzliwość.
Naprawdę nie wiem, jak byśmy dali radę bez 1%, darowizn i aukcji charytatywnych Allegro. Nie dalibyśmy. Mimo najszczerszych chęci nie moglibyśmy zapewnić krasnalkowi całego niezbędnego leczenia i rehabilitacji a Franula nie byłby tym dzieckiem, którym jest teraz.
Z całego serca dziękujemy jeszcze raz.

***
Wczoraj zauważyliśmy COŚ NIESAMOWITEGO.
Franio próbuje skakać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Vivat rehabilitacja!!!:)




Widać, że chłopak chciał od razu przejść do stepowania, ale niedomyślni rodzice mu to uniemożliwili;-)

***

Dzisiaj na aukcję trafiło różane pudełeczko na drobiazgi wykonane przez Natkę.
Wprawdzie z tej okazji przez pokój Natki przewaliła się prawdziwa twórcza burza dekupażowa (z gradobiciem i trąbą powietrzną w jednym), kilka razy niemal zeszłam byłam na hercklekoty, ale uwierzcie - dałam z siebie wszystko, by zachować (względny) spokój. 
Naprawdę. 
W imię wyższego celu :)



A jutro...jutro Franio idzie do przedszkola na pierwsze 2-3 godziny.
Dorosłego syna mamy już w domu..;-)


Ps. Dziękujemy za niesamowity odzew w sprawie franiowego Miśka Zdziśka. Trzy egzemplarze lecą już w naszym kierunku od franiowych ciotek:)
Będziemy mieć teraz dwie ..."kopie zapasowe":)

29 komentarzy:

  1. Oby subkonto było tłuściutkie od pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina, tłuściutkie być nie musi, ważne żeby "subkontowe BMI" wahało się między 18 a 20. Wtedy będzie dobrze:)
      A poważnie - sama wiesz, jaki to coroczny stres.

      Uściski
      :*

      Usuń
  2. Kocham wszystkie ciotki, co miały w domu ksero Zdziśka :)
    Jowita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Franiowym Ciotkom, będziemy mieli 2 kopie zapasowe Zdziśka:)
      Na wszelki wypadek;-)

      Usuń
    2. Ja sobie nie wyobrażam co byłoby u nas w domu jakby gruby ( miś Kacperka) się zagubił.
      Całe szczęście że na tym świecie są jeszcze superowe ciotki, ze Zdziśkami :-)
      P.S.
      Franio jest cudny . Zdjęcia pierwsza liga :-)

      Usuń
  3. He,he wiemy co to znaczy wyczerpująca sesja zdjęciowa :-) W końcu stanęło na napisie na koszulce, ale i zrobienie takiego zdjęcia nie było proste :-)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałąm Wasze zdjęcie na FB.
      Teraz już wiem, dlaczego zrezygnowałas z kartki:)

      Usuń
  4. miooodzik!!!
    Franek naprawdę zbiera się do skoku!!! Hurrrra!!!
    Teraz zaczynam się bać, że zacznie mi na zajęciach "podskakiwać" ;-)
    Ale się cieszę :-)
    A'propos Zdzicha - w gabinecie czekają trzej zastępcy - może któryś się Francowi nada? Sam zadecyduje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taką cichą nadzieję, że zajrzysz do nas i obejrzysz ten filmik:)
      Wczoraj Franula zaczął tak sam z siebie skakać, chwilami miałam obawy czy mu zęby nie wypadną, bo skacze na sztywne nogi a wybijając się aż kuca, kurczaczek kochany;-)

      Usuń
  5. Sesja zdjęciowa po prostu odjazdowa, ja bym wysłała do Fundacji ten kolaż, bo jest cudniasty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie jestem za. Wysłać kolaż ;))

      Usuń
  6. A ja dziś Wam mówię DZIĘKUJĘ :) i nie mogę przestać myśleć o Was :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W razie czego to ja wciaz chetna jestem robic za Zdziska:)
    p.s. Nam zaginal Kamil.Przejechal z nami pol swiata.Przezyl sztormy na morzu,wyprawe na Nordkapp i kapiel w Dunajcu.Pozostal w biedronce w Strzelinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół świata nie dało rady a Biedronka Was załatwiła;-)
      Jaddis, będę pamiętała o ofercie i przypomnę Ci ją w najmniej spodziewanym momencie;-)

      Usuń
  8. świetne zdjęcia a filmik bardzo mnie ucieszył

    OdpowiedzUsuń
  9. o, zapomniałam, tez miałam cyknąć fotkę młodemu ;)

    Franulkowa sesja bombowa

    super podskoki ;)

    dawno nie zaglądałam, jakoś smutno na Franulkowej stronie :( padaczka.. nie moge uwierzyć, przeciez on nie ma typowych napadów (tak?) tylko się tak "zastapiał" pisałaś... kurde no..... ech, trzymajcie się kochani :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, FRanula ma za sobą okres drgawek i leczenia p/drgawkowego. Najdłuższy napad drgawek uogólnionych trwał u niego ok 5 min, potem trafił na OIOM. Ale to było jakieś 3 lata temu. Leki odstawiono, zapis eeg był nieprawidłowy ale nienapadowy. Od kilku miesięcy widzieliśmy ze cos się zmienia. Stąd hospitalizacja, któa wykazała, co wykazała. Wszystko wskazuje na to, że wyłapaliśmy sprawę na samym poczatku - krasnal nie ma napadów toniczno-klonicznych, problem jest najwyraźniej na tyle poważny, że dano nam relsed do domu na te 1,5 mies. Na "w razie czego".
      Strasznie nam ta diagnoza dała emocjonalnie po kościach. Bardzo. Teraz jestem w takim stanie "emocjonalnego zawieszenia". Myślę, ze wszystko wróci - cały strach o Frania , żal i wściekłość, gdy wrócimy do kliniki. Pocieszam się tym, co napisały mi Franiowe ciotki i powiedział 'wujek Radek' - że dobrze, że tak szybko wyłapano problem, że jak lekarze ustalą dawkę terapeutyczną dla krasnala to mu to bardzo pomoże i że dobrze, ze na oddziale, bo to gwarantuje, ze mały będzie pod fachowym nadzorem. Powtarzam sobie to cały czas.
      Mamy nadzieję, że to była ostatnia "armata" w życiu Frania.
      Uściski dla Was:*

      Usuń
    2. ech, cóż mogę powiedzieć, chyba to samo... dobrze że coś możecie z tym już robić...
      Twojemu stanowi się nie dziwię.... człowiek i tak funkcjonuje już od lat na ostatnim włosku i jeszcze coś dowala...
      ściskam mocno :* to mogę...

      Usuń
  10. lecę zobaczyć co na aukcjach :-)
    pozdrowienia
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
  11. fajna sesja:)

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  12. jak cudnie uśmiechnięty..oby tak dalej:):
    Wszystkiego dobrego
    Pozdrawaim

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdjęcie z "dziękuję"nie takie proste;-)
    Sesja wyszła pięknie.
    Pozdrawiam
    Hania z chłopakami

    OdpowiedzUsuń
  14. sesja- życie uchwyć i miej choć jedno zdjęcie- ha ha ha - super. Brawo Franek, a jak po schodach ruszysz naprzemiennie to Im szczęki opadną ;-)
    Natka jak zawsze ZUCH DZIEWCZYNA, takich wieści więcej :-) trzymajcie się- tak ten 1% to ogromna szansa dla naszych dzieci w drodze do ich samodzielności. ... i my dziękujemy

    OdpowiedzUsuń
  15. świetna sesja, i oby pieniazkow splynelo tyle ile trzeba ps. Milosz ostatnio skacze z fotela na lozko, z przestrzenia

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję