czwartek, 12 stycznia 2012

Rehabilitacja franiowego słuchu

W czasie terapii z panię psycholog. Wibrujący robak uczy się z Franiem rozpoznawania kolorów:)
Problemy ze słuchem Frania spadły na nas jak grom z jasnego nieba. Właściwie można było podejrzewać, że słuch może ucierpieć (u Frania przyczyną uszkodzenia są najprawdopodobniej leki ototoksyczne i niedotlenienie), ale gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję, że ten problem nas ominie. 



Bloga tego założyłam dosłownie kilka dni przed pierwszym badaniem słuchu krasnala, więc wszystko tu dokładnie opisałam, nie będę się więc powtarzała. Napiszę tylko jedną rzecz, którą usłyszałam na pierwszej wizycie w PZG (żałuję, że wcześniej nie wiedziałem o tym): każde dziecko z grupy ryzyka powinno mieć wykonywane badanie ABR raz na pół roku aż do ukończenia 3 r.ż. Dlaczego Franio nie miał? Odpowiedź brzmi: no bo ponieważ:( Po prostu żaden lekarz na to nie wpadł. 
Logorytmika - "Franio daj żółte kółka"
Dzisiaj to już nieważne. 
Dzisiaj wiemy na czym stoimy i chcemy pomóc Franiowi.


Opisywałam tu nasze problemy ze znalezieniem profesjonalnej terapii słuchu. W końcu znaleźliśmy fantastycznych specjalistów - wprawdzie jakieś 130 km od nas, ale znaleźliśmy. Początkowo byliśmy bardzo sceptycznie nastawieni do terapii w PZG (bo droga daleka, zmęczenie Frania, nasze dojazdami itd.) nie wiedzieliśmy czy to jeżdżenie ma sens, czy jemu coś pomoże. Po pierwszej wizycie w Polskim Związku Głuchych we Wrocławiu zmieniliśmy zdanie. Codziennie dziękuję Bogu, że tam trafiliśmy! Muszę jednak napisać, że pierwszy telefon do PZG wykonywałam pukając się w czoło, bo to przecież związek GŁUCHYCH a nie NIEDOSŁYSZĄCYCH, pewnie nas wyśmieją i pogonią:) Nie wyśmiali, nie pogonili:) Mamy poczucie, że Franio jest ważny dla terapeutów, że nie jest dla nich tylko kolejnym numerem na liście. 


Zajęcia z p. logopedką
Dostajemy zawsze dużo wskazówek do pracy z krasnalem. No nie ma co dużo pisać - trafiliśmy na cudownych ludzi a zarazem fantastycznych specjalistów i za to jak pomagają Franiowi będziemy im wdzięczni do końca życia. 


Pod koniec stycznia musimy złożyć dokumenty na komisję orzekającą o niepełnosprawności. Franiowi kończy się ważność orzeczenia. W związku z tym zbieramy od wszystkich specjalistów opinie o Franiu. Przytoczę tutaj tylko kilka fragmentów z opinii p. logopedki o krasnalu:

Dodaj napis


"[...] Franek jest sympatyczny, podczas zajęć indywidualnych pracuje chętnie, czeka na zadanie. Zupełnie inaczej wygląda jego zachowanie podczas zajęć grupowych - chłopiec bardzo płacze , denerwuje się, krzyczy ne! Paradoksalnie daje się zaobserwować, ze ćwiczenia mu się podobają, jest nimi zainteresowany.
Terapia grupowa jest najtrudniejsza- tyle dźwięków, tyle się dzieje.. Takiemu małemu człowiekowi ciężko jest to wszystko ogarnąć.  Przytualasy po terapii pomagają..
Rozwój psychoruchowy Franka jest nieharmonijny, mocno opóźniony w stosunku do rówieśników. Dzięki aparatom coraz lepiej reaguje słuchowo na różne dźwięki, ale zdecydowanie pomaga mu obserwowanie źródła dźwięku.
Gaworzy, spontanicznie mówi coraz więcej [...]. Coraz częściej w czasie zajęć odzywa się [...]."


Nasze zdjęcie z warsztatów weekendowych 
Wierzymy, że Franulek da radę. Że kiedyś buzia nie będzie mu się zamykała. Super jest mieć poczucie, ze dziecko jest w najlepszych rekach.


I jeszcze miałam tyle napisać, ale...chyba nie dam już rady. Pakujemy się, bo jutro z samego rana ruszamy z Franiem na turnus 'wczesne wspieranie rozwoju dziecka', na którym będzie przede wszystkim dużo zajęć logopedyczno-pedagogicznych. 
Biorę lapka oczywiście, ale nie wiem jak będzie z internetem. Mam net w Playu, trudno mi powiedzieć, czy będziemy mieli zasięg. Jeśli nie, to na dwa tygodnie zapadnie tutaj cisza w eterze. Obiecuję, że po powrocie nadrobię zaległości.
Trzymajcie kciuki, żeby
1. Franuś przede wszystkim nie zachorował (torba leków jedzie z nami) i
2. ładnie pracował.



Przy PZG we Wrocławiu działa Stowarzyszenie Sonorus, którego członkami jesteśmy. Stowarzyszenie wydało kalendarz, w którym są także zdjęcia Frania i Natalki. Ogłaszamy konkurs na Sokole Oko Naszego Bloga - kto wypatrzy na tym zdjęciu nasze kochane dzieciaczki?:) Dobrej zabawy:)



11 komentarzy:

  1. ciekawe czy dobrze wypatrzyłam.. Natalka jest 17 a Franio 33 licząc od Sonorus 2012?

    Aga, oczywiście, że kciuki będą trzymane nieustannie i za zdrowie Franuli, i za ładną pracę. Powodzenia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)
    No to mamy Ciocięsokoleoko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez wypatrzylam:-) Franus w tych malinowych aparatach wyglada mniamuśnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aguś kciuki mocno zaciskam za zdrówko Frania.Spokojnej podróży:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kciuki zaciśniete, w garach ciotki - czarownicy już wywar się warzy - coby Faniu dał radę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękujemy:) Dojechaliśmy już do Szczecina. Jutro mały odpoczywa i w niedziele dalej w drogę. Od poniedziałku zaczyna sie dla krasnala ciężka praca.

    Bershka, przy aparatowaniu małego mieliśmy wątpliwości co do koloru wkładek (bo tak w oczy się rzucają), ale teraz jakoś juz nie wyobrażamy sobie innego koloru:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mocno kciuki zaciśnięte z turnus i za zdrówko Frania, będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga, daj znać jak dojedziecie na miejsce.
    Też wypatrzyłam, ciężko było ale się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z 10 sekund mi zajęło :P
    Tylko miałam napisać, że Natka na godzinie 11 a Fancek 17.

    OdpowiedzUsuń
  10. Franio jest między Adasiem i Sonią a Natalia między Szymonem i Kacprem:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję