niedziela, 16 grudnia 2012

Nie o Franiu tym razem

Tak, to jest blog o Franiu, ale tym razem nie o krasnalku będzie. Myślę, że nie weźmiecie mi tego za złe. Franula też nie, kiedyś tam. 
(Mam nadzieję, synek, że wyrośniesz na fajnego, empatycznego człowieka).
Od kilku dni jest we mnie złośc i żal. (Napisałabym inaczej, ale to blog dziecka, wiec staram się nie wyrażać). Odkąd urodził się Franek siłą rzeczy poznaję historie wielu niepełnosprawnych dzieci i ich rodzin, żyję nimi, cieszę się z sukcesów dzieci, płaczę, gdy one cierpią i trafia mnie, gdy nie mogę pomóc, choć tak bardzo bym chciała. 


Adaś
Nie mogę objąć umysłem, że są rodziny żyjace na skraju ubóstwa dlatego, że co miesiąc muszą wydawać ogromne sumy na leczenie i rehabilitację dzieci. W rodzinach z dziećmi niepełnosprawnymi najczęściej pracuje jeden rodzic (nieważne czy mama czy tata, te wybory dyktuje życie), drugi zarabia na życie. Łatwo nie jest. A co maja powiedzieć samotne matki lub samotni ojcowie wychowujący chore dzieci?  "Tylko" dlatego, że nie poddali się, leczą dziecko, walczą o lepszą jakość jego życia, często muszą żyć w skrajnej biedzie. 
Cysia
Idą święta. Gdy pomyslę, że może w domu Adasia, czy Cysi, zabraknie jedzenia na stole, nie wspominam o prezentach pod choinkę (!), to z bezsilności płakac mi się chce.. Dlaczego Danusia ma w domu 16 stopni? Dlaczego Ania je dziennie 2 kromki chleba posmarowane serkiem topionym???? Dlaczego tak się dzieje??? I w tej biedzie Danusia chciała zrobic paczkę dla Ani i jej dzieci z rzeczy, które sama dostała od dobrych ludzi (!)
Ile jest rodzin, które mogą kupić dziecku dwudzieste zbędne autko pod choinkę, 2 kg mięsa zamiast 1 kg (na wszelki wypadek, święta, musi byc dużo!). A gdyby tak nie kupować tego dwudziestego autka i choć 0,5 kg mięsa mniej?.. Wystarczy przecież. Nie trzeba będzie wyrzucac potem. A gdyby zamiast tego wesprzec jakoś rodziny, które mają cięższe zycie?.. A gdyby pomóc na święta choćby jednej rodzinie z osobą chorą? Tak bardzo, bardzo, bardzo bym chciała, żeby los tych i wielu innych rodzin był inny.
W ostatnich dniach podczas dyskusji na Forum Muratora o pomocy dla dwóch księżniczek, Julki i Karoliny, ktoś zauważył, ze głupio mu wpłacać złotówkę na subkonto. Ale dlaczego?? Na subkonto Frania mamy dużo wpłat po 1 zł. Za każdą jesteśmy ogromnie wdzięczni. Każda złotówka sie liczy. Naprawdę. Kiedyś dostaliśmy 2,36. Sądziłam początkowo, że to może jakis błąd przy księgowaniu, bo suma była taka "dziwna". Po kilku dniach dostałam maila - pewna pani bardzo chciała pomóc krasnalkowi, przelała na subkonto wszystko, co miała na swoim koncie.. Naprawdę każda pomoc jest ważna.

Ja wiem, że tu do Frania zaglądają cudowni, dobrzy ludzie. Bardzo Was proszę, zajrzyjcie na te blogi, może ktoś z Was jest w stanie pomóc tym rodzinom choćby przez przekazanie ich apelu na FB. Nie kazdego stac przeciez na bezposrednia pomoc finansową.
Chciałabym tylko, żeby chociaż święta były dla tych rodzin spokojne.

Dziekuję, ze dobrnęliscie do końca tego chaotycznego wpisu.
Duuużo emocji. 
Starałam sie jak mogłam. 
Wy i tak wszystko wiecie.


***
Edit:
blog ADASIA
blog CYSI

51 komentarzy:

  1. za dużo tego i bezsilność łzy wyciska.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie przeraża, że gdzie nie wejdę, gdzie nie trafię to jest ktoś komu trzeba pomóc, czy zwierzak któremu trzeba pomóc. Chciałabym wygrać w totka, rozdałabym wszystko i tylko małą część zostawiła żeby zabezpieczyć przyszłość małemu. Serce mi się ściska..

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd jest Cysia? Smutne bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcialabym oddać dzieciom kilka naszych zabawek napis z Aga adres

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy posiada Pani adres rodziny, w której jest dziecko marzące o maskotce? My mamy ich nadto (z upominków, z Naszego ślubu). Nasza Córka i tak się nimi nie bawi a może jakiejś dziewczynce/chłopcu sprawi radość na święta. Bardzo chciałabym chociaż taką paczuszką (maskotką) z czekoladą wywołać uśmiech na buźce dziecka. Maskotki są w idealnym stanie, bo tylko stoją na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz zadałam pytanie na forum pomocowym "Ludzie serca". Mam nadzieję, że wkrótce przyjdzie odpowiedź:)
      Dziekuję:*

      Usuń
    2. Mam adresy dzieci, bardzo prosze o maila na dzielny.franek@gmail.com
      :)

      Usuń
  6. Aguś niestety dużo ludzi potrzebujących jest.Ci co mają dużo nie zawsze myślą o tych co mają niewiele(syty głodnego nie zrozumie).
    Mam trzech zdrowych(na szczęście) chłopaków ale mam wielki szacunek i empatię dla dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin.Chłopaki chodzą do klas integracyjnych.
    Na ile mogę to pomagam.
    Też chciałabym wygrać w totka by pomóc wszystkim.
    Pozdrawiam Ciebie serdecznie
    Hania z chłpoakami

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteście niezawodni.
    Na blogu Adasia jest bezpośredni kontakt do Danusi, jego mamy - adres, mail, telefon.
    Na blogu Cysi jest także mail i telefon do Ani, mamy Cysi.
    Napiszcie może bezpośrednio.
    Dziękuję Wam za taki odzew!!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga

    popłakałam się...apel umieściłam na facebooku i poślę parę groszy dla Cysi i Danusi
    Pozdrawiam
    Teska

    OdpowiedzUsuń
  9. Aga bardzo cię proszę o kontakt
    Miras12

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirku, Twój plan pomocy jest GENIALNY!!!!!:)

      Usuń
  10. Hej,
    czytam Twojego bloga od dawna, ale jakoś tak... no nigdy się nie odzywałam... Kibicuję wam jednak stale.
    Ten post mnie poruszył bardzo, bardzo. Smutne to jest, bo zwyczajnie nie jestem w stanie pomóc wszystkim, którym bym chciała :/
    Ale coś tam wyskrobałam, kropla w morzu, ale co tam... Koszt jednego prezentu poszedł do potrzebujących.
    Tylko to poczucie bezsilności, heh...

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba tak jest, że syty głodnego nie zrozumie. Ja przeżyłam biedę, szczęśliwie udało mi się wyjść na prostą, ale pamiętam jak to jest mieć pustą lodówkę lub niezapłacone rachunki. Pomagam i namawiam do pomagania, oby to się nigdy nie zmieniło :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla Cysi już paczkę szykuję. Kupiłam im leki w aptece. Jeszcze dołożę mydła, szampon i kilka drobiazgów. Mnie parę złoty nie zbawi a Ani to bardzo pomorze. Obym nigdy nie musiała się znaleźć w takiej sytuacji. Pozdrawiam i zachęcam do pomocy. Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochani, mam adresy dzieci, które uciesza się z pluszaków.
    Kto zainteresowany, proszę o maila na dzielny.franek@gmail.com

    Adres Ani, mamy Cysi, też mam.

    Czekam na Wasze maile:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początku roku ktoś pomógł mnie, a raczej w leczeniu mojej ukochanej córci. Wtedy każda złotówka była ważna, dosłownie każda. Teraz ja staram się pomagać i słowa, że nigdy nie wiadomo kiedy będzie nam potrzebna pomoc innych są bardzo celne i trafne. Ja nigdy nie sądziłam że będę zmuszona prosić o pomoc a jednak. Ta czyjaś pomoc bardzo pomogła w leczeniu mojej córy i gdyby nie to, to nie mam pojęcia jak by potoczyły się jej losy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rano napisałam maila do Ani, chciałam przelać pieniążki bo paczka może nie dotrzeć przed świętami. Nie odpisuje :(
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama Cysi strasznie się rozchorowała na jakieś grypsko. Na pewno odpisze. Proszę się nie martwić. Ja dla nich paczkę z lekami już mam, dziś dzieciom jeszcze coś słodkiego kupiłam. Jutro pakuję i wysyłam :)

      Usuń
    2. Witam też pisałam do Pani Ani i odpisała, że nie może przyjąć żadnych pieniążków poza kontem fundacji

      Usuń
    3. No właśnie tez taką odpowiedź dostałam. No to szykuje paczkę
      monika

      Usuń
    4. Kochani, wyslijcie im paczki jesli mozecie a pieniadze wpłaćie na subkonto dzieciaczków.
      Dziekuje Wam:)

      Usuń
  16. Ja też pomogę.
    Bardzo Pani dziękuję i za bloga i za wszystko, co Pani robi...Mam dwoje zdrowych dzieci - moja wielka radość i duma. Mam też w sobie pokory dużo - nie wiem, co to prawdziwy trud. Chylę przed Wami - dzielnymi, wspaniałymi Matkami czoła!!!!!! Może Pani liczyć na moją pomoc.
    mwyka-cichocka

    OdpowiedzUsuń
  17. Aga...daj mi adres mamy Cysi prosze cie.
    Monika T :-)
    Somsiadka byla. Na facebook mozesz napisac.
    Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochani, jesteście WSPANIALI!!!
    Dopiero wróciłam po pracy,mam chwilę. Zaraz odpisze na Wasze maile i prosby o adresy.
    Dziekuję Wam!!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. AGUSIA, jesteście WIELCY !!! W moim ostatnim życiowym chaosie nie miałam czasu, ani sił na odwiedziny blogów. Boże, gdybym miała taką moc..nakarmiłabym Wszystkich , podarowała wszystkim chociaż drobiazg. ..Nie dam rady niestety...mogę tylko dać swoją Miłość, słowo pocieszenia...tylko tyle. Chylę czoła przed Wami za ten spontaniczny gest wobec najsłabszych.
    Choroba plus bieda , to trauma , pętla i oddechu tak często brakuje.
    Przytulam Was całym sercem,,i tych maluczkich ..sił tony ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosieńko kochana, proszę Cie po raz setny abyś zadbala o siebie i zwolniła.
      BĘDZIE DOBRZE. Zobaczysz.
      Ty pomagasz codziennie:)
      Buziaki:*

      Usuń
  20. Czytam tak piaty raz co pisze Agnes i sama nie wiem co powiedzieć bo serce się kraje i na przemian szlag człowieka trafia :( Gdzie człowiek nie wejdzie na blog to tu by zostawił rękę,tam nogę,a wszystko i tak mało :(
    Idę ulicą i najchętniej bym wszystko kopała-dumny kilkumetrowy kwietnik,nowe granitowe ławki czy kamienne okładziny na wypucowanej siedzibie zus...po co to komu po co?????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????
    Agnes,tak sobie myślę że może warto dla rodzin będących w tej najgorszej sytuacji finansowej,tam gdzie nie ma chleba zorganizować akcję informacyjną dla społeczeństwa(nawet zacząć od FM)kierując się ich miejscem zamieszkania.
    Miasto wystarczy.
    Chodzi o to żeby poszukać ludzi chcących pomagać mieszkających blisko,wtedy ta pomoc myślę będzie regularnie docierała.Ktoś kto raz osobiście pojedzie,zobaczy i pomoże,następnym razem robiąc większe zakupy wrzuci coś dodatkowo do wózka i podrzuci.
    Straszne to wszystko,życzę wszystkim dużo empatii i miłości
    pozostająca cały czas w łańcuchu pomocy
    marynata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marynatko kochana, niestety najczęściej jest tak, że ci najbardziej potrzebujący milczą... Bo wstyd, że czlowiek nie ma co dziecku dać do jedzenia. Boją sie także plotek, osądów w społecznosci lokalnej (wiesz o co chodzi), społeczności sa różne.
      Nie da się pomóc wszystkim (a szkoda), ale cieszę się, że w te święta uda się sprawić, by Danusia i Ania z dziećmi (a przy okazji i jeszcze inna rodzina, o której tu nie pisalam, wyszło przy okazji) bedą miały co włożyc do garnka. Bardzo liczę też na to, że wyjdzie z tego coś wiecej - że więcej osób zajrzy na ich blogi i będzie tym rodzinom kibicowało.
      Buziaki, dobra duszo:)

      Usuń
  21. Moja skrzynka mailowa jeszcze sie nie zagotowała, ale jest już przyjemnie gorąca:)
    Jesteście FANTASTYCZNI i SZALENI:)
    W te święta każdy z Was, z Państwa, bedzie móg usiąść przy wigilijnym stole z oooogromnym uśmiechem na twarzy.
    Dziękuję Wam za to i kłaniam sie w pas w imieniu tych rodzin.

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko, wysłałam maila do Ciebie. Jestem z Katowic. Pomogę, na ile będę mogła.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  23. Adaś jest z miasta KŁOBUCK
    Marcelinka jest z KATOWIC

    Ludzie kochani złoci,ktokolwiek jest z tych miast podjedzcie tam,dajcie znać swoim sąsiadom że potrzebna jest cały czas pomoc.
    To niewyobrażalne żeby np w takim dużym mieście jak Katowice mieszkały osoby które nie mają drobnej pomocy w zaspokojeniu podstawowych potrzeb życiowych:(
    Idę linkować gdzie się da....

    OdpowiedzUsuń
  24. Aguś ogromniaste dzięki, przeogromne!!!! Masz Aniołów wokół siebie i sama jesteś Aniołem Kobieto!!! :*
    Ludziska, Ania zawsze stara się pomóc, jak może, nie przechodzi obojętnie wobec apeli, tylko puszcza dalej, do swoich znajomych. Danusia to Człowiek-Dusza, z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do swojego niełatwego losu. Są niesamowite i jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, czy warto im pomóc, to zaświadczam, że warto. Zasługują na to, żeby nie zostać same z tym wszystkim, żeby im pomóc, gdy wszystko się na łeb wali. Dziękuję Wam wszystkim, jesteście cudowni!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ja i anioł...;-) Bliżej mi do jędzy;-)
      Franek ma Anioły wokół siebie:)

      Buziaki
      A.

      Usuń
  25. Ogromnie przeogromnie dziękuję... Nawet nie wiem, co napisać... Wam wszystkim i każdemu z osobna, za zaangażowanie w tę akcję pomocy. Nie spodziewałam się aż tylu odpowiedzi na apel... Jesteście prawdziwymi Aniołami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, powiem Ci szczerze, że ja tez się nie spodziewałam.
      Tym większa radość:)

      Usuń
    2. Witam,
      i ja przesylam pare groszy, jak mawial mój dziadek, jeden wielu nie wspomoże, ale wielu jednego tak
      Pozdrawiam

      Usuń
  26. Witam!
    Od pewnego czasu podczytuję Pani bloga i wg mnie że jest Pani fantastyczną Mamą i Kobietą (koniecznie pisane z dużej litery :)). Mam nadzieję, że p. Danusia i p. Ania będą się cieszyć w te Święta. Mogłam tylko wpłacić parę złotych na subkonta. Szczerze podziwiam wszystkie trzy Panie - czapki z głów i życzenia spełnienia marzeń i samej dobroci na co dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za te miłe słowa i pomoc dla Danusi i Ani i ich dzieci.
      Wesołych Świąt!:)
      :*

      Usuń
  27. Aga napisałaś to co czuje wiele z Nas, mimo własnych kłopotów, myślimy o Innych, dlatego że Ich znamy lub nie, ale dlatego, ze Oni mogą pomocy potrzebować bardziej niż my
    Dziękuję, może choć pluszaki podeślę...
    Buziaki dobranoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziekuję:)
      Zresztą..sama wiesz najlepiej"*

      Usuń
  28. każdego dnia w pracy(handel)dziwimy się z kolegami,jak ludzie potrafią bez mrugnięcia wydać 600 zł na buty-połowa naszej pensji...ale ja nie o tym,a o tym,że łza mi się w oku kręci,że mój Dziadek chyba nie o taką Polskę walczył?że ludzie potrzebujący,w tych czasach nie mogą liczyć na pomoc państwa,którego są obywatelami,że państwo pozwala na to,by jego obywatele chodzili głodni...wiem,cieszmy się z tego co mamy,wiem...ale jak to to tak?he?jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie przyszło Ci do głowy, że Ci ludzie co wydają 600 zł na buty, to cięzko na nie zapieprzają po kilkanascie godzin na dobe i nalezy im sie odrobina przyjemnosci i jakas nagroda za to?

      Usuń
  29. Aga, pierwszy raz piszę, choć czytam od dawna i kibicuję. Jesteś niesamowita. Przelew właśnie poszedł. Pozdrawiam przedświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ..........łzy szczęścia płyną same.
    Nigdy nie pomyślałam, że jeden jedyny wpis o swojej bezsilności będzie tak odebrany. Wstyd został zakryty szczęściem.......
    Dziękuję Wam Wszystkim, życząc zdrowia i radosnych dni oraz Magii, która wypełni Wasze serca w nadchodzące Święta Bożego Narodzenia
    Ania, mama Marcelinki, Tomka i Filipa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu kochana, ..no i nie wiem co napisać:)
      Cieszę sie, wieeesz?
      Buziaki dla Was:*

      Usuń
  31. Wiem Agnieszko, wiem..... :) DZIĘKUJĘ!:*

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję