czwartek, 27 grudnia 2012

Poświątecznie

Franuś dzisiaj
Miałam dziś napisac dość obszerny tekst, ale nie zrobię tego. Mamy za sobą bardzo, bardzo trudny dzień.


Święta spędziliśmy w domu w bardzo wąskim gronie - przyjechali do nas ciocia Ewa (moja siostra), wujek Jacek i Maja. Mało ludzi, prawda? Dla Frania był to jednak chyba dziki tłum. 
Rodzinka pojechała dziś rano, ale już w nocy wiedziałam, że będzie to ciężki dzień - Francik spał bardzo niespokojnie. Przedpołudnie było ciężkie bardzo - płacz, krzyk.. 

Po południu krasnalek troszkę się wyciszył 
przy Makatonie. Uwielbia, gdy pokazuję 
mu nowe i znane mu już znaki i odpowiadające 
im symbole graficzne.

Krasnalek odreagowuje. 
Za dużo się wydarzyło w ciągu tych kilku dni i generalnie ostatnio.
Za dużo jak na takiego małego człowieczka. 
W takich chwilach jest strasznie trudno.. Postanowiłam więc, ze dziś nie będę pisała za dużo. Wstawię tylko kilka zdjęć dla podreperowania kondycji psychicznej. 
Trzeba naładować akumulatory.
Przemyśleniami podzielę się z Wami przy najbliższej okazji. Muszę je jeszcze w sobie przemielić, przemysleć to, co tylko pozornie przemyślane i trochę rozchodzić zmęczenie dzisiejszym dniem.

W świeta Franio także pomagał w kuchni:)


Dziewczyny pieką jabłecznik

Ciacho wyszło pyyyszne:)

Mama jakoś przeżyła niestrzyżenie synka;-)
Synio planował irokeza na Wigilię, w którego zrobieniu gilposampas miał mu pomóc. Gila nie ma (chwała Bogu), więc mama synkowi pomogła;-)

Wigilijny elegancik ę fas;-)


Mikołaj śmieciarę przyniósł!!:)

Natkę Mikołaj obdarował wampirami & Co. Także pełnia szczęścia:)


Pierniczek od samego św. Mikołaja! Z listem! Pocztą przyszedł:) (mamy poważne podejrzenia, że w tym prezencie maczały palce ciocie z 'Ludzi Serca' - dziękujemy:)

I trzeci prezent od Mikołaja - książeczki:) Wielkie czytanie w I Dzień Świąt:)

Uroczysty obiad w I Dzień Świąt.. Dobrze, że nasz niejadek choć naleśnika zjadł (zrobionego oczywiście specjalnie dla niego).

To już dzisiejszy podwieczorek. Cisza i minimum bodźców przez cały dzień.
Oby jutro było lepiej z krasnalkiem





29 komentarzy:

  1. Francik świetnie wygląda w tym irokezie :) Ostatnie zdjęcie mi się podoba...jakoś ujmuje mnie spokojem :) ... Jestem pewna, że będzie dobrze. Toż to Franek przecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Oj, ciotki , ciotki:)
      Po takich słowach nie sposób sie nie uśmiechnąć:)

      Usuń
  2. super irokez :)
    jutro będzie lepiej
    całusy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne Kiniuś. Ty wiesz to najlepiej na świecie:*

      Usuń
    2. hmmm z tą wiedzą to może przesada, ale życzę Wam tego z całego serca :)

      spokojnego i radosnego dnia :*

      Usuń
  3. Ostatnie zdjęcie rzeczywiście ma COŚ w sobie.
    Mój maluch też nadmiarem wrażeń rozstrojony, ale my mamusie to przetrwamy.
    Bije smutek od tego posta.. Proszę niechże u Was się wszystko poukłada, niech będzie nuda i spokój, żebym i ja i inne mamy miały nadzieję. Franuś tak uroczo wygląda że bym go schrupała jakbym spotkała ;)
    Ślę Wam pozytywną energię, dziwne ale jak wcześniej dręczyły mnie złe przeczucia to im bliżej dnia 0, tym więcej pozytywnej energii mam i chętnie się nią dzielę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za tę energię.
      A ile u Was do 'dnia zero'?
      Ja dziś dzwoniłam do Warszawy w sprawie hospitalizacji krasnala, znowu wszystko "w ołówku". Ale to pikuś w porównaniu z Waszym terminem.
      Będzie lepiej, jak zawsze, muszę tylko rozłazić różne smutne refleksje.
      :*

      Usuń
  4. mmmmm ........mieć nadzieję, że jak podrośnie to nie będzie stary piernik ;P Odpoczywajta zatem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm Aga to dużo dla Frania i dla Was, Franiu Irokez Cudo, Natka w pełni szczęścia z książką:-) Odpocznijcie i tak jak na ostatnim zdjęciu- zapewnijcie sobie spokój
    Jestem z Wami

    OdpowiedzUsuń
  6. Agusia, jutro na pewno będzie lepiej. Dla każdego człowieka święta to duże przeżycie. A co dopiero dla takiego malutkiego Francika. Musi się z takimi wydarzeniami oswoić i nauczyć w ich środku funkcjonować. I zrobi to oczywiście.
    A irokez rzeczywiście fantastyczny!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas również fryzjer to wróg nr jeden. Przy paznokciach przydałyby się dyby. Może faktycznie trzeba włosy zapuszczać.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas również fryzjer to wróg nr jeden. Przy paznokciach przydałyby się dyby. Może faktycznie trzeba włosy zapuszczać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aga, to minie. Tylko czasu Wam trzeba, Franuś się wyciszy i będzie dobrze. Czasu i spokoju robaczkowi trzeba, da radę, bo to przecież On, Franuś jest! Przytulasy dla Rodziny i buziaki, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Święta są fajne ale dla mnie także za dużo się wtedy dzieje i potem szukam spokoju i ciszy by wszystko "odchorować". Wcale Franiowi się nie dziwię. Ja też lubię stałość a nawet monotonię. Do sklepu to się wybiorę dopiero po Nowym Roku. Mnie te tłumy normalnie "atakują". Po takiej wyprawie wracam zmęczona jakbym nie wiem co robiła i unikam przedświąteczne zakupy jak tylko mogę. Wolę miesiąc wcześniej zaplanować i kupić a potem tylko Mąż jedzie, a ja Mu współczuję. ;-)
    I wiesz co, jak tak się zastanowię, to ja taka od dziecka byłam. Zawsze trochę odludek i samotnik. Może Franio też ma coś takiego w naturze, a przez te problemy dodatkowe, to Mu jeszcze trudniej.
    Z dwa, trzy dni (przynajmniej ja tyle potrzebuję) i Franio wróci do normy.
    A irokez jest CUDNY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przed świetami też chłopaki na zakupy pojechali. Współczułyśmy im z całego serca. Ja dzis ino do sklepiku osiedlowego odwazyłam sie pójść;-)

      Usuń
  11. przystojniaczek z Francika jest:)
    Buziaki dla niego i pozdrowienia dla Natalki...

    Bedzie dobrze
    Teska

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochany Maluch. Nic dziwnego, że przemęczony, skoro musiał mamie w kuchni pomagać. Wiem coś o zmęczeniu gotowaniem i pieczeniem. Buziaki dla dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń
  13. będzie dobrze!! Trzymam za Was bardzo mocno kciuki!:*:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Franio z irokezem NAJWIĘKSZY PRZYSTOJNIAK ŚWIATA!!!
    Ostatnie zdjęcie jest tak piękne w swojej prostocie, że Kochana teraz będzie naprawdę coraz lepiej! Wierzę w to i życzę Wam tego z całego serca!
    Pokonaliście tak wiele, wykonaliście tyle niby "niewykonalnych" rzeczy. Franio osiągnął tak dużo w stosunku do rokowań jakimi "Cię pocieszano".
    Małymi krokami ale będzie dobrze!!!!
    Ślę całusy dla Natki i Francika!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Franuś z irokezem PRZECUDNY :-))) Czas wyciszenia też zaraz przyjdzie... Trzymam kciuki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Franuś, w tej fryzurze jesteś niesamowicie przystojny :)))
    Mam nadzieję, że dziś jest lepsze niż wczoraj :) Bardzo lubię tu do Ciebie zaglądać ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Franek cudownie wygląda z irokezem na głowie.Wspaniałe zdjęcia.Przesyłam pozdrowienia i całusy od mamy, taty i siebie dla Pani,Franka, Natalki i Pana Radka.
    P.S. Prosze przekazać Natce,że ma przepiękną bluzkę z Myszka Mini.
    Iza z rodzicami ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam
    Franio cudnie wyglądasz
    Dziękujemy Pani bardzo za wpisu i modlitwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Waldemarze, mam nadzieję, ze Monika wygra tę walkę.
      Siły i jeszcze raz siły dla Waszej rodziny.

      Usuń
  19. Teraz wszystkie bedziecie piały z zachwytu nas irokezem Frankowym:) W końcu to Wasza zasługa, że go ma:)
    Jeszcze trochę wytrzymam;-)

    Dziś już lepiej było. Spokojniej..
    Mam nadzieję, że za kilka dni krasnalek dojdzie do siebie.

    Dziękuje Wam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wigilijny elegancik powalił mnie na kolana:)Piernikowa buźka jest równie słodka i jak mawiała moja ukochana Babcia: umaźglana od ucha do ucha.
    no i....spróbowałabym tej natusiowej szarlotki:)
    Pozdrawiam z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Franio jest takim przystojniaczkiem , że zawróci w głowie niejednej dziewczynie :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję