wtorek, 9 kwietnia 2013

Z dużo na jeden wspólny tytuł

To Natka
Po pierwsze rodzina zdecydowanie wykorzystuje moją obecność w domu. Co drugi dzień muszę coś piec! Ale jaką frajdę ma Franula - na hasło ciasto leci po mikser, szuka mieszadełek i misek i z radością nie do opisania pomaga w pieczeniu:) 

Po drugie - termin hospitalizacji Frania znowu został przełożony. Miał być luty, potem kwiecień, teraz...czerwiec. A owe "przekładanki" z powodu 1 badania - jakieś perturbacje z NFZetem, finansowanie itd. (czyli..ten sam cyrk co zawsze - nie będę się wyrażała).



...a to pani Ewelina z PZG
Po trzecie - od wczoraj Franula ma nowe wkładki do uszek. Pani protetyk z PZG w Opolu przywiozła nam je sama do naszej zainfekowanej chałupki. Tak dobrze to my jeszcze nigdy nie mieliśmy!:) Wybór koloru wkładek miał miejsce tydzień przed świętami (wszystko na relacji fotograficznej). Dziś rano z kolei do Krasnalka przyjechała pani logopedka z PZG, p. Ewelina, co Franula przyjął z dzikim entuzjazmem. Radość Krasnalka z zajęć jest po prostu bezcenna:)




Po czwarte - w chwili natchnienia zrobiłam dla Frania piktogramy oznaczające dni tygodnia (dumna jestem z tego niesłychanie), teraz trzeba je tylko wydrukować, zalaminować i przygotować nowy plan tygodnia. To zadanie na dzisiejszy wieczór.


Czy w żółtym mi do twarzy?
W sumie tak, ale żółte wkładki w uszkach
mogłby być zbyt "kontrowersyjne";-)
Po piąte - w poniedziałek lecimy (tzn. jedziemy) do Warszawy. Postanowiliśmy ten wyjazd połączyć z wizytą lekarską w Katowicach. Tym sposobem rano jedziemy do Katowic, gdzie będzie miała wizyta lekarska (nie piszę narazie jaka, gdzie i po co, bo mam nadzieję, że nic nowego nie przyniesie i w ogóle nie będzie trzeba tu o niej wspominać), potem z Katowic polecimy do Warszawy. 

Po szóste- mama ma się lepiej, za to Francyś jakiś niepewny dzisiaj rano wstał. Sterydy lecą. I mamy nadzieję, że to jakiś taki chwilowy franiowy kryzys spowodowany maminym kryzysem. Nic ponad to.

Ciąg dalszy rozważań kolorystycznych:
Następne wkładki będą niebieskie (o ile tylko w Poznaniu da radę je wykonać z miękkiego silikonu).
W końcu artyzm Krasnalka zobowiązuje;-)


Tym razem ponownie stawiamy na kolor malinowy:)

I już. Wkładki gotowe:)
 Franula podziwia w łazienkowym lusterku nowy-stary kolor swoich uszek

Po siódme - Franula nauczył sie mówić po makatońsku proszę i dziękuję
Pękamy z dumy:)
Oto nagranie sprzed 5 minut. 
Specjalnie dla Franiowych Ciotek, Wujków i Prababki:)



53 komentarze:

  1. Super Franiu:)
    U nas też Szymon na sterydach leci, ni z tego ni z owego zaczęła sie dusznosć - zwalam na pogodę ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już WSZYSTKO zwalam na pogodę;-)
      Zdrówka dla Szymka
      :*

      Usuń
  2. 1. Aga jeśli dobrze zauważyłam to Franio piecze a mama i Natka pomagają :-)
    2. Wkładki czaderskie a żólte wcale nie byłyby zbyt kontrowersyjne :-)
    3. Wiadomo teraz po kim Franio odziedziczył zdoności artystyczne :-)
    4. Mam nadzieję, że wizyta w Katowicach pójdzie dobrze (oczywiście kciuki zaciśnięte)
    5. Zdrówka, zdrówka zdrówka!!!!!
    6. Proszę i dziękuję w wykonaniu Frania suuuper!!!
    7. Uśmiech Frania bezcenny!!!!!!

    Aga Franiowe uśmiechy to powinnaś pakować w buteleczki i rozsyłać jako lekarstwo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się uśmiałam:)
      Mimo wszystko chyb ajjednak żółtych wkładek nie zaryzykujemy, ciotka;-)
      Z działaniem prozdrowotnym Franiowego uśmiechu zgadzam się w 100%:)

      Usuń
    2. prooooooszę, może jednak :-) W sumie to przecież Franek wyznacza trendy wkładkowe. Założę się, że gdyby tylko Franio pojawił się w takich wkładkach popyt na żółty kolor automatycznie by się conajmniej podwoił :-)

      Usuń
  3. Wszystkie super wieści. :) A w tych Katowicach będziecie mieć szanse by wpaść do nas??????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bez szans:(
      Wizytę mamy o 10, pewnie potrwa do 11. Nie wiemy, ile zajmie nam podróż do Warszawy - ostatnio odcinek piotrkowski, 20 km, pokonywaliśmy ponad godzinę. Chcielibyśmy dojechać o przyzwoitej porze, żeby jeszcze z dziećmi gdzies na obiad podejść i przejść się troszkę.
      Co się odwlecze...;-)

      Usuń
  4. Dziękuję Franiu za uśmiech, który rozgania czarne chmury! :) Dziękuję po makatońsku ;)

    Piktogramy z dniami tygodnia świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Plan tygodnie właśnie się tworzy. Robie drugie podejście. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się wszystko dobrze rozplanować i zalaminować:)

      Usuń
  5. A u nas wszyscy zdrowi tylko że mnie zaczyna "rozkładać", mam nadzieję że się do wtorku wykuruję. Muszę się pochwalić że Wojtek zaakceptował aparaty i teraz chodzi w nich cały czas, a nawet rano zawsze domaga się by mu je założyć, znowu zaliczamy duży krok naprzód i oby tak zostało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:)
      Franek okres buntu miał przez króki sumie czas. Używał ich jako "narzędzia wymuszenia rozbójniczego" - jak coś mu się nie podobało, zrywał aparaty z uszu i rzucał w najdalszy kąt, my jak szaleni rzucaliśmy się za nimi (w końcu 11.500 zł to nie mała suma) a młody miał luuuzik i spokój. Chcwała Bogu przeszło mu.

      Usuń
    2. U nas ten okres buntu trwał bardzo długo. W sumie od dwóch tygodni dosłownie nie poznaję Wojtka, nie wiem czy to ma jakiś związek, ale podaję mu gotowaną grasicę cielęcą (podobno dobrze wpływa na mózg dziecka).

      PS. Nie wiem czy we wtorek pojedziemy do Warszawy, wyglądam jak "idź stąd i nie wracaj".

      Usuń
    3. Matko boska..grasica cielęca..pierwsze słyszę. Gdzie Ty to kupujesz? I jak serwujesz, Ewa?
      Kurcze, tak bardzo liczyłąm na to, że się spotkamy w stolicy..:(

      Usuń
  6. Śmiejcie się tak pięknie jak najczęściej:)))Na technicznych stoiskach Franio jest jak u Siebie-rośnie inżynier:)))Pooo kiiim????Prababka:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. ale fajnie!!! Franek naprawde polubil makatonski, w piatek my ruszamy na nauki

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  9. A co te te karty z obrazkami, ktore Natka ma w dłoni?

    Agata, mama Piotrka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie Natka, lecz p Ewelina z PZG:)
      A te obrazki to takie genialne absolutnie obrazki, które Franc kocha miłoscią płomienną. To z pomocy logopedycznej o nazwie (bodaj) "Układamy wzorce wymowy" (http://www.eduksiegarnia.pl/ukladamy-wzorce-wymowy-pomoc-logopedow-nauczycieli-wymowy-p-996.html)

      Usuń
    2. dzieki, ja ost jak zobaczylam jak Franio umie wybrac sposrod innych rzeczy jajka i powiedziec, ze znosi je kurka to natychmiast wydrukowalam od groma obrazkow: kurek, jajek, krowek, mleka, morza, miodu, pszczol etc :)))
      Ale wole gotowce, bo przez to drukowanie i laminowanie sie wykoncze :)

      Agata, mama Pitera

      Usuń
    3. A i sorka, Natka jest na pierwszy zdj a ta druga pani tez brunetka wiec sie nie przyjrzalam :)

      Usuń
    4. Agata, my to ćwiczenie co do czego pasuje robimy z Franiem przy pomocy układanki "to i to", zobacz tutaj: http://www.eduksiegarnia.pl/przedmioty-edukacyjna-p-5945.html

      Pomyłkę wybaczam;-)
      Podpisałąm zdjęcia;-)

      Usuń
  10. Acha i my zaczynamy piktogramy, jak wy je drukujecie? Co znaczy ze robicie piktogramy? A ich nie ma po prostu w necie?

    dzieki za podpowiedz,
    mama Pitera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piktogramy mam z dwóch źródeł - kilka setek dostałam z Fundacji Sawanti, są także dostępne w necie. Ale piktogramy z dni tygodnia, nazwy miesięcy trzeba robić samemu. Ale szablon w necie jest. Pewnie są też i gotowe pikt. z dniami tygodnia, ale my takowymi nie dysponujemy.

      Plan tygodnia jest już gotowy:)
      Zobaczymy co Franio na niego jutro powie:)

      Usuń
    2. Mi wyslal sporo piktogramow pan Adam z Prodeste. Ale co to znaczy ze jest szablon i trzeba je zrobic? czyli pokolorowac? :)
      Przepraszam ale nie rozumiem..

      Agata.

      Usuń
    3. Agata..:)
      Dawaj na maila, wsio Ci wytłumaczę:)

      Usuń
    4. agata.toranska@tlen.pl

      A i jeszcze apropos super zabawek. Odkrylam ostatnio i kupilam Piterowi superasne puzzle.
      Mają 20 elementów. Sa ogromne, jeden fragment jest mniej wiecej wielkosci sporej dłoni meskiej :)

      Na każdym puzzlu jest zwierzatko, które mozna wyjac z puzzla. Czyli w wersji łatwiejszej mozemy po prostu wkladac same zwierzatka, a trudniejszej ukladac puzzle w obrazek. Dodatkowo kazde zwierzątko ma inna fakture czyli malpka ma taki smieszne futerko czerowne, krokodyl swiecącą i sliską w dotyku skore...genialne sa, a oto link:

      http://e-smoczek.pl/ukladanki/241-puzzle-geant-dzikie-zwierzeta-djeco--3070900071186.html

      pozdr. Agata.

      Usuń
    5. Puzzle są świetne:)
      Ja czasem się zastanawiam na ile Franek układa puzzle analizując obrazki a na ile po prostu dopadowuje kształty do siebie. Niestety mam wrażenie ze w jego przypadku ma miejsce to drugie.

      Zaraz napiszę do Ciebie maila z informacjami piktogramowymi.

      Usuń
    6. Hej, dzieki!
      I mam jeszcze jedna zabawkę godną polecenia. Jest to ukladanka pt "Dzień Misia". Dziecko układa czynnosci , ktore mis wykonuje w ciagu dnia. Mysle, ze to swietne nawiazanie do planów aktywnosci:

      http://e-smoczek.pl/ukladanki/240-puzzle-dzie-misia-3-el-djeco--3070900081635.html

      A co do puzzli, czytasz w moich myslach, mam to samo wrazenie, ze Piter dopasowuje kształty i nie patrzy 'całosciowo" na obrazek.
      A powiedz jeszcze jak u Was zabawa symboliczna? Franio bawi sie w domek, sytuacje codzienne etc. ?? My mamy drewniane laki i ost kupilam do nich całą lazienke. Na razie Piter kladzie lalki do wanny i na sedes :))))

      PS Franio siusia do kibelka?

      Agata

      Usuń
    7. Mamy już kupionych trochę pomocy na układanie sekwencji. Kiedyś chyba napiszę o "pomocach naukowych" które się sprawdzają u Frania.
      Zabawa symboliczna nawet nie raczkuje, raczej pełza, zaś tematyczna jakby lekko zbierała się do raczkowania - że tak powiem. Trzeba ją jeszcze mocno sterować, żeby Franula nie ograniczał się do prostych manipulacji. To ciągle obszar deficytowy.
      Jeśli zaś chodzi o odpieluchowanie to ciągle jeszcze odległa przyszłość. Franula ma ogromne problemy z czuciem głębokim. On nawet nie czuje jak zrobi kupę czy siku. narazie skupiamy się na uświadamianiu mu że właśnie robi qpkę czy siusiu (wiemy kiedy).
      A.

      Usuń
  11. Oby tylko żadne takie u Francysia! ;)
    Gada po makatońsku jak stary! :D)))
    Ale i tak najcudniej się śmieje, słodziak mój.
    Buziaki dla Franciszka, uściski dla eszty rodziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ciotka, ty nasza gwiazdo telewizyjna;-)

      Usuń
    2. Musiałaś, prawda??? Musiałaś???

      Usuń
    3. Nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności:*

      Usuń
  12. pieczenie :) :) :)
    u mnie czekają na coś słodkiego, ale nikt do pomocy się nie garnie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Super zrobiłaś piktogramy. A Franio pięknie gada po makatońsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam zrobiłąm - kopiuj, wkej, dodaj kolor, nazwy dni tygodnia.. Ale podczas robienia ich stwierdziłam, że chyba idę w dobrym kierunku..Faktycznie to uspakaja:) Do decoupagu jeszcze mi daleko, ale jakaś nadzieja jest;-)

      Usuń
  14. A ja hurtowo przejrzałam filmiki z Franiem i mnie zgięło:) pozytywnie oczywiście. Och- niechby Ignaś choć tak jak on... troszkę.....
    a przy ostatnim filmie i tym z Natalką przy stole to ja naprawdę nie wiem, gdzie ten autyzm zwiał? no, gdzie??? I jak szybko go przegoniliście?!!!
    Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boi sie nas, gadzina, najwyraźniej;-)

      A poważnie - są chwila dobre i złe, ale faktem jest, że Franek jest baaaardzo roześmianym i pogodnym dzieckiem. I mam nadzieję, ze tak pozostanie.

      Usuń
  15. Bardzo ładne piktogramy. Zaraz zapaliłam się do pracy. Proszę napisać, jak wstawić kropki symbolizujące kolejność dni tygodnia. Pozdrawiam. Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, odezwij się do mnie na maila, podeślę Ci szablony, zawsze to już będzie Ci łatwiej.
      dzielny.franek@gmail.com

      Usuń
  16. Oj szkoda ze nie dajesz znac co z K. z chęcią bym Was odwiedziła ale pewnie to i tak jesteście przelotem

    Prosze i dziękuje rewelacja
    Samej mi sie to podoba :>

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bershka, my planujemy latem wyjazd do Katowic z dziećmi, taki stricte odwiedzinowy:) W Katowicach jest ZOO? Wiem, że gdzieś tam u Was jest, bo byliśmy kiedyś z Natką.

      Teraz trzeba tylko ćwiczyć właściwe osadzenie w kontekście komunikacyjnym owego 'proszę' i 'dziękuję';-)

      :*

      Usuń
    2. Zoo w Chorzowie:-) ale to blisko

      Z tego co mnie mówiono to lepszego zoo niż w Opolu nie ma w okolicy

      Jakby co to zapraszam :-)

      Usuń
    3. My też zapraszamy;-)
      ZOO nie musi być pretekstem:*

      Usuń
  17. Ten uśmiech na końcu filmiku podsumował wszystko najlepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaaaa, uśmiech z końca filmiku i nas rozkłada na łopatki;-)

      Usuń
    2. strasznie mi Franio Pitera przypomina, bo Piter też jest od samego rana do wieczora usmiechniety od ucha do ucha :)

      Agata.

      Usuń
  18. hej, hej :-)
    jakie piękne wkładki
    i dni tygodnia :-)
    dawno mnie nie było, ale zmianiałam pracę i miałam lekkie zawirowania ;-)
    (zaległe wpisy przycztałam :P)
    ale teraz wszystko wróciło do porządku i Franio jest strona startową więc będę znów na bieżąco ;-)
    ściskam cieplutko
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Ivo:)
      Mam nadzieję, że zmiana zawodowa na lepsze:*

      Usuń
    2. na pewno na spokojniejszą ;-)
      dalej we Wro, ale bliżej domu
      pozdrawiam

      Usuń
  19. Do zobaczenia w Warszawie. Zamawiamy na ten dzień +15C i piękne słońce.

    OdpowiedzUsuń
  20. Franio jest niesamowity a jego uśmiech przywraca radość :* Spotkanie wielkimi krokami zbliża się i bardzo mnie to cieszy. Pozdrawiam Was :*

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję