piątek, 5 października 2012

Mieszkaniowy zawrót głowy

Trochę się zastanawiałam czy pisać o tym na blogu, ponieważ jednak czas nas goni, nie ma nad czym się zastanawiać. Nie będę zaczynała od Wielkiego Wybuchu, ino od razu przejdę do rzeczy: podpisaliśmy umowę przedwstępną na sprzedaż domu. Jak wszystko pójdzie dobrze w tym miesiącu będziemy finalizować sprzedaż, w grudniu powinniśmy już być u siebie. Napiszę inaczej: nie zakładamy już innego scenariusza. 
W czym problem? W znalezieniu mieszkania na listopad.. W obecnym mieszkaniu możemy mieszkać do końca października. Nasza domowa rewolucja trafiła na trudny czas - studenci rozpoczęli rok akademicki. Nikt nie chciał we wrześniu wynająć mieszkania na 2-3 miesiące, lecz od razu na rok. Stąd jedno mieszkanie we wrześniu, teraz kolejne w październiku. No i szukamy dalej. Łatwo nie jest. 
Tu moja prośba - może zaglądają tu Franiowe Ciocie i Wujkowie z Opola i okolic: jeśli usłyszelibyście o mieszkaniu do wynajęcia na miesiąc listopad, dajcie znać, proszę (mail: dzielny.franek@gmail.com). Może ktoś usiłuje sprzedać mieszkanie, w którym nikt nie mieszka i akurat tak krótki okres wynajmu by mu pasował? Będziemy wdzięczni za każdą informację.
Mówimy już gdzie i komu możemy. Musi się coś w końcu znaleźć.
Że co? Że bez entuzjazmu jakoś tak piszę o tak ważnej sprawie? Entuzjazm dziki będzie, gdy wyjdziemy od notariusza. Obiecuję. Narazie ino się denerwujemy, żeby wszystko się powiodło;-)


A co we franiowych sprawach: ustaliliśmy datę diagnozy klinicznej - 30.X.
Kwestia terapii logopedycznej ciągle w zawieszeniu. Wczoraj dzwoniła do mnie pani neuro- i zarazem surdologopeda z Polskiego Związku Głuchych w Opolu. Namiar na nas dostała od pani dyrektor z przedszkola integracyjnego, w którym od 1.XI Franiutek zacznie WWR. 
Rozmawiałyśmy dość długo. Mówiłam, że chcemy Franiowi tak ułożyć plan terapii, aby nie przynosił on krasnalkowi szkody, aby maluszek pracował z dobrymi specjalistami i aby go nie przestymulować, że zależy nam na komunikacji alternatywnej itd. W dodatku wszystko musi się odbywać powoli, bo dla krasnalka to jest trudny czas ze względu na ciągłe zmiany. Poprosiłam panią logopedkę o numer komórki i czas do namysłu. Moje wrażenie po tej rozmowie telefonicznej jest bardzo pozytywne, bardzo możliwe, że spróbujemy podjąć tam terapię logopedyczną. O ile  oczywiście znajdą się dogodne terminy. 


Na SI wczoraj był szał - Franula nie mógł się doczekać spotkania z panem Radkiem:) Dziś przed spotkaniem z ciocią Eweliną w Prodeste dosłownie aż tupał nogami zniecierpliwiony. 
Miód na serce. 
Naprawdę.

A Natulka jest najdzielniejszą i najkochańszą starszą siostrą na świecie. 

46 komentarzy:

  1. Hura!!! Bardzo się cieszę, że znów do przodu... Będzie dobrze!!! Pozdrawiam z ciepłej lecz deszczowej Anglii

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, powoli, powoli ale do przodu!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Opole czyta i udostępnia ! Wspólnymi siłami napewno coś znajdziemy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aga,nie znamy nikogo z okolic Opola,ale będę w modlitwie polecać Waszą Rodzinę Opiece Bożej. Jesteście Wielcy :) Aśka

    OdpowiedzUsuń
  5. Aga no ja niestety nie mam nikogo w znajomych z okolic Opola... ale cieszę się bardzo bardzo bardzo - widać koniec!!! uściski

    OdpowiedzUsuń
  6. Super się wszystko układa. To była dobra decyzja z przeprowadzką, widać czasem potrzebne jest jedno mocne cięcie i na nowej drodze układa się lepiej.
    Dzieci szybko się zaaklimatyzowały to chyba Wy też dacie radę ;)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano powolutku wszystko jakos się układa.
      Jeszcze kilka elementów brakuje nam, ale mam nadzieję, że i one wkrótce znajdą się na miejscu.
      Z dziećmi tak prawdę mówiąc jest ciągła huśtawka - raz lepiej raz gorzej, ale i nie jest jakoś bardzo źle. Są naprawdę fajne dni.

      Usuń
  7. Ja w roli łyżki dziegciu występuję, więc będę się cieszyć, gdy transakcja zostanie dokonana i zamknieta! :P
    Dla Natulki podziw i admirację wielką mam, to naprawdę wyjątkowa Dziewczynka. Proszę Ją uściskać od ciotki!!!
    Dla Franka buziaki ogniste! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle nie zdziwiłam sie Twoją uwaga o dziegciu:)
      Ja muszę już móc cieszyć się na tym etapie.
      Sama rozumiesz.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Agata, ale to ponad 100 km stąd..:(
      Bardzo dziękuję jednak:)

      Usuń
  9. Aga trzymam kciuki żebyście znaleźli jak najszybciej jakieś mieszkanko na ten miesiąc żebyście mogli spać spokojnie i sie nie martwic gdzie będziecie spać.Kurcze ale szkoda że z tak pięknego miejsca musieliście się wyprowadzić...żal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już nie ma znaczenia. Teraz jestesmy już bardzo zmęczeni całą sytuacją i zestresowani, chcielibyśmy po prostu, żeby to sie już skończyło. W Karkonosze będziemy jeździć na wakacje - mamy tyyyyle ofert noclegowych, że o to sie w ogóle nie martwimy:) Teraz najwazniejsze jest zorganizowanie pomocy dla Frania, uporządkowanie życia Natki i jakos ułozenie sobie życia tutaj.
      ja nawet nie potrafię opisać jak bardzo te ostatnie 6 miesięcy dało nam po grzbiecie

      Usuń
  10. Aga wszystko dobrze się skończy i przyjdzie czas na wytchnienie - ŻYCZĘ Z CAŁEGO SERCA WAM WSZYSTKIM TROCHĘ NORMALNOŚCI, za Natkę szczególnie trzymam kciuki buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu kochana, dziękuję Ci.
      Wierzę, że już niedługo będzie normalniej, spokojniej.
      O Natulce kiedyś napisze osobny tekst. Ona jest naprawdę dzielną dziewczynką.
      Buziaki dla Was, dziewczynki:)

      Usuń
  11. Za bardzo kościelna nie jestem, ale wśród całego blichtru i moherów, bardzo lubię różaniec. Za jego prostotę i nieprzemijanie. I wierzę , że potem jest lepiej. I jestem u Ani. I wtedy myśle o Was- żeby wszystko było dobrze, żeby jeszcze mieliście siły. Wszak Franiu moim terapeutą jest, dlatego wdzięczności mam co nie miara.
    Prawie każdy mój znajomy, klika dziennie- dziele karteczką , z instrukcją jak mają klikac na "dzielnego". Mówię im, że Ania, jeżeli zostałaby z nami, mogłaby byc Francikową koleżanką.
    Serdecznie pozdrawiam - Z,mama Ani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie wzruszyłam Twoim wpisem..
      Dla Aneczki [*]

      Usuń
  12. Czytam na innych blogach o zjadliwych komentarzach, raniących słowach - to jest straszne i niepojete.
    Jestem Wam ogromnie wdzięczna, ze jesteście tu z nami, wspieracie dobrym słowem, radzicie, że jest tu tak dobrze, ciepło, bez zawiści i jadu.
    Franula ma naprawdę absolutnie wyjątkowe Ciocie, Babcie, Prabacię i Wujków;-)
    A tak naprawdę to i Franula i Natka.



    Jutro jadę do pracy. jak co tydzień. Znowu wszystko będzie na głowie Franiowego taty.
    Robaczki dadzą radę, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  13. No ba! Kto ma dać radę jak nie Twoje Robaczki :)

    To pisałam ja - ciotka ze Szczecina :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do innych blogów i złych komentarzy... jak Ty komu, tak on Tobie.Tyle w temacie. Dzieci wszystkie są kochane i wyjątkowe, rodzice czasami gubią się w tym wszystkim, i powstaje potem lawina złych i nieprzemyślanych słów , zdań, wpisów, komentarzy na blogach. Ale my tak nie róbmy. Dobrze? :))))

      a Franiu radę daje...i Józek, i Martynka, i Justynka i Kubuś i .....
      Dziękuje Wam , kochane dzieci- Zuzia , mama Ani.









      Usuń
  14. Witam
    Wpisuję się tutaj pierwszy raz. Znalazłam ciekawą ofertę, może warto zadzwonić; Strona do mieszkań w Opolu
    http://opole.nieruchomosci-online.pl/mieszkanie-w-bloku,nad-rzeka/5261403.html Mieszkanie jest również na sprzedaż
    Pozdrawiam z Warszawy
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Monika.
      Dzwoniłam już.
      Pan zapisał sobie mój nr tel i w razie czego ma dzwonić.

      Usuń
  15. Opole bardzo serdecznie wita Panstwa i zyczy wszystkiego dobrego!Jesli tylko dowiem sie cos o jakims mieszkanku od razu napisze. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wysłałam info do znajomej z Opola - może jakoś coś gdzieś słyszał... :)
    ściskam i wspieram mocno!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozejrzę się, popytam!
    Przetrzymałabym was, ale póki mieszkam z bratem i z bratową byłoby trochę ciasno :/
    Gdyby mieli się wynieść do listopada to dam znać, bo mają takie plany. Pasowałoby wam pomieszkiwać z samotną matką z małą córeczką czy nie bardzo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kararelka...kochana z Ciebie kobieta:)
      Dziękuję Ci serdecznie.
      Nie weź mi za złe tego, co za chwile napiszę - my musimy mieszkać sami. Dla Frania te zmiany sa dość trudne, dla Natki też, mimo, że jest przeciez zdrowym dzieckiem. Jednak Franek mając pod jednym dachem inne dziecko mógłby niestety nie rozstawać się ze swoim przyjacielem pawiem.. Mam nadzieję, ze to rozumiesz. Tu nie chodzi tylko o obecność dziecka, ale także o dźwięki, jakie maluchy wydają. Mam nadzieję, że rozumiesz i nie czujesz sie urażona, coooooo..:*
      Jestem Ci jednak bardzo bardzo wdzięczna za ten szczery gest pomocy.
      Buziaki
      A.

      Usuń
    2. Tak własnie przypuszczałam, że przy nadwrażliwości Franka moja Zuzka mogłaby okazać się problemem. :( Ona nadaje cały dzień...

      Ale spróbuję pomoc jak będę mogła. Musze tylko to wszystko poukładać i popytać tych znajomych, którzy zostali w Opolu :)

      Usuń
  18. Aguś,będzie dobrze,tylko "oko w rękę" w czasie Twoich podróży!
    W styczniu zarezerwuj czas na wypoczynek i uścisk dłoni Prezydentowej:)))
    Przytulam,Prababka

    OdpowiedzUsuń
  19. Agusia...już bliżej, niż dalej.Jeszcze tylko troszkę i BOŻE!!! choinka w swoim nowym domu !!! Tego Wam całym sercem życzę !! Trudna pielgrzymka musi zakończyć się zwycięstwem...Wiem, jak obecnie bardzo jest ciężko..Myśl, że kolejny miniony dzień jest przepustką do nowego rozdziału życia . To tylko dwa miesiące.., a potem już tylko z górki..Franio pójdzie "na przód" jak burza...Natka znajdzie prawdziwych Przyjaciół, Wy poczujecie zapach życia..Jeszcze tylko troszkę wytrzymajcie !.
    Jestem z Wami cały czas ..myślą, modlitwą ...Kurcze, więcej nie dam rady.
    Sił tony ślę..Krasnalkowi miliony buziaczków..

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje obie Gosie kochane:)
    Melduję, że dojechałam szczęśliwie. Pierwsze sto km lało strasznie i jechało się ciężko, ale potem było juz ok.
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Agnieszko kochana, uda się na pewno -wierze w to i będę się modlić. Jutro uruchamiam mój kontakt opolski:) Uściski dla Wszystkich. Aga z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko, napisałam w Waszej sprawie mieszkaniowej do mojej koleżanki z Opola - Oli Cz. Wiem, że odezwała się do Ciebie, nie zdążyłam Cię uprzedzić. Pozdrawiam Honorata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hororciu, dziękuję.
      Nawet nie wiesz chyba jak bardzo sie cieszę, że sie odezwałas:)
      Buziaki dla Was:)

      Usuń
  23. Naprawdę masz szczęście do ludzi. Muszę się kiedyś spotkać z Wami, może i na mnie trochę przejdzie, bo jakoś źle trafiam ostatnio. :)

    Za domek trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, mamy więcej szczęścia niż rozumu, kochana;-)

      Usuń
  24. Faktycznie, znalezienie mieszkania na jeden miesiąc może stanowić duży problem. A w grę nie wchodził jakiś hostel gdzie może dałoby się wynegocjować dobrą cenę za miesiąc?
    Wyszłoby pewnie drożej niż mieszkanie, ale bez niepotrzebnego stresu.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję