środa, 29 maja 2013

Franio opowiada

Komunikacja à la Franek, czyli
bardzo niewerbalny sposób wyrażenia
miłości do lodzików:)
Dzisiaj podczas zajęć w Prodeste Franula opowiadał pani Joannie o sobie. 
Można by się zastanawiać, jak to jest możliwe, skoro krasnal nie mówi. 
To jest możliwe. 
Będą dowody:)

Komunikacja alternatywna to nie tylko gesty ale i znaki graficzne - my stosujemy piktogramy (Makaton także ma swoje znaki graficzne, jednak Franula od początku jest prowadzony piktogramami, więc przy nich zostajemy).
Gdy pani Joanna pokazała nam, co też nasz synek o sobie mówi, naprawdę siedliśmy z wrażenia... W zakresie komunikacji Franula w ciągu ostatniego roku zrobił taaaaki postęp, że to się po prostu w głowie nie mieści.
Powtórzę po raz setny: głęboki ukłon w stronę Prodeste. Dzięki terapii skrojonej na frankową miarę, Krasnal nauczył się wielu umiejętności, które jeszcze trochę ponad rok temu wydawały się nam być kompletnie poza jego zasięgiem. Jedną z nich jest komunikacja.
To podstawa. 
Jak będzie z mową, zobaczymy. Najważniejsze jednak, że Franulka mówiąc bez słów potrafi przekazać to, co chce przekazać.


Oto dzisiejsze Franiowe opowieści:


Muchy są dla Franuli dużym problemem - kiedyś o tym napiszę.


Franulka od jakiegoś czasu już odróżnia dorosłych od dzieci, chłopców/mężczyzn od dziewczynek/kobiet
 - informuje nas kilkanaście razy dziennie używając odpowiednich znaków, kim jest on sam, kim mama i tata oraz otaczający nas ludzie. Przekazywanie nam tych informacji sprawia mu ogromną frajdę.
Krasnal bardzo bał się trampoliny, ale tylko małej, znajdującej się zazwyczaj w gabinetach rehabilitacyjnych. Od bardzo niedawna trampolina nie budzi już strachu w krasnalu - tu z kolei pokłon w stronę 'wujka Radka':)
Poniżej dowód - zdjęcie z dzisiejszych zajęć



Ta wypowiedź w ogóle nas nie dziwi:)


Ta też nie:)
Ale jak pięknie Franio wyraził swoje uczucia!!
Krasnal jest zły, gdy nie wolno mu bawić się autkami:)

Na turnusie zimowym dowiedzieliśmy się podczas warsztatów dla rodziców, jak ważne jest nazywanie uczuć dziecka. Od tej pory, gdy Franio jest smutny, płacze, jest wesoły czy zły mówimy:
- Rozumiem, Franio jest zdenerwowany/smutny itd.
Chyba zaczyna to przynosić owoce.

Franula opowiadał także pani Joannie, co ona ma narysować. I tak powstał ten oto rysunek:



Taką to opowieść wymyślił Franiutek. Ważne przy tym były terminy mały, duży, daleko, blisko - taaak, ćwiczymy stosunki przestrzenne;-) 
Z rysunku jednoznacznie wynika, jakie wrażenie wywarła na Franiu niedzielna próba wejścia do kościoła (wszedł na minutkę, ale wszedł!). I chyba z tej wizyty zapamiętał starszą panią, która powolutku trzymając się barierki wchodziła do kościoła po schodach. A rowery? Czyżby krasnalek chciał udać się na kolejną wycieczkę rowerową? Rzeka zaś to zapewne Odra - Franula uwielbia na nią patrzeć. Dziś gdy przejeżdżaliśmy przez most zaczął płakać pokazując paluszkiem na rzekę - spytaliśmy, czy chce iść na spacer nad rzeką. Odpowiedź brzmiała 'tiiiiiiiiii'.
Dużo myśli kłębi się w tej malutkiej główce.


Żegnamy się zdjęciem z dzisiejszych fikołków u 'wujka Radka'. Już niedługo popełnię opowieść o wujkowych metodach pracy z krasnalem;-)






35 komentarzy:

  1. fantastycznie, az zadroszcze mam nadzieje ze i ja sie doczekam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, bardzo wierzę, że doczekasz.
      Życzę Wam tego z całego serca.

      Usuń
  2. Ciotka ze Szczecina.29 maja 2013 20:28

    Aż nie wiem co napisać. Po prostu wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko!!!
    Niedługo wiersze będzie układał. Brawo Franio!!!!!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie,że się kłębi:)))I na dodatek zapamiętał starszą panią:)))Prababka:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. No! Chociaż Ty, Ciotka, dostrzegłaś bodziaczka wygrzebanego przez matkę w pocie czoła w C&A. Z większymi rozmiarami nie jest łatwo:) A napis to sama prawda;-)

      Usuń
    2. A jaki rozmiar Franio nosi? Mogłabym zerknąć do swoich zbiorów.
      Pozdrawiam
      Ania

      Usuń
  6. Jejku jakie postępy ! Tak się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Phii przecież to wiadome było
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zaczynasz mówić jak ciotka DomPodSosnami:)

      Usuń
  8. cóż mogę napisać, Franuś po prostu czad!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. cudownie, fantastycznie- gratuluję Franiu, że już Jesteś rozumiany :-)Brawo Rodzice i Prodeste

    OdpowiedzUsuń
  10. Franio jest po prostu the best co tu dużo mówić :)
    moje też jak widzą osę, muchę to masakra normalnie wrzask, płacz a starsza ma 5 lat i tak się boi wszystkiego co małe i lata

    OdpowiedzUsuń
  11. Brawo Franio. Ukłon również w stronę rodziców - za wytrwałość. Zbieracie teraz plon swojej pracy. A Odra??? Sama z dziecięcym zachwytem patrzyłam wczoraj w jej stronę, dlatego nie dziwię się Franiowi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś pięknego! Franio opowiada o sobie. Po prostu cudne!

    OdpowiedzUsuń
  13. też nie lubię much i wszelkich innych bzyków...

    OdpowiedzUsuń
  14. To dla mnie kolejna porcja nadziei:) Dzięki Franiu za to, że podnosisz na duchu:) Buziaki dla Ciebie, a dla reszty Rodziny uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas to też nadzieja..
      Do tej pory wypowiedzi Frania miały tylko i wyłącznie charakter imperatywny, taka jego wypowiedź jest dla nas czymś nowym, zaskakującym..innym niż dotychczas.
      Chyba wchodzimy w nowy rozdział..

      Usuń
  15. Jestem pod GIGANTYCZNYM wrażeniem!
    Aż mi brak słów!


    leniwa-bo nie zalogowana
    Maruuuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też:)
      A polenić czasem się trza.
      I już:)

      Usuń
  16. lovely boy:D super!:*

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie to szczęście, że trafiliście do Opola i Franiutek może wyrazić swoje uczucia i pragnienia. Franuś dorośleje nam bardzo szybko. Całuski
    Forumowa babcia Franusiowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babciu forumowa, smutne jest to,że poradni z tak fantastycznymi specjalistami jacy są w Prodeste, nie ma w całym kraju. Żeby każde dziecko miało szansę..
      Serdeczności i buziaki
      A.

      Usuń
  18. A my czekamy kiedy odwiedzicie Wrocław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec czerwca, ciocia.
      I w połowie czerwca w sumie też.. Kurcze, musimy to zgrać organizacyjnie i będziemy się umawiać:)

      Usuń
  19. To jest absolutnie FANTASTYCZNE! Kurka wodna, gdyby z moja corka tak ktos zechcial pracowac trzy lata temu, dzis mialabym mniej siwych wlosow na glowie... Brawo, Franus, jestes bardzo madrym chlopcem!
    A tak w ogole to witam sie:-) Czytam juz dluzszy czas, ale jakos nie bylo kontekstu, by sie odezwac. Bardzo tu u Was milo i pozytywnie i pozwolicie, ze zabawie na dluzej;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo.. witamy nową ciotkę:) My czarownice i wiedźmy darzymy szczególną atencją, więc powitanie jest tym cieplejsze:)

      :*

      Usuń
    2. A to zostaję;-) Liczę na zadomowienie, bo wiedźma ze mnie pełną - że się tak wyrażę - gębą:-)

      Usuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję