środa, 19 czerwca 2013

Dla Ewy i Martyny

TAKI uśmiech ciocie wywołują:)
Od stycznia tego roku raz w tygodniu przychodziły do nas dwie cudowne wolontariuszki Fundacji Prodeste, Ewa i Martyna.
Nie jestem w stanie wyrazić słowami, jak ważne było i jest dla nas ich wsparcie i jak bardzo jesteśmy im wdzięczni za pomoc.
Te 3 godziny w ciągu tygodnia były dla nas czasem bezcennym. Początkowo załatwialiśmy sprawy urzędowe, z czasem pozwalaliśmy sobie na luz wyjścia we dwoje na kawę, o ostatnim wypadzie do kina już nawet nie wspominam. Ten oddech w ciągu tygodnia był dla nas ogromnie ważny. Krasnal zaś miał w tym czasie najlepszą na świecie opiekę.


Tak powstawały dzieła Franiowe
Dzisiaj Franuś i my podziękowaliśmy Ewie i Martynie za te pół roku - krasnalek namalował obrazki a potem upiekł bułeczki drożdżowe. Sam! Od początku do końca:) Mama tylko przygotowała rozczyn i wsunęła blachę do piekarnika.
Takiego zdolniachę mamy w domu:)
Oto fotorelacja z Franiowych kuchennych rewolucji:)




Przesiewanie mąki było super. 
 Franio ma swój syl - na koniec do przesianej mąki wsypał to, co zostało w sitku po jej przesianiu:) A co, więcej bułeczek będzie:)

A potem zaczęło się SI.
Miny Franka były bezcenne:)

Tu chyba synio zwątpił, że z tej mąki będzie chleb:)

Zaangażowania i techniki zagniatania ciasta drożdżowego trzeba uczyć się od Frania:)


I powoooli zbliżamy się do wielkiego finału:)

A jak już się uda zrobić w miarę równe kuleczki z ciasta, trzeba je pomalować białkiem.
Ta część baardzo się Frankowi podobała:)



Skoro mama rzuciła hasło "A teraz kruszonka, synku", to łasuch kochany od razu zabrał się do jedzenia:) Zdziwienie było bezcenne:)

 



- Rośnij kruszoneczko duża okrąglutka, bo cię bardzo lubię



Na koniec trzeba klęknąć przed piekarnikiem i modlić się,
żeby bułeczki wyszły pyyyszne;-)

OTO FRANIOWE DZIEŁO!!

I wreszcie przyszły ciocie.
Krasnal szybko wyskoczył z kuchennego fartuszka i przywdział...t-shirt z krawatem;-)

Najpierw Franula wręczył swoje malunki

a potem były tańce, hulanki, swawole:)



Takie jesteście, ciocie, kochane, że aż muszę Was uściskać:)




Wiemy, że mamy ogromne szczęście.
Przede wszystkim dlatego, że w ogóle możemy korzystać z takiej formy pomocy, co nie jest, niestety, regułą, ale i dlatego, że Ewa i Martyna są cudownymi ciepłymi i mądrymi młodymi kobietami.
Za rok dziewczyny kończą studia.
Będą świetnymi terapeutkami. 

Ewa, Martyna, jeszcze raz dziękujemy Wam z całego serca. 




***
Ps. Już za tydzień jedziemy odwiedzić The Lasche Family, która niedługo wybiera się w trasę dookoła Polski. Przeczytajcie TU, co się u Laschków zadziało:)

30 komentarzy:

  1. Jaki słodziak z tego kochanego Franusia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Franiu- totalny Miszczu we Wszystkim
    co tam bułeczki-bułka z masłem:)
    i my dziękujemy Dziewczynom razem z Wami
    Dziewczyny ukłony dla Was:)
    Aga- Ignasia

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne bułeczki! i podziękowania dla Martyny i Ewy. Super, że można znaleźć jeszcze osoby, które chcą pomagać innym, do tego sprawia im to wielką radość :) gratuluję dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  4. No,Franuś bułeczki wyśmienite:-)
    Może kiedyś się wproszę na takie pyszności
    z małych rączek;-)
    Pozdrawiam
    Hania z chłopakami łasuchami:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to cudownie ze na świecie są takie kochane dziewczyny:) lecz cóż się nie robi dla czarujacego Franusia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to cudownie ze na świecie są takie kochane dziewczyny:) lecz cóż się nie robi dla czarujacego Franusia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Franiowe bułeczki... to musiało być pyyyyyszne :-)

    pozdrowienia dla cudownych Ciotek-Wolontariuszek

    PS. zdjęcie Frania "modlącego" się przed piekarnikiem rozłożyło mnie na łopatki :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. To i ja tez calusy ciociom sle! :)
    I Franiowi oczywiscie tez:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaddis, to drożdżowe wg Twojego przepisu:)

      Usuń
    2. A można prosić o podzielenie się nim? :)

      Usuń
    3. Czuje sie zaszczycona! Jeszcze wiecej calusow sle :D
      Jak sie Franio w kuchni wprawi to niech Gessler ma sie na bacznosci :D

      Usuń
  9. Drogie Ciocie!
    Kocham Was miłością bezgraniczną i dziękuję, że poświęcacie swój czas Frankowi :)
    Franiu!
    Bose stopy przy piekarniku rozbroiły mnie całkowicie :)
    ŚCISKAM WAS WSZYSTKICH MOCNO!
    Jowita

    OdpowiedzUsuń
  10. Franio cudownie.
    Franio jest naprawdę wspaniały Chłopcem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny jesteście genialne!!! A Franio też!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Boszsz, jaki piękny wgląd, jak on cudnie to ciasto robił, słodziak mój! Przejęcie i zaangażowanie bije mu z buzi - i ja się nie dziwię, jakbym TAKIE ciocie miała, to też bym zaangażowana była! Franciszej jest słodziak i ma takie ciocie, na jakie zasługuje, wyjątkowe. Dziękujemy Ciociom Wolontariuszkom!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Najbardziej waleczny i najbardziej słodki czterolatek jakiego znam. A całkiem nie dawno mąki nie chciał dotknąć. No i proszę, piecze lepiej niż nie jedna z Cioć. A Panie Wolontariuszki, to skarb. Myślę, że Im takie spotkania dają przynajmniej tyle samo co Frankowi. Z resztą, widać po fotkach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka jestem z niego dumna, jakby to co najmniej mój Franio urządził takie przyjęcie... :D

    OdpowiedzUsuń
  15. mniam mniam dajcie troszeczke!! piekna terapia si, a Franio taaaki madry.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetna relacja z wyczynów Franiowych. Ale Młody nie dość że artysta-malarz to jeszcze mistrz cukiernik. Jestem ciekawa co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już pisałam na fb , ,ze Franio to człowiek wielu talentów - pięknie gra na perkusji, maluje obrazy a teraz jeszcze te bułeczki mniam, tez bym takie chciała.Panie wolontariuszki wspaniałe ale Franio tylko na takie zasługuje.
    Całuski dla Walecznego.
    Mama Asi (forumowa babcia Franusiowa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franusiowa Forumowa Babciu, i w tej kwestii Franio łamie stereotypy - ponoć dzieci z autyzmem są specami w jednej dziedzinie, tymczasem nam tu mały człowiek-okiestra rośnie;-)
      Uściskiwujemy Cię moooocno:*

      Usuń
  18. Faaaajny dzień :) Pierwsze w życiu wypieki i to w tym wieku...zazdroszczę, ja zaczęłam całkiem niedawno ;)
    W filmiku gdzie Franio układa truskawki na bułeczkach, przy trzeciej chyba określił, że truskawa podwójna...tak przynajmniej ja zrozumiałam ;)

    Buziaki, samych tak fajnych Cioć życzę w dalszej drodze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agu, masz absolutną rację, ja też dopiero oglądając filmiki zrozumiałam, że chodziło Franiowi o podwójną truskawkę a nie o ilość bułek:)

      Usuń
  19. Już nie możemy się doczekać Waszej wizyty :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki ten Franio jest kooochany :) ale to wiadomo nie od dziś :). I bardzo mądry ( te truskawki pokazał świetnie). Życzę samych tak wspaniałych sukcesów. Studiuje pedagogikę i właśnie się dowiedziałam że codzienne głośne czytanie dziecku ( nie tylko zdrowemu, a może wręcz niekoniecznie zdrowemu ) bardzo dobrze wpływa na rozwój intelektualny, emocjonalny i w ogóle ogólny rozwój dziecka, może to też w jakiś sposób pomogło by Franiowi, nie chciałabym się "wymądrzać" bo nie o to mi chodzi, nie jestem specjalistą, tak tylko pomyślałam że może pomóc. Bardzo gorąco Was wszystkim pozdrawiam i życzę duuużo zdrowia dla całej rodzinki :) :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytamy, czytamy:)
      Terapeutka Frania z Prodeste zaleciła nam jedno bardzo proste ale fantastyczne ćwiczenie - czytając Frankowi dobrze znany mu tekst mamy zamienić jakies słowo, np.: "żyła sobie kiedyś dziewczynka, którą wszyscy nazywali Zielony Kapturek". Ta "zabawa" sprawiła, ze Franek baaaardzo uważnie słucha znane sobie teksty! Mało tego, czeka na zamianki i cieszy się ogromnie, gdy je wyłapie:)
      Uściski i od nas:)

      Usuń
  21. ja poproszę taką partię bułeczek mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Franuś super, jak zwykle.
    A jaki bohater drugiego planu na drugim filmiku :))
    Asia

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję