wtorek, 18 czerwca 2013

"Prezenty" urodzinowe

Tylko TAKIE prezenty chciałby
dostawać Franio. Tak się cieszy krasnal
z autka
- prezent z okazji Dnia Dziecka:)
 

Od jakiegoś miesiąca jest we mnie niepokój związany ze zbliżającymi się czwartymi urodzinami Franka - co tym razem krasnal dostanie w "prezencie"?
W okolicy każdych kolejnych urodzin, gdy już się wydawało, że jesteśmy na prostej, wyłaziło coś nowego.
Przy pierwszych urodzinach nie, bo do nich mieliśmy same "atrakcje" bez przerwy,
z okazji drugich - niedosłuch i niedoczynność tarczycy,
przy trzecich - autyzm.
Co będzie teraz?



Te durne myśli przychodziły sobie "przy okazji" umawiania terminów szpitalnych Frania (w wakacje mały ma zaplanowane dwie hospitalizacje). Wróciły w ostatnim czasie ze zdwojoną siłą, bo od kilku dni dzieje się coś niepokojącego z krasnalkiem. Początkowo konsultowaliśmy się z naszą kochaną dr Dorotą z IMiDu, wczoraj jednak umówiłam wizytę u pani doktor (fantastycznie trafiliśmy!), bo zdjęcia i rozmowa telefoniczna to czasem za mało. Pani dr zgodziła się być Naczelnym Opolskim Lekarzem Franiowym (uffff), skonsultuje przypadek z chirurgiem dziecięcym, była mowa o usg jamy brzusznej i ewentualnym dalszym postepowaniu, a na razie Franio dostał leki i w czwartek zdzwaniamy się, co dalej.
I już czuję jak strach zaciska mi gardło.

Cieszymy się każdą minutą z Frankiem, puszczamy w super-ekspresowym tempie w zapomnienie wszystkie trudne chwile i przeżycia. Czasem zastanawiam się, czy ta nasza hurra-optymistyczna radość jest jeszcze normą (żeby nie zwariować, żeby mieć siłę, wiarę i optymizm w sobie) czy już może bardziej maskowaniem strachu niż prawdziwą radością (bo może zaraz wszystko posypie się jak domek z kart)?
Gdy pojawia się nowy problem widzę, jak bardzo nasz spokój, równowaga (nie ta emocjonalna, bo tej brak od dawna) są kruche, ulotne i takie...bardzo powierzchowne.


***

Jutro Franulka ma zakończenie roku szkolnego z kochanymi ciociami wolontariuszkami (i przez tę dzisiejszą zadymę lekarską nie przygotowaliśmy laurek!! wstyd!!), w sobotę lecimy na kolejny piknik;-) Będziemy się integrować z opolskim środowiskiem wcześniaczym - o TU będziemy.
Najważniejsze, że będzie dmuchany zamek i kolejna porcja Frankowych szaleństw.




Ps. A może tym razem skończy się tylko na strachu?

19 komentarzy:

  1. Oby tylko na strachu się skończyło :)
    Jowita

    OdpowiedzUsuń
  2. ściskam mocno kciuki żeby tylko na strachu się skończyłi i mam nadzieje ze w prezencie urodzinowym Franek dostanie tylko jakieś super wypasione autko

    OdpowiedzUsuń
  3. Najdzielniejszy chłopcze na świecie jak zawsze trzymamy kciuki żeby było dobrze, lepiej i super! I tak musi być. Po latach chudych MUSZĄ w końcu przyjść te tłuste, prawda? Strachy na lachy i pokaż wszystkim, że z Twoim zdrówkiem jest już dobrze, w końcu masz swój lekarsko-rehabilitacyjny dreamteam, nie? Wiara nas wszystkich, że będzie dobrze góry przeniesie.
    Niech czwarte urodziny zaskoczą Was pozytywnie! Życzymy super prezentów i samych optymistycznych wiadomości. Niech się dzieją dobre rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymamy kciuki, abyście niepotrzebnie strachu się najedli

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że Franek wyczerpał już swój limit chorób już wyczerpał i teraz będzie dostawał już rewelacyjne prezenty na polu chorobowym. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobieto nie strasz.
    Trzymam kciuki żeby tylko na strachu się skończyło.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Kciuki zaciśnięte:-)
    Pozdrawiam
    Hania z chłopakami

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga sił i więcej wiary, nie może ciągle tylko " dziać się", oby tylko na strachu się skończyło !!! Buziaki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam mocno kciuki, żeby skończyło się na strachu. A w ogóle to niech i ten strach jak najszybciej minie!
    Aga, dużo siły dla Ciebie. Wiem, jak bardzo wykańczają psychicznie takie chwile. My mieliśmy cały maj taki - że nie wiedzieliśmy, co się dzieje i na czym stoimy. Powiem Ci jedno (co zapewne wiesz) - bardzo dobrze, że trafiliście na kompetentnych i zaangażowanych lekarzy. W tej całej niepewności i strachu to naprawdę wiele, gdy jest komu zaufać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, masz rację. Dobrze jest mieć zaufanego lekarza, do którego można zadzwonić o każdej porze i się poradzić.. My mamy szczęście, że takim lekarzem jest nasza cudowna dr Dorota z IMiDu.
      Ale ta huśtawka jest straszna.
      Nudy nam trzeba, jak tlenu, prawda?

      Usuń
  10. Dziękuję Wam.
    Rozmawiałam z dr Dorotą - powiedziała, żebym nie panikowała. Rozmawiałam z 'wujkiem Radkiem' powiedział, ...żebym nie panikowała:) Dodał, ze przecież Franek jest najlepszym barometrem, że jakby coś było 'nieokej' to młody dawałby znać. A śmieje się, bryka.
    Święte słowa.
    Generalnie panikarą nie jestem, ale takie dolegliwości "z grubej rury" sprawiają, że tracę zdolność racjonalnego myślenia.
    No nic, jutro lecimy rano do laboratorium a potem będziemy się przygotowywać do zakończenia roku z ciociami wolontariuszkami.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiadając na pierwsze pytanie - dostanie masę miłości, uśmiechu, pięknych życzeń, pozytywnej energii a i autko jakieś pewnie też się znajdzie :)

    Nie ma co się martwić, Franek z niejednego dołka dał radę wyjść, ba, wyskoczyć! Jednak trzymam kciuki, aby to były najspokojniejsze urodziny jakie można sobie wyobrazić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie dobrze. Zabrzmi dziwnie, ale dobrze, że trochę panikujesz, bo to oznacza, że natychmiast wszystko bardzo dokładnie sprawdzisz. ;)
    A Franciszek tym razem niczego złego nie pokazuje, coś się zadziało, ale chyba minęło. I tak ma pozostać, bo ja sobie tak życzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja myślę, że dostanie nową umiejętność :) I to taką, że nam szczęka opadnie oglądając zdjęcia. I tej wersji się trzymajmy

    OdpowiedzUsuń
  14. wszystko będzie dobrze...tylko tej wersji się trzymamy :-)
    pozdrawiam z upalnego Wrocka
    ivonesca

    OdpowiedzUsuń
  15. Aga trzymam kciuki.... będzie dobrze...pozytywne nastawienie jest samospełniającą sie przepowiednią! Buzialki dla Franciszka i dla reszty rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno!!! Pamiętaj, ze takie prezenty to do 3 razy sztuka, a czwarty już sie nie lapie. Wierzę mocno, ze juz wystarczy utrudnien Franiowi!!!
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
  17. Mama nie myśl o najgorszym, bo jesteście już na dobrej drodze, macie świetnych specjalistów, macie siebie nawzajem i My wszyscy trzymamy cały czas kciuki za Franciszka.:*

    OdpowiedzUsuń
  18. na stronie http://www.prezentyurodzinowe.com/ na pewno znajdziesz coś ciekawego

    OdpowiedzUsuń