sobota, 20 sierpnia 2011

Zapiski szpitalne - listopad

1.11
84 dzień
2930
Urodziny Natki.
Kupiliśmy kawałek ciasta w cukierni, była świeczka

Za rok będzie inaczej...

Najdzielniejsza siostra na  świecie


2.11.
85 dzień
2935
Chodziłam cały dzień za ordynator i prosiłam o wypis. Trochę koloryzowałam, że problemy z mieszkaniem itd. Prawda jest taka, że chcę już pojechać z Franiem do domu, chcę trochę normalności. No i Natulka znosi rozłąkę fatalnie.. Dr powiedziała, że jeszcze badanie okulistyczne zdecyduje o wszystkim i muszą poobserwować jak mały radzi sobie z jedzeniem bez sondy.






3.11.
86 dzień
3010
Franiu komisyjnie przeszedł na rozm. 56!

Dziś ostatnie konsultacje - okulista, kardiolog, neurolog. Okulistycznie całkiem dobrze – nie ma już objawu plus, ale w oku lewym nadal utrzymuje się krwotoczek. Oczywiście po szpitalu także regularne kontrole.
Kardiolog zadowolona, w usg nie widać zadnych niepokojących rzeczy, ekg tez w normie:)


Ha! Taki duży jestem!:) Od lewej - Franula 3kg, Szymek 2,2 kg, Emilka 1,4 kg, czyli super załoga z "sali różowej"  
(na sali różowej oddziału reanimacyjnego lądowały już dzieci, które były już w dobrym stanie na prostej do domu. Franulka trafił tam ok. 10 dni przed wypisem)


4.11.
87 dzień
3015
Jutro do domu!!
Da radę chłopaczek:)
Wiem to:)


5.11.
88 dzień
3020
Pierwsza dawka Synagisu!!
Do domu.
Z Natką też wychodziłam 5.11 do domu. Tyle że 2000 r.

Franulka chwilę przed opuszczeniem oddziału zasnął..:) Ze szpitala wychodził ubrany w ubranko ze znakiem Supermana, które kupiłam mu zaraz jakiś miesiąc wcześniej:)
Jaki już duży wydawał mi się Franulek tamtego dnia...

A to kochana ciocia Lila.
Pani Lilu, jeśli Pani kiedykolwiek dotrze na naszego bloga - jeszcze raz dziękuję serdecznie z całego serca za wszystko, co zrobiła Pani dla Frania.


Tak byliśmy podekscytowani, że mało brakowało a pojechalibyśmy do domu bez dokumentów i wypisu Frania:)


Po przyjechaniu do domu położyłam krasnala na sofie, od razu położyła się obok niego Natulka. Udało mi się utrwalić tę wyjątkową chwilę.
Uwielbiam to zdjęcie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję