piątek, 16 marca 2012

O ostatnim dniu diagnozowania, opinii psychologicznej z PZG, wyniku DSR i finale historii z voucherem

Tak witały się dzisiaj nasze kochane robaczki:)
Dzisiaj Franusia oglądał zespół w innym składzie niż wczoraj. Początkowo krasnal zareagował I stadium płaczu (czyli: jeszcze-chwileczkę-jeszcze-momencik-i-się-rozryczę-na-amenta), ale stadium I szybko przeszło w stadium neutralne. Po minucie "nowa pani" zdobyła 100% uwagi krasnala:)
Dziś terapeutka sprawdzała reakcje na dźwięki, koncentrację, szybkość wychodzenia z nerw, umiejętność identyfikowania stanów emocjonalnych przez Frania i pewnie sto innych kwestii, których jako laik nie rozszyfrowałam. 
Ostatnie instrukcje przed rozpoczęciem badania;-)
W pewnym momencie p. terapeutka poprosiła, żebyśmy wyszli z sali. Obserwowaliśmy Frania przez jakiś czas przez lustro weneckie. Po kilku minutach musiałam wejść z powrotem, bo...Franiu przestraszył się kuchenki do zabawy. W sumie w czasie badania rozpłakał się dwa razy - w reakcji na jedno z nagrań i własnie na widok kuchenki.

Krasnalek poczuł się w poradni na tyle swobodnie, że i przed badaniem i po nim chodził sobie po korytarzu z zaciekawieniem eksplorując nowe miejsce. 

Zwiedzam sobie
Trzeba przy tym powiedzieć, ze nie nie jest to taka typowa poradnia. Podczas naszego pobytu nie spotkaliśmy żadnego dziecka, korytarz (wyłożony wykładziną) był zupełnie pusty. Zapewne gdyby było w nim trochę dzieci z rodzicami, Franula nie byłby tak chętny do zwiedzania.

Diagnoza ma być gotowa za około trzy tygodnie. Jest możliwość przekazania jej przez skypa, ale ponieważ mamy fatalnie wolne łącze, ustaliliśmy pierwotnie, że pojadę po nią sama. Po co jechać? Bo podczas przekazania diagnoza jest omawiana przez godzinę. Dziś zmieniliśmy zdanie - żeby nie wydawać dwa razy pieniędzy na paliwo, postanowiliśmy, że pojedziemy do Opola z Franiem. Zaraz po przekazaniu diagnozy mały będzie miał pierwsze zajęcia, na których terapeuci przekażą nam program terapeutyczny i zalecenia do pracy z krasnalem przez pierwszy miesiąc.
Bardzo, bardzo, bardzo liczymy na doświadczenie terapeutów z Prodeste i na ich pomoc..

Wyjeżdżając do domu stwierdziliśmy, ze bardzo dobrze zrobił nam wczorajszy dzień. Był nam ogromnie potrzebny. Kilka godzin na luzie - spacer, plac zabaw, ZOO, uchachany Franulek... Szkoda tylko, ze Natalki z nami nie było. Dziś też postanowiliśmy, że choćby nie wiem co, pojedziemy z dziećmi przynajmniej na kilka dni na wakacje nad morze. Musimy pobyć trochę razem tak normalnie, zwyczajnie, jak rodzina bez zadań rehabilitacyjno-terapeutyczno-leczniczych. Po prostu bardzo nam tego potrzeba.
Ze sprzedaży vouchera nic nie wyszło. Juz po ptakach, bo czas rejestracji wygranej minął. Wiemy o tym od jakiegoś czasu, ale nie było okazji, żeby o tym napisać. Jakieś dwa tygodnie temu z ciężkim sercem przekazałam informację Natce. Nasze kochane, mądre dziecko stwierdziło krótko:
- Eeeeeeeeeeee tam, nic się nie stało. Gorzej by było jak byśmy mieli kasę na super wycieczkę, wykupili ją i dzień przed odlotem okazało się, że mamy nieważne paszporty.
No. I wszystko w temacie:)
Mądra i kochana ta nasza dziewczynka.

Po powrocie do domu znalazłam w skrzynce mailowej opinię pani psycholog z PZG i wynik testu DSR. Nie będę tej opinii opisywała, po prostu kopiuję ją poniżej. 

Wrocław, 09.03.2012

OPINIA PSYCHOLOGICZNA

Dot. dziecka: Franek Kossowski
Ur. 07.08.2009

Franek jest pacjentem naszego Ośrodka od 10.2011 r. z powodu obustronnego niedosłuchu średniego stopnia. Uczestniczy regularnie w spotkaniach z logopedą i psychologiem. Znaczne trudności sprawia uczestnictwo chłopca w grupowych zajęciach logorytmicznych. Mimo wielu prób, Franek bardzo źle reaguje na zmianę sali, obecność innych ludzi, dźwięk pianina. Biorąc pod uwagę polepszenie funkcjonowania chłopca po korekcji ustawień aparatów słuchowych, możliwe jest występowanie deficytów w mechanizmach modulacji docierających bodźców słuchowych (jest to hipoteza wymagająca potwierdzenia) . Akceptacja zmian, nowości w otoczeniu jest dla chłopca problematyczna.
W czasie spotkań indywidualnych Franek jest znacznie spokojniejszy, bierze udział w wielu proponowanych zabawach. Znaczną przeszkodą w wykorzystywaniu potencjału zajęć jest słaby kontakt z dzieckiem. Minimalny jest stopień nawiązywania kontaktu wzrokowego, reagowania na drugą osobę, zainteresowania kontaktem werbalnym. Sfera szeroko rozumianego kontaktu wymaga szczególnej uwagi, rozwijać ją można m.in. przez zabawy „naprzemienne” (Franek musi nauczyć się zwracać uwagę na inną osobę, czekać na swoją kolej), zabawę kierującą uwagę na twarz rozmówcy (malowanie twarzy, wykorzystanie rekwizytów, robienie „min”), prezentowanie bitów informacyjnych (obrazków, zabawek) na poziomie twarzy. Chłopiec naśladuje czynności, zabawy, także powtarza niektóre sylaby oraz rozumie poparte gestem proste pytania, co jest dobrym prognostykiem rozwoju tej sfery.
Drugą sferą wymagającą intensywnego wspierania jest nadal rozwój motoryczny. Chłopiec jest poddawany specjalistycznej rehabilitacji ruchowej, która przynosi efekty. Rozwój motoryczny jest w tym wieku ściśle związany z psychicznym, im bardziej celowe, swobodne i intencjonalne będą ruchy Franka, tym więcej uwagi będzie mógł skierować na czynności poznawcze.
W czasie spotkań wykonano test DSR, wynik ogólny na poziomie niskim (sten 2, centyl 7). Wyniki większości podtestów na poziomie niskim. Wynik przeciętny Franek uzyskał w 2 podtestach: „klocki” i „zachowania społeczne”. Bazgranie, porównywanie, pamięć, mowa i motoryka wymagają stymulacji i ćwiczeń.
Skala obserwacyjna testu wskazuje na przeciętny wynik adaptacyjności (mimo dużej podatności na rozproszenie uwagi) oraz przeciętną wrażliwość. Bardzo wyraźna jest rytmiczność (wynik wysoki), niski natomiast wigor (ze względu na reagowanie na nowość).
Chłopiec jest poddawany intensywnej rehabilitacji, istotne jest aby program oddziaływań na dziecko był spójny.







19 komentarzy:

  1. Franiu, jesteś najdzielniejszym chłopcem w galaktyce. Tyle nowych twarzy... Twoja mamusia na zdjęciu wygląda kwitnąco.

    A opinia p. psycholog nie jest zła, czyli jest dobra. Mam wrażenie, że ta pani dostrzega ogrom włożonej pracy i sama tłumaczy z czego wynikają słabsze punkty. Jednocześnie daje do zrozumienia, że idziecie w dobrym kierunku i że będą dalsze postępy. Jakieś takie pozytywne wibracje wyczułam...Dobrze myślę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciociu Doroto kochana, mamusia dziękuje:)

      Wiesz, też mam wrażenie, że jest to opinia dająca nadzieję. Po to zreszta ja robiliśmy - chcemy dokładnie wiedzieć, gdzie jest problem Frania i nad nim pracować. Mam nadzieję, ze diagnoza z Opola dopełni obrazu całości.

      Muszę tylko porozmawiać z p psycholog przy najbliższej wizycie w PZG, co dokładnie oznacza 9 centyl i terminy, których używa - wigor, adaptacyjność i rytmiczność. Wtedy zapewne zrozumiem tę opinie lepiej. Nie chce juz męczyć p Łucji mailami. Do środy przyszłej wytrzymam:)

      Usuń
  2. Aga, cieszę się, że wróciliście bezpiecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiniu, ja tez się cieszę. A podróż nie była bez przygód - w drodze do Opola był poważny wypadek na autostradzie, dobrze że wyjechaliśmy ponad godzinę wcześniej, z kolei z powrotem auto zaczęło nam sie dziwnie zachowywać. Radek jedzie jutro z samego rana do mechanika. Mam nadzieję, że nam nasz srebrna strzała nie odmówi współpracy.

      Usuń
  3. Agnieszko podobnie jak Dorota czuję że będzie dobrze , musi być i koniec.
    Mam nadzieję że uda Wam się wspólnie wyjechać na wakacje, dobre anioły będą czuwać:)
    Srebrnej strzale powiedz że nie ma się psuć bo jeszcze trochę musi pojeździć;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem mile zaskoczona czytając ostatnie post Franio fantastycznie odnalazł się w zoo i w innych miejscach-ciesze się że sprawiło mu to przyjemność.My też czekamy na dokładniejszy opis DSR bo ostatni dostaliśmy w pospiechu,i wiemy tyle że Emi też jest na poziomie 2 stena ale jest to nasz pierwszy test psychologiczny i muszę dokładnie pogadać z panią psycholog co i jak.Czekamy u Was na wyniki diagnoz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No widzisz Agusia tak się martwiłaś tym wyjazdem ( z resztą nie ty jedyna) a Franuś-bohater tak świetnie sobie poradził...wyściskaj go i wycałuj za to do ciotek.
    A z wyjazdem nad morze to może coś pokombinujemy i pomożemy...mam ciotkę w Gdańsku ma duży dom a mieszka praktycznie sama...sprubuję ją bliżej wakacji ponudzić czy by nie chciała towarzystwa wesołej rodzinki...nóż się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu, srebrna strzała doznała kontuzji poczas wyjazdu do Opola. Kontuzja owa będzie nas kosztowała 5 stówek. Ale łatać trza bo w srode wyjazd do Wrocławia.

    Monika, w ZOO było fantastycznie także dlatego ze nie było w ogóle ludzi. Napisz dokladnie, co Ci powie Wasza psycholog, ja w środę postaram się wypytać p Łucję. Wy macie w swojej diagnozie tylko steny, bez centyli - to tez mnie ciekawi, czy centyle sa w tym badaniu "podjednostkami" stenów?

    Justyna, Franula pięknie dał rade, naprawdę. 1 mega paw na tyle nowych wrażeń to naprawdę nic. A za ofertę pomocy w noclegu dziękujemy, ogromnie to miłe z Twojej strony:) Narazie o niczym konkretnym nie myślimy, sa to tylko takie luźne rozmowy. Myślę jednak, że jeśli pojedziemy to do jakiejś małej miejscowości. Nie chcielibysmy nikomu siedzieć na głowie. Coś sobie znajdziemy:)

    Ponieważ nasza srebrna strzała kontuzjowana, dziś musieliśmy skorzystać z innego auta. I znowu dramat i ryk..Franek nie chciał wsiadać do innego auta..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Aga sama jestem ciekawa bo ja osobiście przeglądnęłam pól wujka Google żeby coś więcej się dowiedzieć na pewno sten stenowi równy nie jest bo oblicza się to w odniesieniu do wieku dziecka ciekawi mnie ten temat steny w przeliczeniu na centyle. Wypytam panią psycholog podam jej tez maila na wszelki wypadek.

      Usuń
    2. Zrobiłam to samo, niestety wujek Google milczy w tym temacie. Napisz jak tylko czegoś sie dowiesz, ja zrobię to samo.

      Usuń
    3. Aga Ty chyba będziesz mieć szybciej informacje dot. przelicznika stenów na centyle niż ja, my mamy wizytę w ośrodku dopiero 30 a spotkanie z psychologiem dopiero nam ustalą właśnie wtedy bo teraz znowu będziemy jechać na terapie grupową i rehabilitacje, międzyczasie mamy jeszcze audiologa.

      Usuń
  7. A może Izi pomoże? Trzeba wezwać ciotkę specjalistkę;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem, jestem:) Przepraszam, że dopiero teraz, lecz nie było mnie w weekend w domu. DSR niestety mało znam, bardziej znajomy mi jest test Wechslera. Trudno mi się odnieść do tych stenów i centyli wobec tego. Pytałam dziś znajomą psycholożkę i ona niestety też nie potrafiła mi powiedzieć na czym się to opiera, używa innego narzędzia diagnostycznego. Zadzwoniłam do znajomej Pani dr na Uniwersytecie, ale niestety nie odbiera. Jak się czegoś dowiem na pewno dam znać, bo i mnie to nurtuje. Poczułam się taka niedouczona, jednak na co dzień pracuje z dziećmi bezpośrednio i mało siedzę w tak zwanych papierkach. Co mogę powiedzieć o opinii? Moim zdaniem jest pozytywna, dająca nadzieję na pewno. Wasze starania, praca i ogromna miłość w stosunku do Franka na pewno przyniosą rezultaty. Jeszcze moja próba zdefiniowania kilku pojęć z opinii:
    *adaptacyjność czyli zdolność przystosowywania się do zmieniających się warunków wg opinii psychologa przeciętna pomimo tego, że Franek jest podatny na bodźce zewnętrzne, które rozpraszają jego uwagę
    *rytmiczność- tu mam problem, bo poza tym, że jest wysoka nie wiem do czego ta rytmiczność ma się konkretnie odnosić, brakuje mi tu jakiegoś dopełnienia. Pojęcie rytmiczności można odnieść do wielu aspektów funkcjonowania dziecka.
    *no i ten wigor?? niestety nie spotkałam się z takim sformułowaniem w żadnej opinii, które przeglądałam u mnie w pracy... Może występuje tylko w DSR? Nie wiem do czego się odnosi, "ze względu na reagowanie na nowość" jest niski, czyli wnioskuje, że może tu chodzić po prostu o czas reakcji na jakieś nowe rzeczy w otoczeniu Franka. Dlaczego nazwano to wigorem? nie mam pojęcia. Przykro mi, że nie potrafię odpowiedzieć dokładniej. Pomogłam choć troszkę? Jak dowiem się coś więcej na pewno napiszę:) Myślę, że ta diagnoza z Opola na pewno dopełni obraz i rozwieje wątpliwości. Trzymam kciuki i czuję, że będzie dobrze. Bo jak miałoby być inaczej? Jesteście świetnymi rodzicami, Franuś to szczęściarz, że Was ma:)Pozdrawiam serdecznie.

    *

    OdpowiedzUsuń
  9. Izi, dokładnie o to samo poprosiłam p psycholog. Na pewno terminy te są zdefiniowane w sposób specyficzny dla tego narzędzia. Bez dokładnego zrozumienia, co się pod nimi kryje, trudno jest do końca zinterpretować wynik. Ty szukaj proszę (jeśli możesz i masz czas oczywiście) swoimi ścieżkami, ja postaram się złapać p psycholog pojutrze w PZG. Zobacz - niby takie popularne narzędzie do badania dzieci a jednak trudno dotrzeć do materiałów nt DSRu.
    Myślę, że kilka znajomych mam wcześniakowych zaglądających tutaj będzie Ci bardzo wdzięcznych za pomoc w interpretacji wyników testu:) Liczymy na Ciebie!!!:)
    No i w ten oto sposób na ciotkę Izi została wywarta presja psychiczna..;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny DSR stosowalam tylko raz w życiu więc tez nie jestem specjalistka od tego, natomiast moje wrażenia były takie ze te wyznaczniki temperamentalne (wigor adaptacyjność itede) są mało diagnostyczne bo oparte na obserwacji wybiórczej bardzo...no cyba że Pani psycholog oparła je także na dokłądnym wywiadzie- nie wiem
    natomiast jeśli chodzi o różnice pomiędzy stenami i centylami - steny to podział wszystkich wyników od 1 do 10 i tym samym steny 1-4 to wyniki niskie, 5-7 przeciętne a 8-10 wysokie, no i co za tym idzie większość populacji dzieci w danym wieku będzie w przedziale 5-7; natomiast centyle to podział od 1 do 100 więc tutaj mamy większe zróżnicowanie i raczej większą różnorodność pomiędzy testami , tzn zazwyczaj wynik pomiędzy 25 a 75 centylem mieści się w przedziale przeciętnym ale dokładniej jest to opisane dla danego konkretnego testu; nie spotkałam się z normami stenowymi dla DSR (choć nie znaczy to że nie ma jakiegoś przelicznika na nie bo tak jak wspominałam nie jestem od tego testu fachowcem...)mam jednak co nieco pojęcia o metodologii i testowaniu trochę starszych dzieci i wydaje mi się że jednak wyniki DSR mają słabe przełożenie na późniejsze wyniki badań intelektu...Magda vel baśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. błąd zrobiłam - miało być że nie spotkałam się z normami centylowymi dla DSR bo ze stenowymi i owszem - w DSR generalnie używa się bardzo ogólnych pojęć w diagnozie - niski,przeciętny,wysoki - są mało zróżnicowane ale i dzięki temu bardzo konkretne i czytelne

      Usuń
    2. Ciotko Magdo, jak dobrze, że wczoraj włączyłam opcję komentarzy anonimowych!!!! Ogromnie się ciesze, że się odezwałaś!

      Mam więc rozumieć, że czy w stenach czy w centylach to generalnie jednostki te podają "miejsce dziecka na okreslonej skali"? Patrząc na skalę stenową Franio dostał 2 na 10 możliwych punktów, a w centylowej 7/100? Czyli w skali stenowej wypadł lepiej niż w centylowej? Dobrze to rozumiem?

      Czy możesz podać jakieś źródlo, w którym mogłabym poczytać sobie dokładnie, co oznacza w DSRze wigor, adaptacyjność i rytmiczność?

      Usuń
  11. Aga bo ja to nawet chętnie nie byłabym anonimowa ale nie umiem ;) jeszcze blogspoty dla mnie nieopanowane...ale jakoś na as-piku się logowałam a teraz nie wiem jak
    źródła nie podam bo nie znam,jedynie podręcznik do metody który jest do niej załączony...ale ja szczerze mówiąc jakoś bardzo bym sobie tych danych tu do serca nie brała bo przypuszczam że inne diagnozy Frania potraktują temat dogłębniej...
    z tymi punktami to nie jest tak do końca że steny i centyle to punkty - bo ilość punktów danego dziecka może być różna w zależności np od wieku dziecka, od testu, a steny i centyle to taka skala która pozwoli porównywać dzieci w różnym wieku, lub to samo dziecko badane kilka razy lub różnymi metodami - bo ujednolica wynik - jakby takie miejsce na rozkładzie normalnym (krzywa Gaussa) na którym jako jednostki populacji jakoś się lokujemy
    ponadto myślę że warto tu popatrzeć na DSR jako na skalę badającą rozwój a nie potencjał (to nie jest z podręcznika,to mój wniosek jako diagnosty używającego różnych metod) czyli też ten rozwój może przebiegać wolniej w stosunku do wieku z różnych powodów...no i generalnie badania takich małych dzieci sa baaardzo podatne na liczne czynniki zakłócajace, ale to już takie moje dywagacje a propos tego że według mnie wyniki DSR mogą nie mieć odniesienia do badania intelektu za kilka lat...ale podkreślam - nie zgłębiałam tematu w literaturze tylko opieram się na własnym doświadczeniu diagnostycznym, ale jak znajdę chwilę postaram się dotrzeć do podręcznika DSR (własnego nie posiadam) i co nieco doczytać...

    OdpowiedzUsuń
  12. Magdo/Baśko, rozmawiałam dziś chwilę z pania psycholog. Ona też podkreślała, ze nie jest to badania potencjału intelektualnego. Ja go też tak nie traktowałam! Rozmumiem, ze jest to badanie pokazujace, w którym miejscu Franek TERAZ się znajduje.
    Jesli chodzi o 7 centyl, to juz wiem, że oznacza on, ze 93% populacji dzieci w wieku Frania wykonuje te zadania lepiej.
    Adaptacyjność, onacza zdolność adaptacji dziecka do określonych warunków. Tu wynik jest niski. I nikogo nie dziwi.
    Wigor - siła z jaką dziecko wykonuje zadania. Tu tez wynik niski, bo Franek ma problem z mała i dużą motoryką. Jak może mocno kopnąć piłę, skoro dla niego juz samo kopnięcie piłki jest mega wyzwaniem.
    Rytmiczność - tak skrótowo - czy dziecko przywiązuje się do rytuałów w ciągu dnia. Wynik wysoki. Tez nie dziwi.
    Przesłałam do Prodeste opinię psychologiczną i wynik DSR. Mam nadzieję, że jakoś to uzupełni wynik Frania.

    Magda/Baśka - załóż sobie konto mailowe na gmailu, wtedy nie będziesz anonimowa;-)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję