wtorek, 19 lutego 2013

Dla Majeczki [*]

Miałam dziś napisać o czymś innym, ale wiadomość, którą otrzymałam dziś rano od mamy Majeczki sprawiła, że wszystko inne stało się mało ważne.

Dziś rano zmarła Maja Kropiwnicka, cudowna malutka dziewczynka, o której życie rodzice bardzo walczyli i której starali się stworzyć najpiękniejsze dzieciństwo. Najlepsze, jakie było możliwe przy jej stanie zdrowia. Majeczka miała szczęście, że urodziła się w takiej rodzinie i że była tak bardzo kochana. 

Kasiu, długo dziś rozmawiałyśmy, więc już wszystko wiesz.
Zapalam tu, na blogu Frania, symboliczną lampkę za Twoją ukochaną córcię.
Zostanie ona na zawsze w naszych sercach.

Spoczywaj w pokoju, Majeczko.
[*]

36 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. przykro mi bardzo z tego powodu :(

      Usuń
  2. [*] brak słów, największa tragedia jaka może spotkać rodzica.. :(

    Martyna.

    OdpowiedzUsuń
  3. [*] Dla Majeczki!
    Niech Anioły Nią się opiekują tam w Niebie a Rodzicami tutaj na Ziemi. Głębokie wyrazy współczucia....

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak bardzo boli serce, kiedy pojawia się kolejny Aniołek...


    Majeczko [*] Dla Rodziców wyrazy współczucia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wszystkie wyrazy współczucia :(....

    OdpowiedzUsuń
  6. o matko :( wyrazy wspolczucia... slow brak.. [*]

    OdpowiedzUsuń
  7. Popłakałam się dzisiaj drugi raz.
    Raz jak czytałam bloga jakiejś mamy, której dziecko zmarło na guza mózgu.
    A teraz czytam, że kolejny aniołek odszedł.

    Dlaaaczeeegoooo?! Dlaczego odchodzą dzieci? Dlaczego rodzice patrzą na śmierć własnego dziecka?
    Czy nie powinno być tak, że to dziecko żegna nas, a nie odwrotnie?!

    Życie jest tak kruche...
    Ja długo izolowałam się od tego typu tragedii. Uznawałam zawsze, że mnie nigdy żadna tragedia nie dosięgnie.
    A potem proszę - trafiam do szpitala, życie dziecka zagrożone,a potem rodzę wcześniaka i znowu pole bitwy i walka mojego dziecka o życie.

    Gdzie w tym wszystkim sprawiedliwość jakaś?!


    Kochana Kasiu - trzymaj się dzielnie.
    Czasami poczytywałam Twojego bloga, zmagania małej.
    Wirtualnie łączę się w żalu. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Śpij Aniołku kochany [***]

    OdpowiedzUsuń
  9. .... brakuje mi słów :((((
    [']

    OdpowiedzUsuń
  10. „Choć zamknięte masz powieki
    w naszych sercach zawsze będziesz żył na wieki„

    Dookoła noc się stała, księżyc się rozgościł,
    jeszcze ci nie powiedziałam, wszystkich słów miłości.
    Jeszcze z tobą nie zdążyłam, na najdalsze gwiazdy,
    jeszcze ci nie wymyśliłam, najpiękniejszej nazwy.

    Ale teraz w moich myślach, zrobię ci kołyskę,
    niech cię, Kochanie, nie poranią, leśne trawy niskie.
    A ty śpij, a ty śpij, zanurz się w chmurkę piękną,
    a ty śnij, a ty śnij, śnij, że jesteś ze mną.

    Jeszcze cię nie przytuliłam, jak przytulić trzeba,
    jeszcze ci nie przychyliłam, ziemi ani nieba.
    Jeszcze z tobą nie obiegłam, wszystkich mórz i jezior,
    jeszcze się nie nacieszyłam, a już Ciebie nie ma.
    (*) Mama Aniołka

    OdpowiedzUsuń
  11. [*]
    Wyrazy współczucia:(

    Hania z chłopakami

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie niech nie spoczywa w pokoju, niech żyje życiem wiecznym. O tym myślmy w naszych rozważaniach i modlitwach.

    OdpowiedzUsuń
  13. [*]Mały aniołeczku ..
    Tak niedawno żegnałam Maryśkę,teraz Majeczka......Dziewczynki już siedzą sobie na chmurce,machają nóżkami(temu tak śnieg pada)i nic je nie boli,a nasza Mateczka zajmie się nimi w Aniołkowie.
    Wam-Rodzicom życzę dużo wiary,tylko ona pozostaje po takiej stracie.
    Mama dwóch aniołków

    OdpowiedzUsuń
  14. nie zrozumiem nigdy tego świata choć tłumaczę go sobie każdego dnia
    [*][*] [*]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozumiem, dlaczego dzieci chorują i to tak ciężko. W takiej chwili naprawdę trzeba tez pomyśleć, że Mała nie cierpi, nie ma ataków, jest wolna.... Jakie byłoby Jej życie w kolejnych i kolejnych latach, gdzie każdy atak epilepsji doprowadza do zawału serca rodziców, patrzenie na cierpienie dziecka kraje ich serca, a bezradność doprowadza do szaleństwa ?

      Usuń
  15. Znam ten ból...
    Sama rok temu z kawałkiem pożegnałam Maciusia... :(
    Przytulam mocno mamę Majeczki do serca...

    [*]

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję