sobota, 16 lutego 2013

Franio król...?

Ale ja nic nie wiem.  Ja się cały dzień uczyłem.
Nie mam nic wspólnego z kibelkową akcją.
Wróciłam dziś do domu wczesnym popołudniem, Franiowy tata przywitał mnie dziwnie tajemniczym wyrazem twarzy.
- Franio bawił się dziś w króla.
- ???????
- Nooo... z berłem chodził.
- Jakim berłem???
- Robiłem obiad, krasnal bawił się. Nagle zrobiło się cicho. Bardzo cicho. Coś za długo to trwało. Zajrzałem więc do pokoju. Franula siedział ze szczotką do kibelka i, wiesz, tym pojemniczkiem na szczotkę.
(Tu matce zrobiło się słabo). Najwyraźniej bawił się w króla...


Pytanie za 100 punktów - czy Franio bawił się w króla czy w k...siędza. W sumie nie tak dawno mieliśmy kolędę. Jeśli probował ponownie poświęcić nasz dom, to...JA NIE CHCĘ NIC O TYM WIEDZIEĆ!!!!!!!!!!!!:)

54 komentarze:

  1. Uważaj, bo jeszcze trochę i dojdzie do tego, że fajnie się różne rzeczy topi w ubikacji. :D

    Nigdy nie zapomnę mojego oszołomienia, kiedy wlazłam do łazienki (bo też za cicho było) a moje dziecko topiło wszystko co miało pod ręką w ubikacji. Pech chciał, że na półce (w zasięgu jego rąk) był mój koszyczek z kolczykami i niestety nie wszystkie udało mi się ... wyłowić.

    Teraz Jaś jak mu się nudzi i naprawdę ma dzień na ,,Sobie psikusy wykonam" - dodatkowo spuszcza wodę ...


    No ale przyjmijmy wersje, że u Was to tylko było bawienie w króla. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam...
      Ja dzisiaj rano łowiłem portfel ,mojego młodszego syna (13 l) z muszli klozetowej... Młody utrzymuje, że nie ma pojęcia skąd i jak się tam znalazł. Zabawa ze szczotką "do kibla" przynajmniej byla celowa - tej wersji trzeba się trzymać ;-)
      Pozdrawiam
      Radek

      Usuń
    2. A skąd wiemy, czy do tzw "wody święconej" nie dolewa się odrobiny domestosa, żeby lepiej odstraszała złe moce? ;-)
      Radek

      Usuń
    3. O matko..:) Lepiej jednak wszystkiego nie wiedzieć;-)

      Usuń
    4. Pewnie, że lepiej nie wiedzieć - albo inaczej NIE widzieć. :D

      Usuń
  2. Nie lubisz domestosa????Prababka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładam, że Franio bawił się w króla:)

      Usuń
    2. Z berła nie kapało????P.:)))))

      Usuń
    3. CIIIIIIIIICCHHOOOOOOOO!!!!!!!!!!:)

      Usuń
  3. Ha,ha, ha, Matka bobmastyczny post!!!! Ukochaj Frania, proszęęęęęęę!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne najpóźniej o 1 w nocy to zrobię;-)

      Usuń
  4. Super Aga!!! U nas było kiedyś kilka razy topienie całej rolki papieru, albo odświeżacza. Dzieci mają różne pomysły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skłaniam się ku opcji, że uczy się na egzorcystę. :D
    Jak pier... machnie tą szczotką, to się wszystkie diabły pochowają! :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pierdykam..próbuję się skupić i allegro wystawiać, ale z Wami się nie da:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ok. 3 letni syn wraz z kuzynem byli w toalecie obaj na nocnikach my z siostrami nakrywałyśmy do stołu , pora obiadowa, były polaków rozmowy, śmiechy nagle cisza i spuszczanie wody,jak mogłam najszybciej byłam przy nich, mało nie zeszłam na zawał..... Co widzę jeden drugiemu mył głowe w kibelku i płukał spuszczajac wodę. Dziś opowiadam ich dzieciom jak to ich tatusiowie ładnie sie bawili. Jeszcze duuuużo przed Tobą. Buziaki .
    Jagoda 51

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko jedyna...wymiękam:)
      To jeszcze wiele "kibelkowych przygód" przed nami:)

      Przypomniał mi się pewien kawał, ale chyba boję się go opowiedzieć:)

      Usuń
    2. Opowiadaj :-)

      U nas elektroniczna niania w kibelku pływała :-(

      Usuń
  8. Lepiej niech wygania złe moce, niż rzuca butelkami z balkonu.

    OdpowiedzUsuń
  9. a Natalka nie chciała być królową? :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahahahaha :-)
    Ja pamiętam jak mój Tomek był w wieku raczkującym i bioracym wszystko do buzi...
    Gdy nastała cisza znalazłam dziecię w łazience. Siedział na podłodze, przy nim paczka tamponów z mojej szuflady... Nie wszystkie nadawały się już do użytku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Ania, przebiłaś wszystkich:)
      Tzn Tomek przebił:)

      Usuń
  11. No przyznajcie...nigdy nie zdarzyło wam się wrzucić brudnych skarpetek zamiast do koszta z brudami to do sedesu? :D

    A z czego miał koronę? Słodki ten wasz Franula :) Uwielbiam Twoje posty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna...normalnie ryczę ze śmiechu..:) Nigdy mi się nie zdarzyło:)
      Normalnie robi nam się tu kronika kibelkowych wypadków:)

      Usuń
    2. Zdarzyło się, zdarzyło i to kilka dni temu... ale w moim przypadku nie były to skarpetki, ale inna część bielizny. Za późno się zorientowałam i popłynęły... :-)

      Usuń
    3. Jak dobrze, że nie jestem odosobnionym przypadkiem :D Agnieszko, może czas jakiś czat otworzyć bo niedługo będą toczyć się pod Twoimi postami bardzo (nie)poważne rozmowy :D

      Usuń
    4. :)
      Bardzo mi takie niepoważne rozmowy dobrze robią:)

      Usuń
  12. ha ha- choć mam nadzieję, ze nie w Ks-dza ;-) udanej nocy- najważniejsze, ze ma swoją zabawę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha ha ha, na 100% w księdza, skoro mieliście niedawno kolędę. Brawo Franio!

    OdpowiedzUsuń
  14. Padłam ze śmiechu opluwając przy tym monitor :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ;))))))))))))))))))))
    Macie genialnego króla;*

    OdpowiedzUsuń
  16. u nas kibelkowych ekscesów brak ...nuuuuudy :) świetny Franiowy oby król

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczotki od ubikacji są niebezpieczne, ja na szczęście zawsze zapobiegałam katastrofie za wczasy. Młoda jako przykrywkę używa argumentu sprzątania, chociaż jednak wolałabym żeby tą szczotką nie sprzątała. :D :D

    OdpowiedzUsuń
  18. u nas wodoodporność telefonów jest testowana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bądź umiejętność ich pływania ;)

      Usuń
    2. E - to ja sama testowałam. Moje dziecko nie musiało.
      Wyprałam przez przypadek telefon - kartę odratowałam, telefonu już nie ...

      Usuń
    3. takie kosztowne pranie też raz zrobiłam.... mężowski telefon odświeżyłam

      Usuń
    4. O. Jak dobrze nazwane KOSZTOWNE pranie ... :D

      A ja ekologicznie w orzech piorę.

      Usuń
  19. Uśmiałam się:))) buziaki dla Was:*

    OdpowiedzUsuń
  20. No to Krasnalek potrafi zaskoczyć rodziców i to konkretnie. No , ale ja stawiam na Króla :) Bo potem tak cudnie zasiadł i oglądał książkę , więc na pewno był Królem :) Całusy dla Was Kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Aga padłam!!! Franio jesteś boski :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma wyjścia, trzeba się bratać z bakteriami ;) U nas przez kilka miesięcy ulubioną zabawką Zoszki była kibelkowa klapa...Nic tak ładnie nie stukało :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No widzę, że najnowszy wyczyn Frankowy pobił wszystkie dotychczasowe osiągnięcia krasnala:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Popłakałam się ze śmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też stawiam na króla...Już rządzi całym domem :):)
    Moje dwa dzieciory też uwielbiają siedzenie w kiblu, Gracek papier rozwija, a Szymon umiejętnie pcha go do muszli...i chusteczki higieniczne i odświeżacz w sprayu...oj czego tam nie było...

    Franeczku buziaki dla Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Król czy ksiądz, czy to ważne :P Najważniejsze że młodzian sam wykombinował żeby użyć tych cudnych przedmiotów w niekonwencjonalny sposób. Brawo!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  27. Ahhh to berło ;) Jak dobrze, że Julka porzuciła zabawy takim berłem. Na szczęście swoje panowanie ograniczała wyłącznie do łazienki, ale i tak było to uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
  28. Widzę, że nie tylko Danio pała miłością do kiblowej szczotki i tego pojemnika na nią.
    A ja już mam traumę i drę paszczę jak widzę toto w jego rękach. Jak sobie pomyślę, że zrobi z tym to samo co ze szczotką do mycia butelek to mdleję...

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Franuś jest niezwykle kreatywny:) ale i Ty Agnieszko opisujesz jego poczynania w niezwykle ujmujący sposób. Niezwykli z Was wszystkich ludzie:) Trzymam kciuki jak zawsze za postępy Franusia. Ja teraz będę pisać rzadko bowiem towarzyszenie w leczeniu mojej Córci zabiera mi wiele czasu i wiele sił.
    Pozdrawiam ciepło jak zawsze i zawsze jestem myślami blisko Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jestem z Tobą:*
      Suły, kochana. Tobie i córci.
      Pisz jak u Was.

      Usuń
  30. To się nazywa KREATYWNOŚĆ, tyko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  31. aaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahahahahha :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję