poniedziałek, 18 lutego 2013

Kukułeczka

Dni, w których jestem z dala od rodziny są trudne dla mnie. Dla nich też. Ale mój fajny mąż wie co robić, żeby przynajmniej mi było lżej. Co tydzień, gdy dzieli nas tyle kilometrów, przysyła mi zdjęcia dzieci albo jakiś filmik. I nawet jak jest trudno, bo dzieją się różne niefajne rzeczy, to taki filmik sprawia, że człowiek uśmiecha się całą gębą. Bo jak się nie uśmiechać, gdy się patrzy na taką kukułeczkę?:)


Niniejszym ogłaszam kolejny Światowy Dzień Nowej Franiowej Sylaby:)
Jutro rano Franula ma zajęcia z panią logopedką z Polskiego Związku Głuchych, tak bym chciała zobaczyć jej minę, gdy usłyszy naszą kukułeczkę.


29 komentarzy:

  1. Kukułeczka cuuudna,ale Franio jest gaduła i... już go uczycie angielskiego?Prababka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro, tzn dzisiaj , dosłucham ten angielski:)
      Teraz to ja już ślepa i głucha jestem:)
      Buziaki:*

      Usuń
  2. No to świętujemy!!! Takie światowe dni Franiowych sylab będą coraz częściej.

    Franiu cudownie!!!! zawsze wiedziałam, kto Miszczem Świata jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. kukułeczka - jak z zegara u moich rodziców. Odwzorowana idealnie. Całusy dla Frania

    OdpowiedzUsuń
  4. Super postępy Franiu robi, widac pracę fachowców i Waszą miłośc. Wspaniałą rodzinką jesteście, pozdrawiam wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wreszcie jesteśmy spokojni o terapię Frania.
      Franulka ma najlepszą możliwą opiekę:)

      Teresko, czy doszła przesyłka do Ciebie?

      Usuń
  5. Ślicznie fajnie widzieć tak wielkie sukcesy

    OdpowiedzUsuń
  6. BRAVO ! Nam logopedka mówiła, że K jest najcięższą sylabą w nauce :)

    Wczoraj pytam się Olisia:
    -Jak wydłużyć dzień ? dorośli nie wiedzą
    -to proste-mówi-trzeba się nudzić :D
    Już masz odpowiedź :) gorzej z realizacją

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam, ze Dorota Zawadzka jutro zawita do Opola :) moze w koncu do nas dotrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę:) Ale pewnie p. Dorota będzie w Opolu szybciej niż ja.
      Ależ Ty masz wieści:)

      Usuń
    2. Oj to tylko magia fb:)

      Usuń
  8. Szuperrrrr kukułeczka!!! Brawo Franio, tak tzrymać!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna kukułeczka. Brawo Franiu! :*
    Pozdrowienia i uściski od Ciotki Kropki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już niedługo zaleje Was potok słów. :D)))))
    Franiowych słów.
    Cudnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajowsko!
    Brawo dla Franka!!!
    U nas literki "k" nie ma, młody zastępuje ją literką "t".
    To nielada wyzwanie dla logopedy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeeejjjku, sliczne, przesliczne i jakie wyrazne to ku-ku!!!!!!! :-)
    buziaki
    monika (t)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosa serce rośnie...!!!! :) pozdrawiam Cie serdecznie. Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wchodzę tu nawet kilka razy dziennie. Dlaczego? Ponieważ nie chcę przegapić momentu, gdy pojawi się tutaj pierwszy dialog z Franiem. Niezmiennie wierzę, że to już niedługo.
    Macie wielką MOC :)

    OdpowiedzUsuń
  15. BRAWO!!!
    Z niecierpliwością czekam na jutrzejszą terapię, której motywem przewodnim pewnie będzie kura (ko-ko) i kukułka (ku-ku) ;-)
    A tak ku pokrzepieniu dusz... Mój Tomek bardzo długo nie potrafił mówić głoski "k" (piekielnie trudnej dla dzieci) i zamieniał ją na różne możliwe. Słuchaliśmy, że "idzie po płocie toch" a za nim "dwa toty" - więc wielkie gratulacje dla Francesca, że pięknie umie powiedzieć "K"!!! Jeszcze tylko nauczymy Go "R" i będzie mógł kląć jak prawdziwy Polak, hihihi
    Pzdr. Radek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha:) O tym samym myślałam dziś w drodze do Opola:)
      Skoro Franc zaczyna od najtrudniejszych głosek, to teraz powinno być 'r':) Tylko co on z 'ku" i 'r' zrobi??? No ja chcę żeby synek gadał, ale to chyba w niewłaściwym kierunku idzie!!!!:)

      Uprzejmie uprasza się wujka o nakierowanie terapii werbalnej synka na inne tory;-)

      Usuń
  16. Hej. Coś często ostatnio te święta :) Jestem dumna z krasnalka i chętnie zamienię się synami o ile chcesz dostać prze słodkiego (z wyglądu) i prze niedobrego, zbuntowanego prawie dwulatka z prawie wyrżniętymi czterema piątkami...bo ja padam, psychicznie i fizycznie...wasze sukcesy mnie podźwigują :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję