środa, 23 stycznia 2013

Wypad "na miasto";-)

Franio z ciocią Ewa i ciocią Martyną
Panie wolontariuszki przyjechały dzisiaj około godziny 13.30.
No i ruszyliśmy z panem mężem "na miasto":)
Niestety nie udało się zupełnie bez planów urzędowo-bankowo-różnych (ciągle za duże zaległości mamy w tej materii). 
Gdy juz około godz. 15.30 załatwilismy wszystkie sprawy i kierowalismy się w stronę kawiarni, zadzwoniła Natka:
- A czy moglibyście mi kupić blok techniczny, czterokolorowy, format A4?
Matko jedyna! A bardziej skomplikowanego zlecenia w całym Opolu nie było??????


Po pół godzinie poszukiwań  poddaliśmy się.
Telefon:
- Córcia, a na kiedy ten blok potrzebujesz?
- Nooo...eeeee
- Na jutro?
- No nieeee..
Yh... !@#$%^&*( 
Dwie godziny poza domem i ciągle bez kawy!!;-)
Telefon:
- Córcia, spytaj pań, czy mogą zostać do 17.
(Natka pyta)
- Mogą.
No to sprint na kawę. Tylko trzeba jeszcze znaleźć kawiarnię:) 
Jest! Parkowanko i idziemy. Pan mąż zdążył zgłodnieć, więc wyciągnął kabanosy i wciągał po drodze.
Myślałam, że padnę. Poprosiłam tylko, żeby schował je przed wejściem do kawiarni:)
Po okolo 10 minutach w kawiarni mówię do pana męża:
- Kosa, wyluzuj się.
- Nie mogę, myślę o dziewczynach.
(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
Ale kawka i ciacho były suuuuper:) I gdy juz juz zaczęliśmy łapać luz, poziom cukru poniósł się maksymalnie, szybkie spojrzenie na zegarek brutalnie przywróciło nas do rzeczywistości.
16:30. 
Trzeba wracać, bo dziewczyny więcej nie przyjadą:)
W domu bylismy krótko przed 17. 
Punktualnie o 17 Natalka okrzykiem przyprawiającym o zawał wstrząsnęła domem:
- DZIŚ O 17 JEST WYWIADÓWKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

W cholerę z takim relaksem:)



Franio i ciocia Ewelina dziś rano w Prodeste




Ps. Mam straszne, absolutnie dramatyczne zaległości w odpowiadaniu na maile. Odpiszę na każdy, obiecuję:)

39 komentarzy:

  1. eeeehhh wywiadowka!!! w tym przypadku akurat nic sie nie stalo ze nie byliscie czy sie spoznilsicie....bo lecialas, czy jak? ;-)
    wlasnie, zawsze tak jest jak sie matka wreszcie chce wyluzowac, zaplanuje....zawsze to samo. znam to tez!

    no no no....ale szczery ten twoj pan maz, siedzi z toba w kawiarni i o dziewczynach mysli!!!!! moj tez mysli ale sie nie przyznaje, cholercia jedna:-))))
    buziaki
    monika

    aaaa, aga a duzo sniegu tam u nas na wsi?
    musze sie jutro odsniezaczom przypomniec, by znow walich i dzieci nie tachac przez snieg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, no jak nie bylismy na wywiadówce?? Radek pognał eksperesem, spóźnił sie około 10 minut tylko:) Ja juz nie byłam w stanie sie ruszyc z domu:)

      Jak usłyszałam tekst "o dziewczynach myslę" mało się ciachem nie zadławiłam:)

      A na wsi dużo sniegu. Ojjj dużo. Dzwoń do panów odsnieżarkowych, bo dobrowolnie tam do Was na górę pewnie nie pojechali.

      Usuń
    2. Dzwonilam ale pani wyslala mnie do urzedu miasta gdyz to urzad im nie placi, nie ma akcji zima :-) wiec oni nie wyjezdzaja, bo za darmo robic tego nie beda!
      o!
      cale miasto ponoc tonie w sniegu i nasza wiocha cyhab tez...sasiadka mowila:-)
      wiec bedziemy musieli walichy na plecy i jechane pod gore.....
      juz sie jakos do tego przyzwyczailam i nawet nie denerwuje za bardzo......
      jeszcze kilka lat temu to bym juz tabletki lykala :-))))

      Usuń
    3. W głowie mi się to nie miesci.. Jak można nie odśnieżać?????
      Ale cieszy mnie Twoje podejście do sprawy:*

      Usuń
    4. Ktos wazny musial czytac twoj bloggggg!!!!
      Przyjezdzamy dzis a tu....autostrada!!!
      Wow...dziekujemy okrutnie , widocznie akcja zima u nas ruszyla!!
      I tak jak teraz odsniezane to nigdy nie bylo!!;-);-);-);-);-)
      Buziaki z mroznej i snieznej Krzaczyny!!

      Usuń
    5. ha ha:)
      Mamy władzę!:)
      Zrób z okna zdjęcie Śnieżki i przeslij mi mailem:)

      Bawcie się dobrze, buziaki:*

      Usuń
    6. Zaraz zrobie albo jutro rano...tam jakis bydynek nowy widac tuz obok tego spodka...w grudniu go nie widzialam ;-)

      A power to kurcze macie!!!
      Piekna droga do samej bramy naszej!
      Bardzo firmie K dziekujemy!!!!

      Usuń
  2. o matko! istne urwanie głowy..nawet kawa z Panem mężem w pośpiechu! Jeszcze wolontariuszki przyjdą więc wtedy znowu wioo z chałupy

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mam plan, Jolu. Natsępnym razem idziemy na kawkę na minimum godzinę:) Pani Ewa i pani Martyna obiecały, że jeszcze przyjda zająć się Franiem:) Kochane dziewczyny:)

      Usuń
  3. Aguś pierwszy wypad w pośpiechu, ale każdy następny może uda się , aby więcej czasu poświęcić dla siebie i Pana . - męża :) Super, że wolontariuszki mogły przyjść i zająć się Waszym wspaniałym Krasnalkiem a i Natka miała luz bez rodziców :) Całuski dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ten pośpiech.. mam nadzieję, że następnym razem będzie Pani miała więcej czasu, żeby wyjść:)

    Dzielna Kobieta, rzekłabym Cudowna!

    :* Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam cudowna. Zacytowałabym klasyka, ale wyszłoby lekko obrazoburczo;-)

      Usuń
  5. Ale super te wolontariuszki, kochane dziewczyny :) Następnym razem zaplanujcie więcej czasu dla siebie :) zaplanujcie 2 godziny na kawę, żeby później spędzić na niej godzinę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo jasne że super:)
      Najsuperasniejsze na swiecie:)

      Twój sposób na planowanie bardzo mi się podoba:)
      Ja tak planuję zawsze wyjścia z domu..;-)

      Usuń
  6. ja i tak podziwiam skąd Ty ten czas bierzesz na wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostre, Ty wiesz, że doba czasem musi się wydłużyc, prawda?
      :*

      Usuń
    2. no niby wiem...
      ale podziwiam konsekwencję w pisaniu.

      Usuń
    3. Wiesz co, pisałabym więcej, ale czasu mi brak.
      stąd krótkie te moje wpisy i nie codziennie popełniane. Ale dzieje sie u nas tyle, ze materiału do opisywania by nie brakło:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Oj, bez kabanosów to człek by umarł.
      Podstawowy zestaw obiadowy;-)

      Usuń
    2. Oj tak! I to najlepiej te cieniusieńkie. Całe moje stado wcina :)
      Jowita
      P.S. Czaderskie Wolontariuszki macie!!!

      Usuń
    3. Ano czaderskie:)
      Nawet nie wiedziałam, że pan mąż wbił sie w kabanosowy trynd;-)

      Usuń
  8. hihihi my mamy jutro ale w tym czasie ortopeda :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Aga nie wiem czy śmiać się czy płakać???
    Najbliżej mi chyba do śmiechu przez łzy.
    A ze tata na wywiadówke poleciał to sie nie dziwię, córa super oceny ma to poszedł słuchac pochwał.
    Na takie wywiadówki to ja tez bym jak na skrzydłach latała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam sie śmieję:)

      A tata lecial na wywiadówkę i jeszcze przez telefon pytał: a która klasa? które piętro..:)

      Usuń
  10. taki blok jest teraz w biedrince za 1,4 ale za późno już Wam ta infornacja.
    A wypad iście ekspresowy mieliście, ale za to myśle, że wesoły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To stąd to zlecenie!!!!!!!!!!!
      Kurka wodna, biedronka jest 5 minut od nas. Nawet dwie:)
      Dzisiaj kupię więc Natce ten blok.
      Dzięki Paulina za wskazówkę:)

      Usuń
  11. uwielbiam Natalkę!!! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ Franio zadowolony musiało być super;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...wiesz, żadnych ograniczeń. Zadnego "nie jedz z miski Bolka" itd;-)

      Usuń
  13. Aga:) uśmiałam się...:) Natka super dziewczynka...u nas to zawsze było tak, ze Ania o 21 przypominała sobie, ze ma na drugi dzień np. pracę plastyczną...a bloku brak:) Fajnie, ze udało Wam się wyrwać na wspólną kawkę...oby więcej takich wyjść:* pozdrawiam ciepło:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, Natka tez tak często ma:) Jakaś choroba nastolatek;-)
      Uściski dla Was:*

      Usuń
  14. No nie! Miła kawka z żonką, a Pan Mąż o dziewczynach myśli... Ech.
    Ale na kabanosy mi chęci narobił- zaraz po zajęciach jadę do sklepu, mniam, mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakis kabanasowy klub sie nam tu tworzy;-)

      Ja przy tekście o dziewczynach mało nie padałam:)

      Usuń
  15. Chyba następnym razem (bo chyba będą :) )należałoby całe wyjście poświęcić na kawę a sprawy "zwyczajne" upchnąć jak zwykle ;)

    A z innej beczki: może się komuś przyda, zwłaszcza rodzicom z Warszawy i okolic:
    http://sceptycy.org/?p=1035

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm..bardzo ciekawa jestem, co to za szkolenie.

      Dorota, nastepne wyjście będzie w ogóle bez spraw. Tylko kawa i ciacho;-)

      Usuń

Drogi Anonimowy Gościu,
bardzo proszę, podpisz swój komentarz swoim imieniem, aby łatwiej było mi na niego odpowiedzieć.
Dziękuję